fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Szwecja celebruje 100-lecie demokracji

Wikimedia Commons
100 lat temu szwedzki parlament uchwalił powszechne prawo wyborcze dla kobiet i mężczyzn, co uważane jest za najważniejszą decyzję w politycznej historii kraju.

- Nasza rocznica powinna uwypuklać historię i jednocześnie łączyć się z przyszłością. I jako przewodniczący parlamentu dostrzegam znaczenie motta: „demokracja i dalekosiężność” – mówił Andreas Norlén w szwedzkim parlamencie otwierając seminarium na temat rocznicy prawa wyborczego. Te słowa, jego zdaniem, mogą stanowić aktualną interpretację okresu pełnienia funkcji przewodniczącego parlamentu (od 24 września). - Zapowiada się bowiem na to, że tworzenie rządu będzie długotrwałym procesem - ocenił lakonicznie.

W Szwecji, choć wybory odbyły się 9 września, wciąż panuje polityczny impas. Jak dotąd nie utworzono koalicji rządowej, wobec prób wyizolowania prawicowego i antyimigranckiego ugrupowania Szwedzcy Demokraci. Jak dotąd dwa głosowania, które miały wyłonić nowy rząd, zakończyły się fiaskiem.  Ani socjaldemokratyczny kandydat Stefan Löfven, ani kandydat na premiera Ulf Kristersson, nie uzyskali poparcia większości.

Andreas Norlén mówił też o tym, że proces ustanowienia totalnej demokracji trwał w Szwecji przez kilkadziesiąt lat i musiano pokonać wiele przeszkód, by osiągnąć ten cel. Batalię prowadzono na wielu frontach, w parlamencie i poza nim, z udziałem ruchu walczącego o powszechne prawo wyborcze dla kobiet, z feministkami Elin Wägner i Anną Whitlock na czele. Za kulisami działał też książę, późniejszy król Gustaw VI Adolf, dziadek obecnego króla Karola Gustawa XVI. Gustaw VI Adolf opowiadał się nie tylko za powszechnym prawem wyborczym, ale także za monarchią konstytucyjną i parlamentaryzmem na wzór angielski.

Prawo wyborcze długo nie było też udziałem wszystkich mężczyzn. W 1899 r. z posiadania takiego prawa cieszyło się jedynie poniżej 7 procent męskiej populacji kraju. Aby posiadać prawo do głosu należało być szwedzkim obywatelem, oraz posiadaczem dochodów w wysokości 800 koron rocznie (równowartość obecnych 600 tys. koron czyli ok. 1,4 mln złotych) lub nieruchomości tej wartości.

Fia Sundevall, historyk ekonomii z Uniwersytetu w Sztokholmie zwracała uwagę, że o prawie wyborczym dla mężczyzn debatowano wówczas w kontekście powszechnej służby wojskowej. Wielu osobom wydawało się bulwersujące, że mężczyźni muszą bronić kraju i za niego umierać nie posiadając prawa głosu. Ruch walczący o prawa wyborcze sformułował nawet slogan: „jeden mężczyzna, jeden głos, jeden karabin”. Autorzy tego hasła podkreślali, że mężczyźni najpierw powinni zdobyć prawo wyborcze, a dopiero potem chwytać za broń, by realizować obowiązek obrony ojczyzny.

W 1901 r. w Szwecji wprowadzono powszechną służbę wojskową, a osiem lat później powszechne prawo wyborcze dla mężczyzn. Jednak argumenty na rzecz poszerzenia prawa do głosowania dla mężczyzn wykorzystywano jednocześnie jako kontrargument w dyskusji na temat nie przyznawania kobietom prawa do głosowania (kobiety nie były objęte obowiązkową służbą wojskową).

O tym, że na początku XX wieku polityki, państwa i władzy nie uważało się za domenę wpływu kobiet, mówiła profesor specjalizująca się w historii ruchów kobiecych, Christina Florin. Zdaniem przeciwników prawa kobiet do głosowania, kobiety były niedojrzałe, nienadające się do politycznej działalności, za uczuciowe i za słabe.

Tego dnia rozważano w parlamencie również kwestie dotyczące przyszłości. Politolog z uniwersytetu w Uppsali, Katarina Barrling współredagująca, razem z Sörenem Holmbergiem, antologię „Przyszłość demokracji” stwierdziła, że dziś demokracja jest kwestionowana. Krytyka pojawia się z różnych stron.  Z jednej strony, apologeci zwiększenia władzy narodu uważają, że elita nie chce jego dobra. Z drugiej strony zwolennicy ograniczenia rządzenia przez naród głoszą, że naród jest niekompetentny ani pod względem moralnym i intelektualnym, i dlatego należy jego władzę ograniczyć.

Demokracja musi więc poradzić sobie z władzą narodu, praworządnością państwa i siłą działania. Nawet jeżeli większość decyduje, to nie może decydować o wszystkim - podkreśliła Barrling.

Rocznice wprowadzenia demokracji Szwecja będzie obchodzić do stycznia 2022 r., a w trakcie obchodów uczci też rocznicę zdobycia mandatów przez pięć pierwszych parlamentarzystek w 1921 roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA