Handel

#RZECZoBIZNESIE: Tomasz Polański: Klienci wolą sklepy, które mają blisko

tv.rp.pl
Następuje odpływ klientów od wielkopowierzchniowych obiektów. Bliskość do sklepu jest obecnie bardzo ważna. Klienci migrują z dużych do mniejszych formatów, generalnie ze względu na wygodę – mówi Tomasz Polański, Dyrektor Generalny Eurocash Dystrybucja, gość programu Marcina Piaseckiego.

Duża grupa klientów Eurocash prowadzi duże sklepy, które musiały być zamknięte w niedzielę. - Ta grupa sklepów jest bardzo stabilna – mówił Polański.

- Poza tym ok. 30 proc. naszych klientów to sklepy otwarte w niedzielę. One w tej chwili cechują się mocną dynamiką wzrostową, w granicach kilkunastu procent – ocenił.

Przyznał, że z rozmów z partnerami wynika parę rzeczy. - Po całym tygodniu pracy ci ludzie sami muszą stanąć za ladą. To zaczyna być dla nich męczące. W dłuższej perspektywie pewnie zdecydują się na zamknięcie tych sklepów – tłumaczył gość.

Polański podkreślił, że rolą hurtowni jest sprawić, aby te mniejsze sklepy były bardziej konkurencyjne w stosunku do dyskontów czy sklepów wielkopowierzchniowych.

- Postawiliśmy wiele lat temu na partnerstwo i bliską współpracę z klientami. Prowadzimy kilka systemów franczyzowych. Wybieramy rady franczyzowe, które reprezentują wszystkich franczyzobiorców i ustalamy z nimi strategię, politykę cenową, asortymentową i marketingową. Razem kreujemy rynek – mówił.

Na rynku widać 2 trendy. - Następuje odpływ klientów od wielkopowierzchniowych obiektów. Bliskość do sklepu jest obecnie bardzo ważna. Klienci migrują z dużych do mniejszych formatów, generalnie ze względu na wygodę – tłumaczył Polański.

- Ludzie starają się zoptymalizować te zakupy. A my staramy się przygotować model, który mógłby pomóc w optymalizacji zakupów – dodał.

Gość zaznaczył, że widać spadek dynamiki sprzedażowej w dyskontach.

- Wynika to również z zamkniętych niedziel. Najwięksi operatorzy na rynku, z dwucyfrowych wzrostów spadają do jednocyfrowego poziomu. I to bliżej 0 niż 10 – podał.

- Kłopoty i bankructwa polskich sieci handlowych to kwestia wyboru modelu i przeinwestowania. Żałuję, że nie ma Almy, a duże problemy ma Piotr i Paweł. To były sklepy, które się wyróżniały – dodał.

Polański podkreślił, że współpracując z niezależnymi detalistami Eurocash stawia na technologię. - W ramach grupy Eurocash, biznes, który reprezentuję jest jednym z tych, który ma najwyższą sprzedaż poprzez kanały elektroniczne – mówił.

- Rozwijamy platformę, która ma na celu ułatwienie i przyspieszenie całego procesu składania zamówień. Poza tym jest część związana z informacją o rynku lokalny. To jest rewolucyjne. Jesteśmy kilka chwil po wdrożeniu nowej platformy, która daje niezależnemu właścicielowi takie same informacje, które dzisiaj posiada dyrektor dużej sieci handlowej. Tych informacji jest nawet więcej, bo one są spersonalizowane do poziomu sklepu. Właściciel dostaje dane dotyczące otoczenia biznesowego sklepu, jaka jest demografia, kto mieszka w okolicy, jaki jest dochód na mieszkańca. Może od nas dostać rekomendacje jak to wykorzystać – dodał.

Gość podkreślił, że mały i średni biznes wcale nie jest sceptycznie nastawiony do technologii. - Większość sklepów posiada systemy komputerowe i zarządza sklepami poprzez technologię – mówił.

Polański zauważył, że sklepy mają dzisiaj ogromny problem z pracownikami. - Dotyka to nas i naszych klientów. To może blokować rozwój branży – prognozował.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL