Historia

Spór o pamięć buntu w Sobiborze

Fragmenty drutów kolczastych otaczających obóz zagłady w Sobiborze
Fotorzepa/Przemek Wierzchowski
Przedstawiciele kilku krajów oddadzą hołd uczestnikom rewolty sprzed 75 lat w niemieckim obozie zagłady.

Uroczystości odbędą się 14 października na terenie byłego obozu zagłady w Sobiborze.

Do udziału w uroczystościach zostali zaproszeni przedstawiciele krajów, z których pochodziły ofiary m.in. z Izraela, Holandii, Słowacji, Francji, Czech, Rosji. Odbędzie się modlitwa ekumeniczna.

– Zaproszona została m.in. delegacja rosyjska, jej przedstawiciel zabierze głos podczas uroczystości – informuje Jarosław Sellin, wiceminister kultury.

Zaproszenie zostało wystosowane do ministra kultury Władimira Miedińskiego. Na razie resort kultury nie ma potwierdzenia, czy przyjedzie on do Sobiboru. Polskiej delegacji będzie przewodniczył wicepremier Piotr Gliński.

W trakcie uroczystości zostanie zaprezentowana wystawa „Wydobyte z popiołów” – pokazane zostaną artefakty odkryte w trakcie prac archeologicznych. Odnaleziono m.in. obrączki, fiolki z lekarstwami, tabliczki z nazwiskami holenderskich dzieci.

Wysokim odznaczeniem państwowym zostanie pośmiertnie uhonorowany były przewodniczący Judenratu w Żołkiewce Lejba Felhendler. – Po ucieczce z obozu ukrywał się on u dwóch polskich rodzin – podkreśla Sellin. Dodaje, że był on jednym z liderów obozowej konspiracji, która planowała ucieczkę. Grupa powstała na wiosnę 1943 r., czyli jeszcze przed przybyciem do obozu radzieckich jeńców. Gdy zostali oni umieszczeni w obozie jesienią 1943, po spotkaniu Felhendlera z por. Aleksandrem Peczerskim zapadła decyzja o wspólnym wystąpieniu przeciwko niemieckiej i ukraińskiej załodze obozu.

Rosjanie uznają tego oficera Armii Czerwonej za przywódcę buntu. Między innymi jemu jest poświęcony nowy rosyjski film „Sobibór”.

Na terenie byłego obozu od kilku lat powstaje muzeum. Jest już gotowy budynek. Miejsce masowych grobów zostało oznaczone i wyłożone geowłókniną oraz białymi kamieniami, aby nikt tam nie wchodził. Zgodnie z rozstrzygniętym pięć lata temu konkursem architektonicznym głównym elementem projektu będzie betonowa ściana, która wyznaczy historyczną drogę do komór gazowych i otoczy polanę masowych grobów. W czasie prac archeologicznych naukowcy znaleźli fundamenty komór gazowych, a także miejsce, gdzie więźniowie kopali tunel, aby uciec.

Trwa wykańczanie budynku muzeum. Prace powinny się zakończyć do sierpnia 2019 r. Otwarcie wystawy stałej planowane jest na wiosnę 2020 r. Koszt inwestycji jest szacowany na ok. 22 mln zł.

Zmiana wyglądu miejsca zagłady konsultowana jest z Komitetem Sterującym, który działa od 2010 r. W jego skład wchodzą państwa, z których pochodziły ofiary: Holandii, Słowacji, Polski i Izraela. Dofinansowują one prace na terenie Sobiboru.

W grudniu 2015 r. ambasador Rosji w Polsce zaoferował wkład w projekt w wysokości 500 tys. dolarów, oczekując włączenia do składu Komitetu Sterującego. Ten jednak w czerwcu 2017 r. postanowił dokończyć swą pracę bez udziału Rosji. To spotkało się z ostrym protestem tego państwa. – Doszliśmy do wniosku, że projekt ten jest już zaawansowany i niebawem zostanie ukończony. Gdyby Rosja zgłosiła taką chęć wcześniej, nie byłoby problemów – tłumaczy Sellin.

Członkowie komitetu wspierają projekt finansowo np. Holandia przeznaczyła milion euro, z których sfinansowane zostały prace archeologiczne. Wsparcie budowy zadeklarowały też Niemcy (bez warunków) w wysokości miliona euro.

Obóz zagłady Sobibór założyli Niemcy w 1942 roku nieopodal stacji kolejowej pod Włodawą. Obejmował obszar 53 hektarów. W 1943 r. Niemcy zatarli ślady zbrodniczej działalności. Był to skutek buntu zakończonego ucieczką około 300 więźniów, z których ok. 60 udało się przeżyć wojnę.

Według najnowszych szacunków w Sobiborze Niemcy zamordowali od 170 do 183 tysięcy Żydów.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL