fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Paryż: Światowi przywódcy uczcili koniec I wojny światowej. "Patriotyzm to dokładne przeciwieństwo nacjonalizmu"

AFP
Emmanuel Macron złożył w niedzielę hołd milionom żołnierzy zabitych podczas I wojny światowej. Prezydent Francji był gospodarzem uroczystości z okazji setnej rocznicy zakończenia wojny. W ceremonii uczestniczyło wielu światowych przywódców przywódców, w tym prezydenci USA i Rosji.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, prezydent Rosji Władimir Putin, kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz kilkudziesięciu monarchów, książąt, prezydentów i premierów dołączyli Macrona aby uczcić pamięć poległych w czasie I wojny światowej.

Ci, którzy walczyli w okopach, przeżyli niewyobrażalne piekło - powiedział Macron w 20-minutowym przemówieniu. Podkreślił, że ofiary wojny to nie tylko 10 milionów żołnierzy, ale też miliony kobiet, które owdowiały i miliony osieroconych dzieci.

- Lekcja Wielkiej Wojny nie może polegać na resentymencie między narodami, ale też przeszłość nie może być zapomniana - mówił Macron. - To nasze wielkie zakorzenione zobowiązanie przy myśleniu o przyszłości i rozważaniu tego, co jest niezbędne - dodał.

Ceremonia stanowi centralny element światowych uroczystości czczących pamięć tych, którzy zginęli w czasie wojny w latach 1914-1918 oraz upamiętniających podpisania rozejmu, który zakończył wojnę o 11.00 11 listopada 1918 roku.

Obchody obejmowały m.in. czytanie przez dzieci listów, napisanych przez żołnierzy niemieckich, francuskich i brytyjskich podczas wojny, recital wiolonczelisty Yo-Yo Ma i poruszające przedstawienie Bolero Maurice'a Ravela.

Uroczystości odbyły się niemal bez zakłóceń. Jednak gdy konwój Donalda Trumpa dojeżdżał do Pól Elizejskich, w kierunku jego auta wybiegła członkini radykalnej feministycznej grupy Femen. Dotarła na kilka metrów do samochodu amerykańskiego prezydenta, zanim została aresztowana przez policję. Na opublikowanych zdjęciach ze zdarzenia można zobaczyć, że na swoim ciele miała napis "fałszywy rozjemca".

Macron przygotowując się do niedzielnej ceremonii przez cały tydzień odwiedzał miasta i pola bitewne wzdłuż zachodniego frontu Francji z I wojny światowej. Ostrzegał przed niebezpieczeństwem odrodzenia się nacjonalizmu w Europie, mówiąc, że stanowi zagrożenie dla kontynentu. Temat ten poruszył także w niedzielę w swoim przemówieniu. - Patriotyzm jest dokładnym przeciwieństwem nacjonalizmu. Nacjonalizm to jego zdrada - powiedział Macron.

Źródło: rp.pl/reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA