fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

#RZECZoBIZNESIE: Rafał Antczak: Jak wyrwać się z pułapki średniego dochodu

Rzeczpospolita
Czteroprocentowy wzrost gospodarczy w Polsce to nie jest jakiś wyczyn ekonomiczny - mówi Rafał Antczak, członek zarządu Deloitte Business Consulting. Dla Polski ważne jest wyrwanie się z pułapki średniego dochodu.

 

Rząd zapisał w planie finansowym państwa na 2016-2019 średni wzrost gospodarczy na poziomie 4 proc., ma też szybko spadać deficyt finansów publicznych. Czy te plany są realne?

– Plany zawsze są zawsze realne o tyle o ile idą za tym konkretne działania - uważa Rafał Antczak, członek zarządu Deloitte Business Consulting. - Czteroprocentowy wzrost gospodarczy w Polsce to nie jest jakiś wyczyn ekonomiczny - dodaje, przypominając, że w ciągu ostatnich 25 lat były momenty gdy polska gospodarka rosła o ponad 5 proc. - Problemem prawdopodobnie jest to, że Polska jest jednak w pułapce średniego dochodu, albo średniego rozwoju - uważa Rafał Antczak.

Wszystkie kraje rozwijające się prędzej czy później w taka pułapkę wpadają. Kiedy osiągną średni rozwój to często mają problem z przeskoczeniem wyżej.

- My wpadliśmy w te pułapkę w 2008 roku – podkreśla Rafał Antczak i dodaje, że nie przypadkowo stało się to w czasie trwania kryzysu finansowego na świecie. Byliśmy wtedy co prawda "zieloną wyspą" z dodatnią dynamiką, ale raczej na "rachitycznym" poziomie 1 proc. - No i ona po tym okresie jakoś nam silnie nie rośnie - dodaje Rafał Antczak. -

Żeby wydostać się z tej pułapki nasza gospodarka musiałaby rosnąć co najmniej 3,5 proc. rok w rok przez minimum siedem lat - wyjaśnia i dodaje, że założenie 4-procentowego wzrostu gospodarczego to "ucieczka do przodu" przed problemami, które mogą się pojawić, kiedy ten wzrost będzie niższy niż zakładano.

- Uważam 4 proc. w przyszłym roku jest możliwe - mówi Rafał Antczak.

Wygląda na to, ze najbliższe lata będą latami wzrostu polskiej gospodarki – unijne dotacje, duże inwestycje oraz program 500+ - mogą zapewnić solidny wzrost gospodarczy. Nie wiadomo jednak co będzie w kolejnych latach, ponieważ trudno prognozować co się stanie za kilka lat.

- Pułapka właśnie polega na tym, że proste rezerwy są na wyczerpaniu, a inne czynniki prowzrostowe są słabe – podkreśla Rafał Antczak. Nie ma niestety jednego sposobu na wydostanie się z takiej pułapki średniego dochodu. W każdym kraju, który się w niej znalazł, zadziałało co innego i każdy kraj musi znaleźć swój własny sposób.

Płace w Polsce wciąż mocno odstaja od płac europejskich. – Niemcy zarabiają w sektorze gospodarczym więcej, ale też i wydajność niemieckiego pracownika jest trzy-cztery razy większa niż polskiego pracownika – wyjaśnia Rafał Antczak.

W Polsce dobrą produktywność ma na przykład sektor rolniczy, który dobrze się restrukturyzuje. Na drugim końcu jest m.in. górnictwo, energetyka, administracja publiczna, edukacja - gdzie produktywność jest bardzo słaba. A te sektory stanowią 40 proc. wartości dodanej brutto polskiej gospodarki.

Czy Plan Morawieckiego to faktycznie jest sposób na rozwój i ucieczkę o d średniego dochodu?

- Jest ciekawy bo mówi o gospodarce makro i mikro jednocześnie - podkreśla Rafał Antczak.

Minusem jest to, że plan opiera się na administracji publicznej, która powinna dobrze działać, a faktycznie jest skrajnie niewydolna i nieefektywna

Gruntowna reforma administracji publicznej jest konieczna by zrealizować program Morawieckiego.

Nasz region jest stabilny politycznie i gospodarczo – to powoduje, że zasoby kapitału są niemal nieograniczone - dotyczy to zarówno pieniądza jak i zasobów osobowych. Problemem jest model rozwoju. Może się jednak okazać że za 20 lat nadal będziemy średnim krajem na peryferiach, bo nie znajdziemy swojego własnego modelu rozwoju.

W ciągu jednego pokolenia jesteśmy w stanie dojść do średniego poziomu zamożności jaki ma na przykład Hiszpania. Do Niemiec i Francji jest nam jeszcze bardzo daleko.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA