fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Korwin-Mikke: Piłsudski pogromcą Rosjan? To mit

Gen. Tadeusz Rozwadowski
Domena publiczna/Wikimedia Commons
"Dziś Polacy w ogromnej większości czczą Piłsudskiego jako 'pogromcę Rosjan' (co ma o tyle sens, że gdyby uderzył wcześniej, to Sowieci przegraliby wojnę z Rosją...) - nie mając pojęcia, że jest to legenda stworzona przez Niemców i Lewicę" - pisze na swoim profilu na Facebooku Janusz Korwin-Mikke przypominając o zasługach gen. Tadeusza Rozwadowskiego, który - jego zdaniem - jest "zwycięzcą Bitwy Warszawskiej".

W nocy z 14 na 15 sierpnia broniące się przed naporem bolszewików wojsko polskie przeprowadziło nieoczekiwany kontratak rozdzielając rozciągnięte na bardzo szerokim froncie siły Armii Czerwonej i zmuszając je do odwrotu, co w efekcie przesądziło o losach wojny polsko-bolszewickiej. Wydarzenie to nosi dziś miano Cudu nad Wisłą a w jego rocznicę obchodzone jest Święto Wojska Polskiego.

Janusz Korwin-Mikke pisze jednak, że to nie głównodowodzący wówczas Józef Piłsudski lecz ówczesny szef Sztabu Generalnego WP doprowadził do pokonania bolszewików pod Warszawą. Większość historyków nie kwestionuje roli Rozwadowskiego, autora planu kontrataku, ale podkreśla, że to Piłsudski, jako głównodowodzący, zaaprobował ten plan.

Piłsudskiemu Korwin-Mikke zarzuca, że przed najazdem bolszewików na Polskę nie dołączył do interwencji sił ententy w Rosji, która wspierała tzw. białych w walce z bolszewikami, a także "ściśle współpracował z bolszewikami – np. przekazał im uwolnionemu przez Niemców Karola Sobelsohna ('tow. K.Radek') a Niemcom nie zależało na obaleniu bolszewików".

"Dopiero gdy siły Denikina, Judenicza, Kołczaka, Millera, Wrangla i innych kontr-rewolucjonistów zostały rozbite, Piłsudski uderza na bolszewików. Najprawdopodobniej na polecenie Niemców, którym zależało, by dwaj potencjalni wrogowie Niemiec bili się między sobą – i dopóki Polska była górą, Niemcy wstrzymywali wszelkie transporty z pomocą dla Polski" - pisze następnie Korwin-Mikke.

W momencie, gdy rok później bolszewicy stali pod Warszawą "Piłsudski mylnie ocenił sytuację, uznał, że wojna jest przegrana, podpisał jeszcze (zapewne nie czytając) Rozkaz Operacyjny 1001 wydany przez Szefa Sztabu, złożył na ręce Wincentego Witosa dymisję i... wyjechał na Podgórze pożegnać się z rodziną" - przekonuje Korwin-Mikke.

"Jest niesłychanie charakterystyczne, że gdy np. prawie wszyscy dyplomaci w panice opuszczali Warszawę, Piłsudski (który, przypominam, wojnę uznał za przegraną) w ogóle nie czynił przygotowań do ucieczki! Najprawdopodobniej miał i od bolszewików i od Niemców gwarancje bezpieczeństwa osobistego" - ocenia lider partii Wolność.

"Tymczasem gen.Tadeusz Rozwadowski osobiście przejął dowodzenie i wskutek dzielnej postawy wojsk polskich, Jego zdecydowania, dobrego planu i odrobiny szczęścia wojska bolszewickie zostały rozbite. Piłsudski, jak sam pisze w Swoich pamiętnikach, wrócił 'gdy nad Wieprzem cichły już działa' i zajął się głównie pielęgnowaniem legendy, że to On rozbił bolszewików" - przekonuje polityk. 

"Dziś Polacy w ogromnej większości czczą Piłsudskiego jako 'pogromcę Rosjan' (co ma o tyle sens, że gdyby uderzył wcześniej, to Sowieci przegraliby wojnę z Rosją...) - nie mając pojęcia, że jest to legenda stworzona przez Niemców i Lewicę. Gdy Polacy dowiedzą się prawdy przeżyją taki sam wstrząs jak Sowieci, gdy dowiedzieli się, że Stalin nie dowodził pod Carycynem (przemianowanym potem na 'Stalingrad'); przecież znam 'inscenizacje Bitwy Warszawskiej' gdzie Piłsudski osobiście z szablą goni bolszewików!" - kończy swój wpis Korwin-Mikke.

"Dopóki nie zniszczymy tej legendy, nie wygramy z Lewicą" - podsumowuje.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA