fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Polski Praktiker znów w tarapatach

Fotorzepa/Sławomir Mielnik
Sieć marketów budowlanych złożyła do sądu wniosek o postępowanie sanacyjne – dowiedziała się „Rzeczpospolita". Firma nie podaje szczegółów planu.

Według naszych informacji teraz, w związku z pogarszaniem się sytuacji finansowej, rosnącymi zatorami płatniczymi oraz brakami towarów na półkach, firma zdecydowała się złożyć wniosek o postępowanie sanacyjne. Informację potwierdził wydział prasowy Sądu Okręgowego w Warszawie. X Wydział Gospodarczy ds. upadłościowych i naprawczych zarejestrował wniosek.

O kłopotach finansowych Praktikera głośno było ledwie w 2013 r., kiedy to niemiecka sieć ogłosiła upadłość. Polską część kupiła w 2014 r. firma New Finance Services, która w marcu zapowiadała emisję obligacji o wartości 150 mln zł.

Co ze sklepami?

„Wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego spółki został złożony 17 października 2016 r. 3 listopada 2016 r. sąd przychylił się do wniosku spółki i wydał postanowienie o otwarciu postępowania sanacyjnego. Wraz z wydaniem postanowienia sąd wyznaczył zarządcę" – brzmi oświadczenie Praktiker Polska.

„Z uwagi na fakt, iż od wydania postanowienia upłynęło bardzo niewiele czasu, obecnie spółka znajduje się w fazie ustalania wspólnie z zarządcą spraw organizacyjnych dotyczących sposobu jej funkcjonowania w nowych realiach. W związku z tym na tym etapie nie jest możliwe udzielenie więcej informacji" – podaje Praktiker Polska.

Nie wiadomo, jakie jest zadłużenie spółki oraz w jaki sposób będzie przeprowadzane postępowanie sanacyjne, czy spółka będzie wychodziła z części posiadanych lokalizacji. – Chodzi głównie o należności czynszowe oraz zaległości wobec dostawców – twierdzi nasze źródło.

Sanacja to restrukturyzacja przeprowadzana pod nadzorem sądu. W ostatnim miesiącach wniosek o takie postępowanie złożyła też sieć Alma.

Kłopoty Praktikera są pewnym zaskoczeniem. Jeszcze w kwietniu sieć otwierała swój 25. sklep.

Rywale wydają się być zadowoleni z koniunktury. Sieć Castorama podała we wrześniu, iż w półroczu zakończonym w lipcu jej sprzedaż w Polsce wzrosła o 11,4 proc., do 587 mln funtów. Zysk na sprzedaży rośnie o imponujące 32,7 proc., do 73 mln funtów. Po wyłączeniu wyników nowych sklepów sprzedaż rośnie o 8,9 proc., zaś w przypadku produktów sezonowych wskaźnik wynosi 10,6 proc.

„To było produktywne półrocze, a wyniki poprawiliśmy głównie dzięki wynikom w W. Brytanii i Polsce" – wyjaśnia w komunikacie Véronique Laury, prezes grupy Kingfisher.

Sieć Castorama w tym okresie powiększyła się o dwa sklepy i ma ich już 74. Zatrudnia tam ponad 11,3 tys. osób.

Na rynku jest miejsce na kolejne lokalizacje. Nowe sklepy uruchamia też Leroy Merlin, ostatnio w nowym centrum handlowym Posnania. Francuska sieć ma już u nas 53 lokalizacje i planuje kolejne. Wiosną 2017 r. ruszy choćby w Pile.

Rynek zyskuje

Rozwój rynku widać zarówno jeśli chodzi o wielkie sieci, jak i mniejsze formaty. Bricomarche otworzyło pod koniec października 132. sklep. W całym 2016 r. firma planuje uruchomić ponad 20 nowych placówek, a na koniec 2020 r. sieć ma liczyć 300 lokalizacji. W ubiegłym roku obroty tej sieci zbliżyły się już do poziomu 1,5 mld zł.

Sieć Mrówka prowadzona przez grupę PSB ma już ponad 220 placówek. W 2015 r. jej przychody wzrosły o 22 proc. i wyniosły 1,3 mld zł.

– Świadomie postawiliśmy na inny model działalności i otwieranie sklepów w miastach powiatowych. Dlatego bezpośrednio nie konkurujemy z wielkimi sieciami hipermarketów budowlanych, które z racji skali działalności, prowadzonej w wielu krajach, są dla nas zbyt silnym rywalem – mówi Marzena Syczuk, rzeczniczka Grupy PSB. – Poza tym rynek DIY (od ang. Do it yourself, Zrób to sam – red.) w dużych miastach Polski jest już bardzo nasycony – dodaje.

Potencjał do rozwoju zatem jest choćby w niszach, ponieważ Polacy dopiero się rozpędzają, jeśli chodzi o wydawanie nie tylko na sprzęt do masterkowania, ale również materiały remontowe czy akcesoria wnętrzarskie.

Z raportu L'Observatoire Cetelem wynika, że na 2016 r. aż 32 proc. Polaków planuje wydatki związane z remontem domu czy mieszkania. Wśród badanych państw Unii jest to jeden z najwyższych wskaźników. Dodatkowo aż 27 proc. ankietowanych planuje jeszcze wydatki na artykuły ogrodnicze oraz narzędzia.

– Mocno spadła liczba chętnych na nowe nieruchomości, dlatego widzimy wzrost zainteresowania remontami, zakupami mebli czy sprzętu – podają analitycy banku Cetelem.

Euromonitor International prognozuje z kolei na ten rok niemal 7-proc. wzrost wydatków na narzędzia i artykuły dla majsterkowiczów. Cały szeroko rozumiany rynek materiałów budowlanych i akcesoriów (marketów i hurtowni) wart jest nawet ok. 40 mld zł. Według branżowych szacunków w kolejnych latach na rosnąć o co najmniej kilka procent.

Opinia

Jarosław Kosiński, partner OC&C Strategy Consultants

Koniunktura na rynku budowlanym jest dobra, obroty się zwiększają, a sieci marketów budowlanych systematycznie zdobywają coraz większe udziały w rynku kosztem pozostałych graczy.

Polacy polubili ten format zakupów, na tle innych krajów są większymi zwolennikami marketów. Sieci marketów rosną, ponieważ nie mają w zasadzie silnej konkurencji – krajowe sieci postawiły na inny model działalności i operują głównie w mniejszych miastach. Aglomeracje opanowane są przez największych graczy zagranicznych. Wydaje się, że taka sytuacja powinna się raczej utrzymywać w kolejnych latach, nie widać bowiem gracza z odpowiednim zapleczem, który mógłby zmienić układ sił. Segment internetowy ma niewielki udział w zakupach, choć jest ważnym źródłem informacji dla klientów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA