fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Kłótnia prawicowych historyków-publicystów: "Prowokator" kontra "pieniacz"

Piotr Zychowicz i Piotr Zaremba
Fotorzepa/ Waldemar Kompała
Piotr Zaremba z wpolityce.pl zarzucił Piotrowi Zychowiczowi z "Do Rzeczy" prowokację, a jego redakcji "robienie z polskiej historii żałosnego widowiska". Zychowicz nie pozostaje dłużny - nazywa Zarembę "pieniaczem" i zarzuca mu donosicielstwo. Poszło o pakt podpisany przez francuskiego marszałka Philippa Pétaina z Niemcami w roku 1940 i określanie akcji "Burza" jako kolaboracji.

"Przyrzekłem sobie, że nie będę komentował twórczości Piotra Zychowicza" - zaczyna swój komentarz Piotr Zaremba. "Ów autor jest wyraźnie zainteresowany rozgłosem, jeśli nie skandalem, co przelicza się potem na zyski z kolejnych produkowanych coraz bardziej gorączkowo tytułów" - dodaje. "Moi dawni koledzy, czy jesteście pewni, że nie jest przekraczana jakaś granica? Czy skandal usprawiedliwia robienie z polskiej historii żałosnego widowiska?" - pyta redakcję tygodnika "Do Rzeczy" Zaremba.

Zychowicz komentował słowa ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza "Polska była jedynym narodem, jedynym państwem, które nigdy nie kolaborowało ani z sowieckim, ani z niemieckim zaborcą, które nie stworzyło podczas drugiej wojny światowej rządu kolaborującego".

"Zychowicz oznajmia: może ma to sens, gdy opisywać relacje z Niemcami. Ale nie z Sowietami. I wytacza dwa oskarżenia: pakt Majski-Sikorski z roku 1941 oraz „kolaborację” AK z Armią Czerwoną w ramach planu "Burza" w roku 1944" - pisze Zaremba i zarzuca, że nie każdy przypadek układu czy kompromisu jest kolaboracją.

"Można pakt Majski-Sikorski krytykować na wiele sposobów (...) Ale Zychowicz wprost porównuje generała Sikorskiego do… Petaina. Bo obaj zawarli pakty – jeden z Hitlerem, drugi ze Stalinem" - pisze Zaremba.

"Ale przecież sędziwy francuski marszałek poddał Niemcom francuską armię. Sikorski nie tylko nikogo nie poddał, ale umożliwił sformowanie armii Andersa, która wyemancypowała się spod władzy Sowietów. Petain administrował Francją pod zwierzchnictwem Niemców" - tłumaczy i dodaje: "A już zupełnie haniebne (nie znajduję innych słów) jest nazywanie „kolaboracją” planu "Burza".

"Można plan "Burza" podważać na wiele sposobów. Ale nie można jego autorów i wykonawców zniesławiać absurdalnymi zarzutami, które urągają logice. Szukanie rozgłosu, chęć wywołania kieszonkowego skandalu, nie usprawiedliwia kłamstwa. Albo szaleństwa" - komentuje Piotr Zaremba.

Zobacz cały artykuł na wpolityce.pl

Na poniedziałkowy artykuł publicysty wpolityce.pl, we wtorek odpowiedział Piotr Zychowicz. On także zaznacza, że komentuje słowa Zaremby w drodze wyjątku. "Teksty te (autorstwa Piotra Zaremby - przyp. red.) zawsze były bowiem pełne jadu, najgorszych obelg, insynuacji i wypaczania moich intencji. Utrzymane były w tonie histerycznym, niemęskim" - pisze w artykule opublikowanym na stronie dorzeczy.pl i zarzuca swojemu oponentowi "próbę sterroryzowania" i "dławienie wolności słowa w najgorszym sowieckim stylu".

"Zaremba zareagował na to zgodnie z zasadami lewicowej politycznej poprawności, która porównanie z Pétainem każe traktować jako obelgę. Tymczasem ja, jako konserwatysta, francuskiego marszałka bardzo poważam" - tłumaczy Zychowicz.

"Uważam, że źle się stało, iż w Polsce pod okupacją niemiecką nie znalazł się taki mąż stanu jak Pétain. Jak pokazuje przykład Francji, osiągnięcie ugody z Niemcami oszczędziłoby bowiem naszemu narodowi wiele krwi" - dodaje publicysta.

"Kiedy zestawiam kogoś z Pétainem nie jest to więc obelgą – jak wydaje się to Zarembie – ale nobilitacją" - wyjaśnia Zychowicz. Dodaje, że jeśli chodzi o akcję "Wisła", nie krytykował żołnierzy AK, tylko "dowódców AK, którzy wydali rozkazy nakazujące witać na polskiej ziemi sowieckiego okupanta i pomagać mu w walce z Niemcami".

Zychowicz wytyka Zarembie, że nie jest pierwszą osobą, która pisze o akcji "Wisła" jako o kolaboracji. "Powtarzam to oczywiście za moim mistrzem Józefem Mackiewiczem" - pisze. Oprócz Mackiewicza, przytacza słowa historyka Władysław Pobóg-Malinowskiego i premiera Stanisława Mikołajczyka, którzy pisali o "kolaboracji" Polskiego Państwa Podziemnego z sowietami.

"Jak to dobrze, że Mackiewicz, Pobóg-Malinowski i Mikołajczyk nie dożyli naszych czasów! Zaremba w swoim delatorskim zapędzie ich również niechybnie zadenuncjowałby bowiem Reducie Dobrego Imienia" - ironizuje Piotr Zychowicz.

Publicysta w końcówce artykułu przechodzi do ataku: "Zaremba jest nieuczciwy wobec swoich czytelników nie informując ich, że jego obsesja na moim punkcie związana jest z pewnym osobistym kompleksem. Otóż Zaremba również próbuje co pewien czas napisać książkę historyczną, ale za każdym razem – przynajmniej do tej pory – kończyło się to żałosnym fiaskiem".

"Zarembie brakuje tego co określa się popularnie jako polot, dryg do ciekawego pisania. Publicysta ten nie ma żadnych własnych, oryginalnych koncepcji, nie potrafi czytelnika niczym zaciekawić ani poruszyć. Ostatnio miałem okazję przekartkować jego najnowsze „dzieło”. Aż trudno było mi uwierzyć, że można popełnić takie nudziarstwo!" - kończy Piotr Zychowicz i na koniec chwali się: "Moje książki cieszą się tymczasem sporym powodzeniem".

Źródło: wpolityce.pl, dorzeczy.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA