fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Rosja: znikająca klasa średnia

123rf.com
W ciągu ostatnich dwóch lat liczba osób należących do rosyjskiej klasy średniej zmniejszyła się o 5 proc.

Uniwersytet Finansowy przy rządzie Rosji, oszacował liczebność tej grupy, zaliczając do klasy średniej rodziny, które stać na mieszkanie i płatne szkoły. Badanie opisała wtorkowa "Rossijskaja Gazieta".

Dziś tylko 13 proc. rosyjskich rodzin może powiedzieć, że stać je na kupno nowego samochodu, mieszkania, wyjazd do kurortów i kształcenie dzieci w płatnych szkołach i na uczelniach - zauważa dziennik; jak dodaje, chodzi o "pełny koszyk konsumencki klasy średniej". W 2013 r. takie rodziny stanowiły 18 proc. społeczeństwa rosyjskiego, a w 2014 r. - 15 procent.

"Rossijskaja Gazieta" konkluduje: "w Rosji +biednieją+ również najbogatsi". Według cytowanych przez dziennik danych w 2014 r. dochody 55 tysięcy najbogatszych rodzin w Rosji wynosiły łącznie 24,7 mln rubli rocznie. W pierwszej połowie br. zmniejszyły się do 21,6 mln rubli rocznie.

Aleksiej Zubiec z Uniwersytetu Finansowego powiedział gazecie, że w ostatniej dekadzie w wielkich miastach w Rosji wykształcił się dość wysoki poziom "równości finansowej" między grupami o różnych dochodach. Chodzi o równość nie pod względem dochodów - te pozostają różne - ale możliwości konsumenckich: ludzi stać na kupno pewnych symbolicznych dóbr, jak samochody, modne zegarki, smartfony. Według naukowca taka demonstrowana równość łagodzi realne nierówności finansowe i "nie pozwala na prowokowanie protestów socjalnych".

Z opinią, że kryzys dotknął najbogatszych, nie zgadza się Siergiej Smirnow z Wyższej Szkoły Gospodarki w Moskwie. Uważa on, że nierówności i rozwarstwienie rosną. Wskazał on, że po raz pierwszy od kryzysu 1998 roku obniżyła się o 3-4 proc. realna wysokość emerytur, choć były one indeksowane w 2015 roku o 13 procent.

Zubiec zgadza się z oceną, że dystans między najniższymi i najwyższymi warstwami społeczeństwa w Rosji rośnie. Jest większy niż w krajach europejskich i zbliżony do modelu amerykańskiego, gdzie bardzo wąska grupa obywateli - 0,1 proc. - kontroluje 25 proc. bogactwa narodowego. Naukowiec przypomina zarazem, że w USA wypowiedziano walkę z nierównością społeczną i ubóstwem.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA