fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

GPW oparła się głębszej przecenie

Fotorzepa, Grzegorz Psujek gkmp Grzegorz Psujek
Ostatnia sesja kwietnia nie zakończyła się po myśli posiadaczy walorów z warszawskiego parkietu, ale biorąc pod uwagę sytuację na pozostałych rynkach akcji, krajowi inwestorzy nie powinni mocno narzekać.
Początek sesji przebiegał zdecydowania pod dyktando sprzedających, co rodziło obawy o pogłębienie korekty krajowych indeksów. Źródła negatywnych nastrojów należało upatrywać w ogólnym pogorszeniu nastojów na największych zagranicznych parkietach. Po solidnych zwyżkach w poprzednich tygodniach najwyraźniej giełdy dojrzały do głębszej korekty. Zmianę nastrojów najmocniej odczuły rozwinięte rynki akcji, gdzie spadki głównych indeksów przekraczały 2 proc. Na tym tle nasza giełda wypada zdecydowanie pozytywnie, co w dużej mierze zawdzięczamy pozytywnemu finiszowi sesji. Mobilizacja kupujących w samej końcówce handlu pozwoliła WIG20 odrobić przedpołudniowe straty. Do pełni szczęścia zabrakło niewiele- WIG20 zamknął się 0,07 proc. pod kreską. Co ciekawe, spadki na giełdach kontrastowały z bardzo dobrym zachowaniem rynku surowców. Ceny ropy naftowej i miedzi rosły kolejny dzień z rzędu. W rezultacie kurs „czarnego złota" ustanowił nowe tegoroczne maksimum pokonując poziom 46 dolarów za baryłkę.
Wśród największych firm warszawskiego parkietu pozytywnie wyróżniły się walory KGHM, którym sprzyjały rosnące notowania miedzi. Popyt uaktywnił się również na papierach spółek energetycznych. Mniej szczęścia mieli za to posiadacze akcji banków, które w piątek w większości powróciły do kontynuacji spadków. Jednak największe straty z czołowej 20-tki zanotowały akcje PKN Orlen i Orange. Nieco lepsze nastroje panowały na szerokim rynku. Przy czym lepiej wypadł segment spółek o małej kapitalizacji wchodzących w skład indeksu sWIG80, gdzie w przewadze były drożejące walory.
Końcówka tygodnia okazała się udana dla złotego. Dzięki umocnieniu polska waluta odrobiła znaczną część strat z poprzednich sesji do głównych walut. Na koniec dnia za euro płacono 4,37 zł, a dolar wyceniany był po 3,82 zł.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA