fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

dr Mateusz Szpytma: „Samarytanie z Markowej”. Ta historia przyciąga Polaków

rp.pl
- Okazało się, że zainteresowanie muzeum jest ogromne. To jest jedyna placówka poświęcona Polakom ratujących Żydów - mówił o muzeum w Markowej, w programie #RZECZOPOLITYCE, dr Mateusz Szpytma, wiceprezes IPN.

Tuż po programie gość wybiera się do Sejmu na otwarcie wystawy „Samarytanie z Markowej”. Dlaczego rodzina Ulmów stała się symbolem Polaków ratujących Żydów? – Wiele osób mnie pyta, dlaczego tak się stało. Myślę, że jest to związane z tym, że pozostało wiele przedmiotów związanych z tą rodziną. Polaków pomagających Żydom było znacznie więcej, ale żadna z rodzin nie ma takiej dokumentacji – mówił dr Szpytma. - W dzisiejszym świecie potrzebna jest nie tylko historia, ale też obrazek.

Gość mówił, że w muzeum w Markowej jest ponad tysiąc zdjęć ludzi, którzy pomagali Żydom. Dodał, że pierwotnie miało to być regionalne muzeum, ale z czasem ranga została podniesiona do muzeum ogólnopolskiego. – Okazało się, że zainteresowanie jest ogromne. To jest jedyna placówka poświęcona Polakom ratujących Żydów – powiedział.

W ciągu roku 50 tys. osób odwiedziło to miejsce – zauważył prowadzący. - Porównując do innych muzeów regionalnych, to wynik bardzo dobry. Trzeba jednak zjechać te kilkanaście kilometrów z autostrady, to jest 300 km od Warszawy – mówił Szpytma. - Ta historia jest tak mocna, tak przyciąga, że ludzie specjalnie przyjeżdżają.

Gość powiedział, że na grób rodziny Ulmów w Markowej przyjeżdża w ciągu roku kilka tysięcy Żydów. Dodał, że ci, którzy odwiedzają, zostawiają na nim… kamyczki. – Przychodzą oddać hołd, a w dowód swojej wdzięczności zostawiają tam kamyczki – mówił Szpytma.

Szpytma mówił, że byli w Markowej też Polacy, którzy nie pomagali Żydom. Jak powiedział wiceprezes IPN, Niemcy pod karą śmierci nakazywali wyszukiwanie Żydów i byli Polacy, którzy się pod tym uginali. Było to w 1942 r., w którym odnalezionych mordowano. – Ten heroizm jest jeszcze większy, bo nie tylko Ulmowie, ale też osiem innych rodzin. To jest niesamowite, bo nie tylko ta zbrodnia nie zniechęciła tych rodzin, ale nawet gdy zamordowano Ulmów, to w innych domach nadal ukrywano Żydów – mówił Szpytma.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA