fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Bruksela do rządów: nie oszczędzajcie!

Zamknięta restauracja w Mediolanie
Zamknięta restauracja w Mediolanie
Bloomberg
Komisja Europejska proponuje kontynuację zawieszenia rygorów budżetowych nawet do końca 2022 r. Zamiast oszczędzać, trzeba wydawać publiczny grosz.

Rok pandemii to rok nadzwyczajnych zasad w unijnych finansach. Od marca 2020 r. zawieszone jest stosowanie Paktu Stabilności i Wzrostu, który zobowiązuje państwa członkowskie do osiągnięcia równowagi budżetowej w średnim okresie, a w gorszych czasach do nieprzekraczania limitu 3 proc. produktu krajowego brutto dla deficytu budżetowego i 60 proc. dla długu publicznego.

Czytaj także: Koronawirus: Co najmniej dwa lata odbudowy po pandemii

Umożliwia to przyjęta przez UE tzw. klauzula wyjścia pozwalająca na przelewanie wielkich strumieni publicznych pieniędzy na ratowanie gospodarki. Równolegle KE poluzowała także zasady udzielania takiej pomocy publicznej. Według Brukseli środki fiskalne i na ratowanie płynności złagodziły spadek PKB w 2020 r. o około 4,5 pkt proc.

Dwa lata dyspensy

Teraz Komisja Europejska proponuje, żeby klauzula wyjścia obowiązywała nawet do końca 2022 r. – Kluczowym kryterium oceny, czy dalej należy ją wykorzystywać, byłoby to, czy poziom aktywności gospodarczej w UE przekroczy poziom sprzed kryzysu, czyli z 2019 r. – powiedział Valdis Dombrovskis, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej. Prognoza Komisji zakłada, że powinno to nastąpić w połowie 2022 r. – Zatem ogólna klauzula korekcyjna pozostaje aktywna w 2022 r., ale już nie w 2023 – uważa Dombrovskis.

Nie jest jednak tak, że państwa powinny prowadzić taką politykę wsparcia gospodarki jak do tej pory. Po pierwsze, jeśli rozpędzi się akcja szczepień, to za kilka miesięcy będzie można zacząć luzować rygory zamknięcia gospodarki. I wtedy mechanizmy ochrony miejsc pracy i wsparcia płynności firm należy zastąpić instrumentami finansowania ożywienia gospodarczego.

Po drugie, w połowie roku zaczną płynąć pieniądze z unijnego Funduszu Odbudowy gospodarki – 750 mld euro. To zdejmie część presji z rządów państw członkowskich, które będą mogły skupić się na instrumentach nie wymagających aż takiego zaangażowania budżetów narodowych.

Komisja Europejska proponuje kontynuację zawieszenia rygorów budżetowych
AFP

Wreszcie po trzecie, kraje różnią się między sobą. Grecja ma dług publiczny sięgający 200 proc. PKB, co jest jeszcze spadkiem po wielkim kryzysie finansowym. Nieco niższe, ale również bardzo wysokie, wskaźniki mają Hiszpania, Włochy, Portugalia, Belgia czy Francja. Na drugim biegunie są państwa z długiem znacznie poniżej granicy 60 proc. PKB. Dlatego w przyszłości Komisja wyda zindywidualizowane zalecenia.

– Kraje UE o niskim ryzyku dla zrównoważonego rozwoju powinny prowadzić politykę wspierającą, a te o wysokim poziomie zadłużenia powinny prowadzić bardziej ostrożną politykę – powiedział Dombrovskis. Jednak kraje o wysokim długu to jednocześnie w większości te, które mogą najbardziej ucierpieć na pandemii, co na pewno utrudni Brukseli zalecenia przejścia do polityki oszczędzania.

Na wielką skalę

Zdecydowanym zwolennikiem trzymania kursu na duże wydatki budżetowe jest Paolo Gentiloni, komisarz UE ds. gospodarczych, były premier Włoch. Według niego zarówno w UE, jak i na arenie międzynarodowej jest coraz większa zgoda co do tego, by uniknąć przedwczesnego wycofania wsparcia fiskalnego. – W obecnych okolicznościach ryzyko zbyt małych działań przewyższa ryzyko zrobienia zbyt dużo. To czas, by „działać na wielką skalę", cytując nowego sekretarza skarbu USA – powiedział Włoch.

Dlatego KE jasno stwierdza, że za szybkie wycofanie wsparcia byłoby błędem politycznym. – Najlepszym sposobem zabezpieczenia zdolności obsługi długu publicznego, najlepszym sposobem ograniczenia ryzyka powstawania blizn i dywergencji gospodarczej jest wspieranie ożywienia – stwierdził Gentiloni. I powiedział, że Komisja wróci do przeglądu reguł fiskalnych po ustaniu sytuacji nadzwyczajnej związanej z Covid-19.

W 2020 r. państwa członkowskie udzieliły bezprecedensowo dużej pomocy fiskalnej dla swoich gospodarek wynoszącej ok. 8 proc. PKB. To obejmuje zarówno wydatki z budżetu, jak i automatyczne korekty płatności podatków i świadczeń socjalnych (tzw. automatyczne stabilizatory). Dodatkowo zapewniły również wsparcie płynnościowe warte 19 proc. PKB, głównie w formie gwarancji publicznych. Jak dotąd wykorzystano około jednej czwartej dostępnych gwarancji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA