Handel

Jak kupujemy w internecie. Cena coraz mniej ważna dla klientów e-sklepów

AdobeStock
Choć koszt towarów wciąż jest ważny, to jednak dla kupujących w sieci coraz bardziej liczą się takie parametry, jak czas dostawy czy jej standard.

W internecie dokonuje się właśnie prawdziwy przełom w podejściu konsumentów. E-sklepy jeszcze kilka lat temu wygrywały pierwsze starcia ze stacjonarnymi sprzedawcami tylko niższą ceną, jednak dzisiaj taka strategia dotarcia do klienta nie musi się sprawdzić.

Z badania firmy Blue Media „Jak kupujemy w internecie", zrealizowanego przez firmę badawczą Satisface, wynika, że znaczenie ceny systematycznie spada. Z tegorocznej edycji, do której dotarła „Rzeczpospolita", wynika, że cenę jako czynnik wyboru e-sklepu wskazuje wciąż 61 proc. badanych, ale to aż 8 pkt proc. mniej niż rok temu, i to kolejny spadek tego wskaźnika.

Z drugiej strony o 5 pkt proc., do 48 proc., wzrosła liczba badanych, dla których liczy się także wygoda zawarcia transakcji i dokonania płatności, zwolenników zyskują też takie parametr, jak liczba oferowanych metod płatności.

Nie tylko cena

– Klienci przyglądają się produktowi i jego cenie, ale też biorą pod uwagę czas, w którym przesyłka zostanie do nich dostarczona, wygodę ewentualnego zwrotu i wreszcie – czy mogą zapłacić w taki sposób, jaki preferują – mówi Krystian Wesołowski, ekspert Blue Media od rynku e-handlu. – Obecnie niska cena to za mało. Tylko kompleksowe zadbanie o wszystkie elementy procesu zakupowego daje nadzieję na sukces w e-commerce – dodaje.

To kolejne badanie, które pokazuje trend świadczący o dojrzewaniu polskich konsumentów robiących zakupy internetowe.

– Jeszcze trzy lata temu cena była głównym kryterium wyboru towarów podczas zakupów internetowych, inne miały o wiele mniejsze znaczenie. Dzisiaj oczywiście nadal jest ważna, ale nie tak bardzo. Co ciekawe, widzimy ten trend nie tylko na rynku B2C, ale również B2B. Liczy się teraz głównie czas dostawy, jak i sposób jej zrealizowania – mówi Patrycja Sass-Staniszewska, prezes Izby Gospodarki Elektronicznej. – Ma być szybko i bezpiecznie, a już niekoniecznie tanio. Tanio nie zawsze oznacza, że będzie profesjonalnie i na czas. A profesjonalizm jest dla coraz większej grupy kupujących znacznie ważniejszy niż cena produktu – dodaje.

Rośnie zaufanie

O dojrzewaniu rynku świadczy też spadek wskazań konsumentów dla takich czynników, jak wiarygodność sklepu czy systemu płatności. Konsumenci korzystają bowiem ze sprawdzonych sklepów i metod zapłaty, na których dotąd się nie zawiedli, dlatego przestają na takie czynniki zwracać uwagę.

– Kluczowa dla klientów, a w efekcie tempa wzrostu e-handlu, jest terminowość i szybkość doręczenia przesyłki. Jest większa szansa, że stanie się on lojalnym klientem, gdy jego towar dotrze na czas, najlepiej na drugi dzień – mówi Marek Richert, współtwórca Kurjerzy.pl.

Takie podejście konsumentów dodatkowo potwierdza optymistyczne prognozy dla rynku, którego wartość w tym roku ma sięgnąć już ok. 45 mld zł, a w 2020 r. zbliżyć się do 60 mld zł. Tym bardziej że branża ma jeszcze inne argumenty na rzecz przyspieszenia rozwoju.

– Stały wzrost sprzedaży w internecie został dodatkowo wzmocniony wprowadzeniem wolnych niedziel. A pamiętajmy, że to dopiero początek zmian. Tegoroczne 23 dni wolne od handlu stacjonarnego w kolejnych latach powiększą się do ponad 50 – mówi Krzysztof Krawczyk, prezes Dreamcommerce.

W sieci kupuje też na razie niewiele ponad 60 proc. internautów, co daje też ogromne możliwości rozwoju sektora. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL