fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Lionel Barber, dziennikarz „FT”, otrzymał Legię Honorową za cykl artykułów o negatywnych skutkach Brexitu

Prezydent Francji, Francois Hollande przyznał Lionelowi Barberowi, dziennikarzowi „Financial Times” Legię Honorową za cykl artykułów w których przestrzegał przed negatywnymi skutkami Brexitu.
Bloomberg
Prezydent Francji, Francois Hollande przyznał Lionelowi Barberowi, dziennikarzowi „Financial Times” Legię Honorową za cykl artykułów w których przestrzegał przed negatywnymi skutkami Brexitu - podał „Daily Mail”.

Jako uzasadnienie podano „pozytywną rolę w debacie europejskiej”.

Żeby jednak Barber mógł odebrać to wyróżnienie, zgodnie z brytyjskim prawem, niezbędna jest zgoda Królowej Elżbiety II.  

Tytuł Kawalera Orderu jest najniższą z pięciu klas - po Krzyżu Wielkim, Wielkim Oficerze, Komandorze i Oficerze. Odznaczenie jest przyznawane zawsze przed 14 lipca, czyli francuskiego święta narodowego.  

Informacja o uhonorowaniu dziennikarza „FT” ujrzała światło dziennie przez przypadek. Barber wysłał do przyjaciela wiadomość na Twitterze zamieszczając tam treść listu, jaki otrzymał od Sylvie Bermann, ambasador Francji w Wlk. Brytanii. 

„Drogi Lionelu, z przyjemnością informuję że zgodnie z propozycją Ministerstwa Spraw Zagranicznych Republiki Francuskiej i ambasady  Francji w Londynie prezydent Francji mianował cię Kawalerem Orderu Narodowego  Legii Honorowej, zgodnie z dekretem 6 lipca 2016 roku”. List pani ambasador, jaki wysłał dziennikarz, był opatrzony jeszcze komentarzem, że cała wiadomość jest poufna, bo nie jest to dobry czas na afiszowanie się w Wielkiej Brytanii takimi zasługami. Cała informacja bardzo szybko zniknęła z konta na Twitterze.

Została jednak zauważona i wpadka dziennikarza „FT” natychmiast stała się publicznym wydarzeniem. Eurosceptyczni parlamentarzyści, którzy opowiadali się za Brexitem, uważają, że order dla Barbera nie jest niczym innym, jak  zapłatą obcego państwa za wsparcie realizacji jego polityki zagranicznej. Zresztą  „FT” w swoich publikacjach rzeczywiście  otwarcie opowiadał się za pozostaniem Wlk. Brytanii w Unii Europejskiej. Jacob Rees-Mogg z Partii Konserwatywnej nie ukrywał, że byłby niesłychanie zdziwiony, gdyby królowa wydała zgodę na przyjęcie odznaczenia. Inny deputowany konserwatywny, Philip Davies szydził, że interesujące jest obserwowanie tego, że inne kraje przyznają ordery za przegrane referendum.

- Jeśli mu dają Legię Honorową za przegrane referendum, to chyba za wygrane dostałby prezydenturę - szydził.

Sam „Financial Times” oberwał także za to, że zazwyczaj wypowiada się po stronie przegranej. Tak było m.in w latach 1970., podczas referendum w sprawie przystąpienia do ERM, oraz w latach 80. kiedy ważyły się losy przystąpienia Wlk. Brytanii do Eurolandu. W obydwóch przypadkach Brytyjczycy powiedzieli „nie”.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA