fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Bitwa pod Wiedniem: Czy Sobieski popełnił błąd ratując Austrię?

Jan III Sobieski wysyła wiadomość o zwycięstwie papieżowi Innocentemu XI - obraz Jana Matejki
Domena Publiczna
Wiosną 1683 roku wojska tureckie rozpoczęły wielką ofensywę, której celem było zajęcie Austrii i stolicy monarchii Habsburgów – Wiednia. Cesarz Leopold I zwrócił się o pomoc do państw Rzeszy, a także do króla Jana III Sobieskiego, opromienionego sławą zwycięskiego wodza w licznych wojnach Rzeczpospolitej z Turcją i jej wasalem – Tatarami. W 1673 roku, jeszcze jako hetman, Sobieski odniósł świetne zwycięstwo nad Turkami pod Chocimiem, co wkrótce przesądziło o jego wyborze na króla Polski.

W kwietniu 1683 roku podpisano układ polsko-austriacki o wzajemnej pomocy wojskowej w przypadku otomańskiej agresji. 10 lipca armia turecka stanęła pod Wiedniem i rozpoczęła oblężenie miasta. Na przełomie lipca i sierpnia 1683 roku nastąpiła koncentracja wojsk polskich pod Krakowem, a następnie rozpoczęło się przegrupowanie Polaków pod Wiedeń.   

3 września, na naradzie wojennej na zamku Stettelsdorf nad Dunajem, dowódcy wojsk sprzymierzonych Rzeszy powierzyli naczelne dowództwo kampanii królowi polskiemu, Janowi III Sobieskiemu. Król przedstawił plan bitwy: uderzenia na obóz turecki pod Wiedniem od strony Lasu Wiedeńskiego, zalesionego i pagórkowatego, i rozgromienie wojsk nieprzyjacielskich w bitwie pod murami miasta.                              

Plan Sobieskiego uzyskał akceptację Sprzymierzonych. Wojska państw Świętego Cesarstwa stanęły na lewym skrzydle i centrum, a Polacy stanowili prawe skrzydło armii chrześcijańskiej.

12 września 1683 roku, o godzinie 6 rano, król wydał rozkaz do ataku kawalerii, w której główna rola przypadła husarii. 20 tysięcy kawalerzystów, w tym 13 tysięcy husarzy, runęło na Turków. Ci, przerażeni impetem ataku, uciekli z pola walki. To właśnie huraganowe uderzenie husarii przesądziło o losach bitwy. W rezultacie wojska osmańskie, tracąc 15 tysięcy żołnierzy, wycofały się spod Wiednia. Straty Sprzymierzonych wyniosły 3,5 tysiąca zabitych i rannych.

Po zwycięstwie król Jan III wkroczył do Wiednia. Podczas mszy św. w kościele augustianów zaintonował uroczyste „Te Deum laudamus” (hymn dziękczynny: „Ciebie Boże chwalimy”) Spotkanie z cesarzem Leopoldem I było jednak chłodne, Habsburg zlekceważył królewskiego syna, Jakuba i polskich senatorów. Sobieski był dla niego „tylko” królem elekcyjnym, co dla takiej słynnej dynastii niewiele znaczyło (może udał, że zapomniał, iż sam był także cesarzem elekcyjnym Świętego Cesarstwa Rzymskiego). Jan III Sobieski w liście do papieża Innocentego XI, napisał, parafrazując słowa Juliusza Cezara: „Przybyłem, zobaczyłem, Bóg wyciężył".                                                                                               

Najlepiej byłoby, gdyby Król po wiktorii wiedeńskiej wrócił do kraju, ale jednak uwikłał się dalszą wojnę z Turkami, doszło jeszcze do dwukrotnej bitwy pod Parkanami, z których jedna była zwycięska. Sobieskiemu zależało na odzyskaniu Kamieńca Podolskiego i części Podola, które nadal pozostawało pod turecką okupacją. Na razie to się jednak nie udało. W grudniu 1683 roku król z wojskiem wrócił do Polski z licznymi łupami i zdobytymi sztandarami, a 23 grudnia nastąpił triumfalny wjazd do Krakowa.

Wiktoria wiedeńska to ostatnie wielkie zwycięstwo polskiego oręża i to koniec wielkiej epopei słynnej husarii, znanej i podziwianej w całej Europie. Ale to także koniec ekspansji osmańskiej w Europie. Po śmierci Jana III Sobieskiego nastąpiło prawie 50-letnie panowanie w Rzeczypospolitej dynastii saskiej, które przyśpieszyło całkowity upadek państwa. Na następne zwycięstwo polskiego oręża, które przesądziłoby o ostatecznym wyniku wojny, przyszło czekać do 1920 roku, czyli aż 237 lat.                

Brytyjczyk, lord Edgar Vincent D'Abernon w wydanej w 1931 roku, w Londynie książce „Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata pod Warszawą w 1920 roku” napisał, że tak jak polskie zwycięstwo w 1920 roku, powstrzymało rozprzestrzenianie się komunizmu, tak wiktoria wiedeńska „była jednym z tych wydarzeń, w których Polska wywalczyła bezpieczeństwo całej Europie”. Dalej nawiązał do zwycięstwa Sobieskiego pod Chocimiem. Nic dodać, nic ująć.

Mówiąc o odsieczy wiedeńskiej należy wyjaśnić pewną kontrowersyjną kwestie. W obiegu panuje przekonanie, że błędem było bronienie Austrii przed Turkami, skoro ta, w końcu XVIII wieku, przystąpiła do pierwszego i trzeciego rozbioru Rzeczpospolitej. Austria co prawda nie była inicjatorem rozbiorów i nawet była im przeciwna, ale kiedy już do nich doszło, to okazała się bardzo zachłanna. Mówiono, że cesarzowa Maria Teresa płakała, ale brała. Nawet car Mikołaj I, podczas Wojny Kryskiej stwierdził, że było w historii dwóch najgłupszych królów polskich - jednym był Jan III Sobieski, bo pomógł pod Wiedniem przyszłemu zaborcy. Drugim natomiast był on sam, Mikołaj (car był koronowanym i konstytucyjnym królem Polski, w dobie Królestwa Kongresowego, aż do detronizacji przez polski Sejm, po wybuchu Powstania Listopadowego), bo pomógł zbrojnie Austrii pokonać zbuntowanych Węgrów podczas Wiosny Ludów, w 1848 roku. A niewdzięczna Austria poparła wrogów Rosji podczas Wojny Krymskiej. Tak rozumował car Mikołaj I. Z tej zgryzoty, po przegranej wojnie, zmarł.

A jaka była rzeczywistość? Otóż w tym czasie Turcja Osmańska była bardzo agresywna i realnie zagrażała chrześcijańskiej Europie, a zwłaszcza Polsce. Niewykluczone, że po pokonaniu Austrii, wojska tureckie ruszyłyby na Rzeczpospolitą. W drugiej połowie XVII wieku prowadziliśmy ciągłe wojny z Turcją i Chanatem Krymskim, podległym Osmanom. Często wygrywaliśmy, ale zdarzały się też klęski. W 1672 roku potężna armia turecka najechała Rzeczpospolitą. Turków wsparli Tatarzy i Kozacy. Po przegranej wojnie, na mocy traktatu rozejmowego w Buczaczu, Polska straciła Podole z Kamieńcem Podolskim. Pisał o tym Sienkiewicz w „Panu Wołodyjowskim”. Najbardziej haniebnym był fakt, że Rzeczpospolita musiała płacić sułtanowi coroczny haracz w wysokości 22 tys. dukatów w złocie. Dla celów propagandowych nazwano to „upominkiem”. Taka była rzeczywistość. Turcja, aż do bitwy pod Wiedniem, realnie zagrażała Polsce.

Należy się także zastanowić, czy król i polscy politycy mogli przewidzieć, że 90 lat od odsieczy wiedeńskiej (prawie cały wiek) nastąpi upadek Rzeczpospolitej i rozbiory, do których przyłoży też rękę Austria? Należy więc wczuć się w tamtą sytuacje i nie wyciągać pochopnych i ahistorycznych wniosków.

Na pamiątkę wiktorii wiedeńskiej żołnierze Wojska Polskiego każdego 12 września obchodzą jako święto Wojsk Lądowych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA