fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Polacy robią coraz większe zakupy

123RF
Tylko Turcja może wykazać się wyższą dynamiką rynku podstawowych artykułów spożywczych i chemicznych. Branża optymistycznie ocenia ten rok.

Polska już kilka lat temu błyszczała na arenie europejskiej, jeśli chodzi o dynamikę wydatków konsumenckich. W ostatnich latach miano najszybciej rosnących rynków FMCG ponownie przechodzi do naszej części kontynentu. Z badania firmy Nielsen wynika, że ogółem w Europie rynek ten rósł coraz wolniej – w 2014 r. o 2,6 proc., rok później 2,4 proc., a w 2016 r. jedynie o 1,3 proc.

Branża na fali

– W Polsce trend jest odwrotny, wzrost jest wyraźny, rośnie jego dynamika – w 2014 r. nasz rynek urósł 1 proc., rok później 2,4 proc., a w ostatnim roku było to już aż 4,4 proc. – mówi Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający Nielsen w Polsce. Oznacza to drugie miejsce Polski w Europie pod względem rozwoju rynku FMCG – wyprzedza nas tylko Turcja.

Co więcej w tym roku nasz kraj nadal błyszczy na tle innych. W pierwszym kwartale 2017 r. w Polsce rynek dóbr szybkozbywalnych rośnie także szybciej niż europejska średnia.

– W pierwszym kwartale zyskał 0,5 proc., podczas gdy Europa o 0,2 proc. Trzeba wziąć pod uwagę, że rok temu w pierwszym kwartale przypadły Święta Wielkanocne, jeśli zatem w tym roku widzimy wzrost nawet bez takiego impulsu, to jest nieźle – wyjaśnia Szymon Mordasiewicz. Jeśli do pierwszego kwartału dodamy kwiecień wraz z Wielkanocą i popatrzymy na pierwsze cztery miesiące tego roku, to okazuje się, że wzrost jest zdecydowanie większy i wynosi 3,5 proc.

Wysoki poziom wydatków to doskonała informacja dla firm. Jak podała w komunikacie portugalska grupa handlowa Jeronimo Martins w pierwszym kwartale sprzedaż jej sieci Biedronka wzrosła 10,8 proc., do ponad 2,5 mld euro. – Biedronka nadal pozytywnie zaskakuje konsumentów swoimi kampaniami i stara się podążać za potrzebami polskich klientów – zapowiada Pedro Soares dos Santos, prezes Jeronimo Martins. – Podtrzymujemy nasze pozytywne oceny jeśli chodzi o poziom konsumpcji w Polsce. Biedronka będzie nadal koncentrowała się na wzroście wartości średniego koszyka.

Inne duże sieci nie raportują polskich wyników kwartalnych, dlatego nie chcą mówić o nich oficjalnie. – Zmiana jest wyraźna, ale polski konsument jest też kapryśny i łatwo zmienia sieć, w której często kupuję. Dlatego trzeba ciągle uważać – mówi prezes jednej z sieci handlowych.

Gospodarka zyskuje

– Aktualną wartość sektora handlu FMCG szacuje się na ok. 250 mld zł. W ciągu najbliższych pięciu lat spodziewany jest jego dalszy rozwój o ok. 2,5 proc. rocznie – mówi Ewa Białek, dyrektor Biura Handlu i Usług w DNB Bank Polska. – Optymistyczne nastawienie konsumentów do zakupów i finansów osobistych ma przełożenie nie tylko na handel, ale też pozostałe sektory gospodarki, takie jak choćby produkcja czy usługi.

Jej zdaniem nastroje konsumentów sprawiają, że rośnie optymizm przedsiębiorców, co widać poprzez nowe inwestycje i wciąż nowo otwierane placówki. – Ma on także swoje odzwierciedlenie w sprawozdaniach finansowych firm działających w sektorze: przede wszystkim rosnących przychodach i poprawie rentowności – mówi Ewa Białek.

Jednak z drugiej strony firmom trudno jest nie zauważać, że warunki do prowadzenia działalności handlowej nie są optymalne i wiążą się z dużymi wyzwaniami.

– Niestabilność prawa działa na niekorzyść firm handlowych, trudno mówić o jakimkolwiek planowaniu, skoro nieznane są koszty prowadzenia działalności – powtarza regularnie Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. – Nowe projekty wymagają czasu i pieniędzy, a w obliczu tak dużego ryzyka, jak podatek sektorowy czy zakaz handlu w niedzielę trudno podejmować długofalowe decyzje – dodaje.

Podatek obrotowy jest na razie zawieszony, ale branża nie wie, czego spodziewać się po planach ograniczenia handlu w niedziele.

Nie tylko dyskonty

W ostatnich latach beneficjentami wzrostu wartości rynku były głównie sieci dyskontowe z Biedronką i Lidlem na czele. Jednak wyniki za ostatni rok pokazały odwrócenie takiego trendu.

– 2016 r. był od dawna pierwszym, w którym zyskały wszystkie kanały sprzedaży. To duży przełom. Oczywiście ten zwiększony popyt różnie się rozłożył, niemniej jednak sytuacja na pewno się poprawiła – mówi Szymon Mordasiewicz.

Z danych firmy wynika, że dyskonty są nadal najszybciej rosnącym kanałem sprzedaży, klienci odwiedzają takie sklepy średnio 13 razy w miesiącu. Jednak z drugiej strony średnio 12 razy w miesiącu Polacy zaglądają do sklepów małoformatowych, których obroty w 2016 r. wzrosły 2,4 proc. - Co więcej, rosły też wszystkie kategorie produktowe, jak żywność mrożona, nabiał, produkty kulinarne, słodycze, przekąski, alkohol oraz napoje – dodaje Szymon Mordasiewicz.

Lepiej wiedzie się też hipermarketom, ale zdecydowanie nie wszystkie firmy są beneficjentami wzrostu. Mowa choćby o Tesco, które już w 2016 r. zamykało placówki, a teraz firma poinformowała o planie likwidacji do połowy września kolejnych dziewięciu.

– Taka decyzja nigdy nie należy do łatwych. W każdym z tych przypadków przez minione lata sklepy przynosiły straty, zmniejszając w ten sposób środki, które moglibyśmy przeznaczyć na rozwój naszego biznesu w Polsce z myślą o naszych klientach i pracownikach w całej Polsce – mówi Martin Behan, dyrektor zarządzający Tesco w Polsce. – Poinformowaliśmy już o tym pracowników, naszym priorytetem jest teraz wspieranie ich i zaoferowanie alternatywnych stanowisk w sklepach w regionie.

Na razie na kondycję sektora nie wpływa internetowy handel podstawowymi kategoriami FMCG. Polacy wciąż bardzo ostrożnie podchodzą do tej formy robienia zakupów i branża nie oczekuje raczej gwałtownej zmiany takiej sytuacji na rynku.

Czy w tym roku chcesz wydawać na zakupy podstawowych produktów więcej niż w 2016 r.? Podyskutuj z nami na: facebook.com/ dziennikrzeczpospolita

Rośnie optymizm konsumentów

Doskonałe nastawienie polskich konsumentów do robienia większych zakupów to m.in. efekt rosnącego optymizmu odnośnie do sytuacji gospodarczej. Z badania firmy Nielsen wynika, że od drugiego kwartału 2016 r. widać stałą poprawę nastawienia do wydawania pieniędzy na rynku FMCG.

– W tym samym czasie średnia ocena w Polsce jest powyżej poziomu europejskiego, w zasadzie można mówić o powrocie do wskaźników sprzed kryzysu z lat 2007–2009 – mówi Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający Nielsen w Polsce. – Oczywiście w przypadku Polski do realnego kryzysu nie doszło, gospodarka nie zaczęła się kurczyć, ale w głowach konsumentów było dużo negatywnych emocji, bano się kryzysu, bezrobocia i w efekcie wstrzymywano wiele zakupów – dodaje.

Z badań firmy wynika, że 34 proc. Polaków czuje się pewnie, jeśli chodzi o swoje zatrudnienie. 40 proc. mówi, iż jest to dobry czas na robienie zakupów – to o 10 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Z kolei 50 proc. pozytywnie ocenia stan swoich finansów w porównaniu z 40 proc. z pierwszego kwartału 2016 roku. – Wniosek jest prosty – Polacy chcą wydawać pieniądze, chcą wykorzystywać dobry czas dla siebie, jako konsumenci czują się bardzo pewnie i potwierdzają to w swoich codziennych decyzjach zakupowych – mówi Szymon Mordasiewicz.

Wraz z rozwojem tego rynku zauważalny jest rozwój usług towarzyszących w sklepach, bo klienci nie tylko chętniej robią zakupy, ale również chcą napić się kawy czy zapłacić rachunki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA