fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Centra handlowe w dołku przez zakaz handlu

Adobe Stock
Sklepy odzieżowe oraz galeryjne restauracje czy kina to najwięksi poszkodowani obowiązujących od marca nowych zasad pracy w dni wolne.

Centra handlowe starają się walczyć ze skutkami zakazu handlu. Nic dziwnego, ponieważ ogółem od początku roku do 20 maja ponad 120 badanych obiektów odwiedziło ponad 3,1 mln klientów mniej niż w ciągu 20 tygodni 2017 r. – wynika z danych Retail Institute, udostępnionych tylko „Rzeczpospolitej".

Grafika: ARC Rynek i Opinia

Usługi w dołku

Największe spadki widać w przypadku centrów znajdujących się na obrzeżach miast oraz tych, w których dominującą rolę pełni operator spożywczy. W sumie od początku roku centra handlowe straciły 5,7 miliona klientów robiących do tej pory zakupy w niedziele.

– Część z nich, a dokładnie ponad 2,5 miliona osób, odwiedziła jednak galerie handlowe między poniedziałkiem a sobotą, co pozwoliło nieznacznie zminimalizować straty – mówi Anna Szmeja, prezes Retail Institute.

Centra na wiele sposobów walczą ze skutkami nowego prawa. Wiele wydłużyło godziny pracy w pozostałe dni tygodnia, w niedziele objęte zakazem też się otwierają, ale tylko z częścią oferty, jak usługi, gastronomia i rozrywka. Premiuje to duże galerie, w których ta część oferty jest mocno rozwinięta.

– Na bieżąco analizujemy odwiedzalność i obroty w naszych sklepach i lokalach, a także stale monitorujemy stosunek czynszu do obrotów. Jak dotychczas potwierdza się fakt, że lokale usytuowane na terenie naszych centrów handlowych mają często najlepsze wyniki spośród wszystkich placówek sieci – mówi Monika Lewczuk-Kuropaś, rzecznik Unibail-Rodamco Polska, właściciela m.in. centrów Galeria Mokotów czy Arkadia w Warszawie. W jej obiektach godziny pracy w piątki i soboty zostały wydłużone. – W dodanych godzinach, jak wynika z naszych badań, liczba transakcji jest obiecująca i obserwujemy tendencję zwyżkową, co świadczy o zainteresowaniu naszych klientów zakupami w niedostępnym do tej pory czasie. Szczególnie w Arkadii widoczny jest trend przeniesienia zakupów na soboty oraz na nowe, mniej oblegane godziny – dodaje.

Na razie trudno jednak powiedzieć, jak zakaz się przyjmie na dłuższą metę. Na Węgrzech przetrwał niemal rok. – Ludzie zaczęli narzekać dość szybko, ponieważ ich życie stało się trochę bardziej skomplikowane – mówi „Rz" Győr Ágnes, dziennikarka z zamkniętego po ostatnich wyborach dziennika „Magyar Nemzet". – Ale prawdą jest również, że w ciągu kilku miesięcy, gdy zakaz obowiązywał, ludzie pracujący w sklepach przywykli do weekendów i byli dość zdenerwowani, że mogą to stracić.

Nie wszyscy narzekają

– Po dwóch miesiącach nie widzimy, aby zakaz miał negatywny wpływ na nasze wyniki. Sprzedaż w Polsce zarówno w marcu, jak i kwietniu wzrosła. Obserwujemy też dalsze zwyżki poziomu sprzedaży e-commerce w Polsce – mówi Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes ds. finansowych LPP, właściciela Reserved czy House. – Nasze analizy potwierdzają, że wprowadzenie zakazu w naturalny sposób wpływa na decyzje zakupowe klientów, a ruch z niedziel rozłożył się na inne dni handlowe, zwłaszcza soboty – dodaje.

– Drugi kwartał jest sprzyjający, jeśli chodzi o warunki atmosferyczne, ale będzie również pierwszym pełnym okresem funkcjonowania zakazu handlu w niedzielę. Po jego zakończeniu będziemy mogli odnieść się do skutków ekonomicznych – mówi Daria Sulgostowska, kierownik ds. komunikacji CCC. – Na razie widzimy, że niedziele handlowe mają niższą sprzedaż niż w czasie sprzed ustawy o zakazie handlu. Klienci są trochę zdezorientowani, ponieważ nie są pewni, czy sklepy są otwarte akurat w daną niedzielę. Dla bezpieczeństwa decydują się więc na zakupy w inne dni tygodnia. Handel z niedzieli przenosi się stopniowo na sąsiednie dni, ale jest to proces powolny – dodaje.

Operatorzy gastronomiczni też są ostrożni w ocenach. – Tylko ok. 20 proc. naszych lokali jest w centrach handlowych. Pełna ocena wpływu zakazu na nasze obroty będzie możliwa najwcześniej po trzech–czterech miesiącach jego obowiązywania – mówi Dominik Szulowski z McDonald's Polska. – Porównujemy bieżącą sprzedaż z wynikami analogicznych okresów w roku ubiegłym. Tymczasem np. w kwietniu ubiegłego roku pogoda była znacznie gorsza, Wielkanoc wypadała w innym czasie itp. Musimy wyeliminować takie czynniki, by móc ocenić wpływ nowego prawa – dodaje.

– Mając na względzie duże zainteresowanie naszymi markami, większość lokali pozostaje otwarta w niedziele niehandlowe. Udostępniamy również kanał zamówień online, z którego klienci chętnie korzystają – mówi Maria Grzybowska z biura prasowego AmRest, operatora sieci KFC czy Pizza Hut. – Z uwagi na wiele czynników, które wpływają na ruch, jak warunki pogodowe, oferta działających w tych dniach centrów handlowych, na ocenę zakazu handlu trzeba będzie poczekać – dodaje.

Opinia

Grzegorz Pilch, prezes Vistula Group

Od wprowadzania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele nasze obroty nadal rosną w tempie dwucyfrowym, jednak nie ma co ukrywać, że regulacja na rynek wpływa, i to mocno. Gdyby prawo nie obowiązywało, w marcu i kwietniu pokazalibyśmy jeszcze lepsze wyniki.

Ustawa już spowodowała przesunięcia, jeśli chodzi o rozkład transakcji na poszczególne dni tygodnia, udział niedziel spadł do jedynie 6 proc., z kolei aż 25 proc. sprzedaży generujemy w soboty.

Obecnie ustawa najmocniej wpływa na wyniki naszych marek z odzieżą męską, mniej na segment jubilerski czy odzież damską.

Trudno powiedzieć, w jakim kierunku zachowania konsumentów zmieniać się będą w kolejnych miesiącach.

Wolnych niedziel będzie więcej

Ustawa obowiązuje od początku marca, do końca tego roku będzie obowiązywać jej najłagodniejszy wariant. Sklepy mogą pracować bowiem w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca, o ile nie pokrywa się to z żadnym dniem świątecznym. Od 2019 r. zacznie obowiązywać wersja bardziej rygorystyczna, zakupy będą możliwe tylko w ostatnią niedzielę miesiąca oraz nieliczne wyjątki przed Świętami Wielkanocnymi oraz Bożym Narodzeniem. Z kolei od 2020 r. obowiązywać będzie już pełen zakaz, dopuszczający pracę największych sklepów tylko w nieliczne niedziele handlowe. Solidarność jest też niezadowolona z obecnie funkcjonującej listy wyłączeń, np. zezwolenia na pracę sklepów na dworcach, zatem można spodziewać się w najbliższym czasie nowelizacji ustawy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA