fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Najbardziej bezpieczne zyski na rynkach wschodzących

Bloomberg
Dzięki gołębim sygnałom Fedu inwestorzy mogą ignorować krajowe ryzyko na rynkach wschodzących. Kto jest faworytem traderów?
Okazuje się, że traderzy najchętniej stawiają na Turcję i Kolumbię. Tamtejsze giełdy w 2015 roku boleśnie odczuły skutki wstrząsów politycznych w Turcji i kłopotów gospodarczych w Kolumbii, a w tym roku okazały się najlepsze wśród 20 największych rynków wschodzących, jeśli wyeliminuje się wahania cen akcji, wskazują dane Bloomberga.
Oznacza to, że inwestorzy musieli podjąć mniejsze ryzyko by zarobić 17 proc. w Stambule i i 16 proc. w Bogocie niż np. w Sao Paulo, gdzie zarobek jest taki sam, ale zmienność i -co za tym idzie - niebezpieczeństwo poniesienia strat jest prawie dwa razy większe. Akcje w Turcji i Kolumbii drożeją, ponieważ inwestorzy nie zwracają uwagi na to, co zniechęcało ich w minionym roku. A przecież Turcja wciąż doświadcza spowolnienia gospodarczego, jest nękana atakami terrorystycznymi i ma do czynienia z dotkliwym kryzysem imigracyjnym, głównie z powodu konfliktu w Syrii.
Z kolei w Kolumbii inflacja jest na najwyższym poziomie od ponad 14 , i na prawie rekordowo wysokim poziomie jest deficyt obrotów bieżących. Różnica w optyce polega na tym, że Janet Yellen, szefowa amerykańskiego banku centralnego, potwierdziła, iż jej instytucja będzie prowadziła politykę dostosowawczą, co oznacza, że przez jakiś czas na rynki wschodzące wciąż będzie napływał kapitał. - W tej chwili kwestie globalne dominują nad wewnętrznymi - wskazuje Tony Hann, zarządzający aktywami w londyńskiej firmie Blackfriars Asset Management, który ma w portfelu akcje spółek tureckich i kolumbijskich. Podkreśla on, iż obecnie najważniejsze są stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych i notowania ropy naftowej. Przypuszcza, że jeśli nastawienie Janet Yellen zmieni się na jastrzębie a ropa zanurkuje wówczas Turcja i Kolumbia nie będą zapewniały najwyższego zwrotu z inwestycji. W pierwszym kwartale kapitalizacja giełdy w Stambule wzrosła o 30 miliardów dolarów, co było największą zwyżką od czerwca 2014 roku. W 2015 kapitalizacja tego rynku zmniejszyła się o 79 miliardów dolarów. - Z fundamentalnej perspektywy to nie ma żadnego sensu, zwłaszcza, że Turcja znajduje się w epicentrum terroryzmu - zwraca uwagę Nathan Griffits, zarządzający w NN Investment Partners, niedoważający akcje tureckie w swoim portfelu inwestycyjnym. Podkreśla, że miejscowi inwestorzy mają dużo dolarów i w krótkim terminie mogą windować ceny akcji. Wprawdzie wyłonienie stabilnego rządu po dwóch wyborach parlamentarnych w ciągu roku zredukowało ryzyko polityczne , to zamachy terrorystyczne oraz napływ imigrantów z Syrii w ostatnich miesiącach miały negatywny wpływ na gospodarkę. W tym roku PKB powinien wzrosnąć o 3,1 proc. wobec 4 proc. w 2015. , wynika z prognoz 30 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga. Rząd jednak znowu wywiera presję na obniżenie stóp procentowych i zmienił szefa banku centralnego, co zwiększa ryzyko ingerencji w politykę pieniężną. - Jest duża niepewność co do długoterminowych perspektyw Turcji, głownie z powodów politycznych - twierdzi Hertta Alava z FIM Asset Management Ltd. w Helsinkach. Nie spodziewa się ona, że w kolejnych miesiącach będzie można tam osiągać lepsze wyniki inwestycyjne niż gdzie indziej. - Chciałbym kontynuować grę na wybranych tureckich akcjach - przyznaje Tim Love, zarządzający w londyńskiej firmie Gam UK (130 mld dolarów aktywów). Podkreśla, że według niego zawsze był to niewiarygodnie dobry rynek dla selektywnych inwestycji w przeciwieństwie do Kolumbii. Zaangażowanie na giełdzie w Bogocie wymaga dłuższej perspektywy czasowej.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA