fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Nowe prawo 2019: czy przedsiębiorcy stracą na leasingu

Fotolia.com
Zakup samochodu da większe koszty, ale wydatki na eksploatację przeciwnie.

Zmiany dotyczące samochodów osobowych wchodzą w życie 1 stycznia 2019 r. Część z nich jest korzystna dla podatników, na większości jednak stracą.

Zakup i eksploatacja

Zacznijmy od pozytywów. W przyszłym roku wzrasta limit zaliczanych do podatkowych kosztów wydatków na nabycie samochodu osobowego. Takie wydatki rozlicza się poprzez odpisy amortyzacyjne. Teraz jest tak, że jeśli auto kosztowało więcej niż 20 tys. euro (aktualnie niecałe 86 tys. zł), firma zaliczy do podatkowych kosztów tylko część odpisów, właśnie do wysokości tego limitu. W przyszłym roku limit wzrośnie prawie dwukrotnie, do 150 tys. zł. Podobnie będzie z rozliczeniem składki na ubezpieczenie auta, które jest środkiem trwałym.

Zwiększa się też limit podatkowej amortyzacji samochodów elektrycznych. Teraz jest to 30 tys. euro, od 2019 r. będzie 225 tys. zł.

Przykład:

Pan Kowalski kupił w 2019 r. samochód osobowy za 200 tys. zł. Wprowadził go do ewidencji środków trwałych. Amortyzuje auto przez pięć lat, roczny odpis wynosi 20 proc. wartości pojazdu (czyli 40 tys. zł). Do kosztów uzyskania przychodów zaliczy odpisy w sumie na 150 tys. zł.  Rocznie odliczy więc 30 tys. zł (40 tys. zł x 75 proc.).

Na zmianie zasad rozliczenia zyskają też ci, którzy kupili auto w 2018 r. albo wcześniej. Potwierdziło to Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej".

Przykład:

Pan Nowak dwa lata temu kupił do firmy samochód osobowy za 100 tys. zł. Limit 20 tys. euro wynosił wtedy 80 tys. zł. Pan Nowak zalicza do podatkowych kosztów tylko 80 proc. odpisów amortyzacyjnych. Od stycznia 2019 r. obowiązuje nowy limit – 150 tys. zł. Pan Nowak będzie mógł rozliczać w kosztach cały odpis amortyzacyjny.

Nie da się natomiast w przyszłym roku rozliczyć części odpisów amortyzacyjnych, która do tej pory nie była podatkowym kosztem. Przedsiębiorcy muszą też zwrócić uwagę na zasady ustalania kosztów przy sprzedaży auta. Z nowych przepisów wynika, że nie odliczą więcej niż 150 tys. zł. Nic więc nie da obniżenie stawki amortyzacji i zostawienie kosztów do momentu rozliczenia transakcji sprzedaży.

Przedsiębiorców nie cieszy natomiast zmiana zasad rozliczania wydatków na eksploatację auta. Teraz jest tak, że jeśli biznesmen zaliczy samochód osobowy do środków trwałych, czyli zdecyduje, że ma być on wykorzystywany na cele działalności gospodarczej, odlicza od przychodu wszystkie wydatki na jego eksploatację – paliwo, remonty, wymianę opon, mycie. Nawet jak czasami zdarzy mu się przejazd prywatny.

W przyszłym roku wszystkie wydatki do podatkowych kosztów zaliczą tylko ci, którzy jeżdżą samochodem wyłącznie w celach służbowych. Powinna to potwierdzać szczegółowa ewidencja przejazdów. Jeśli przedsiębiorca jej nie prowadzi, kosztem będzie 75 proc. wydatków. Bez względu na to, czy wykorzystuje w działalności własny samochód będący środkiem trwałym, czy też korzysta z niego na podstawie umowy leasingu.

Przykład:

Pan Tomaszewski prowadzi firmę konsultingową. Rozlicza się stawką liniową (19 proc. PIT). W działalności wykorzystuje samochód osobowy. W 2018 r. na jego eksploatację wyda 5 tys. zł. Wydatki zaliczy do kosztów uzyskania przychodów, dzięki temu zmniejszy podatek o 950 zł. W 2019 r. suma wydatków na auto także wyniesie 5 tys. zł. Ale pan Tomaszewski zaliczy do kosztów tylko 75 proc., czyli 3 750 zł. Nie prowadzi bowiem ewidencji potwierdzającej, że samochód jest wykorzystywany wyłącznie na cele zawodowe. Na podatku zaoszczędzi 712,50 zł. Na zmianie zasad rozliczenia straci 237,50 zł.

Nie będzie kilometrówki

Zmienią się też zasady rozliczenia przedsiębiorców, którzy nie zaliczają auta do firmowych środków trwałych, ale czasami wykorzystują je do służbowych celów. Teraz rozliczają je na podstawie tzw. kilometrówki. Służbowe trasy zapisują w ewidencji przebiegu, a wydatki są podatkowym kosztem do wysokości limitu. Wylicza się go, mnożąc liczbę przejechanych kilometrów oraz stawkę za jeden kilometr.

W 2019 r. przedsiębiorcy nie będą musieli prowadzić ewidencji przebiegu pojazdu i wyliczać kilometrówki, a w kosztach firmy rozliczą 20 proc. poniesionych na samochód wydatków (także na jego ubezpieczenie).

Jeżeli okaże się, że firma nie stosowała ograniczenia kosztów, chociaż miała taki obowiązek, będzie musiała zrobić korektę (za cały okres wykorzystywania auta).

Ograniczenia przy leasingu

W przyszłym roku straci na opłacalności leasing samochodów osobowych powyżej 150 tys. zł. Teraz raty są bez ograniczeń rozliczane w kosztach. Od 1 stycznia 2019 r. będzie limit. Przedsiębiorca rozliczy koszty w takiej proporcji, w jakiej kwota 150 tys. zł pozostaje do wartości samochodu. Jeśli więc weźmie w przyszłym roku w leasing auto o wartości 300 tys. zł, do kosztów zaliczy tylko 50 proc. raty (nielimitowane będą odsetki).

Zmiana nie dotknie tych, którzy podpisali umowy w 2018 r. albo wcześniej. Oni będą rozliczali leasing na dotychczasowych zasadach. Jeśli więc przedsiębiorca zawrze umowę do końca grudnia br. będzie mógł zaliczyć raty do podatkowych kosztów bez ograniczeń, nawet jeśli auto jest warte więcej niż 150 tys. zł.

Czy jednak wystarczy samo podpisanie umowy czy też do końca roku przedsiębiorca musi także dostać samochód? Z odpowiedzi Ministerstwa Finansów na pytanie „Rzeczpospolitej" wynika, że wystarczy sama umowa (patrz ramka). To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy chcą jeszcze w tym roku zagwarantować sobie podatkowe korzyści, ale w firmach leasingowych dowiadują się, że na auto muszą czekać kilka miesięcy.

Na wprowadzeniu limitu nie stracą ci, którzy leasingują tańsze samochody.

Marcin Sobieszek doradca podatkowy, partner w ATA Finance

Zmiany w podatkowych rozliczeniach spowodują, że spadnie atrakcyjność leasingu drogich aut. Obecnie przedsiębiorca, który kupi samochód osobowy za więcej niż 20 tys. euro., zaliczy do podatkowych kosztów tylko część odpisów amortyzacyjnych, do wysokości tego limitu. Biorąc auto w leasing operacyjny, odlicza raty bez ograniczeń. W przyszłym roku korzyści podatkowe z leasingu i zakupu auta się wyrównają. Przy obydwu wariantach do kosztów zaliczymy bowiem maksymalnie 150 tys. zł.  Zyskać można natomiast przy wykupie leasingowanego samochodu. Przyjmijmy, że w 2019 r. firma jest zainteresowana autem za 300 tys. zł. Jeśli je kupi, do kosztów uzyskania przychodów zaliczy (poprzez odpisy amortyzacyjne) maksymalnie 150 tys. zł. Przy ratach leasingowych też jest taki limit, ale część kosztów można rozliczyć, wykupując auto. Załóżmy, że w czasie umowy przedsiębiorca spłaci 100 tys. zł. Do podatkowych kosztów zaliczy 50 proc. rat, czyli 50 tys. zł. Następnie wykupi auto za 200 tys. zł i zamortyzuje je, rozliczając w kosztach 150 tys. zł. Razem w podatkowych kosztach będzie więc miał 200 tys. zł, czyli więcej niż przy zakupie. Pamiętajmy też, że przy leasingu operacyjnym rozliczamy szybciej auto, umowa jest bowiem z reguły zawierana na trzy lata. Jeśli przedsiębiorca kupi samochód osobowy, amortyzacja trwa co do zasady pięć lat. Reasumując, leasing ciągle może być korzystniejszy podatkowo niż zakup pojazdu na własność.

Ministerstwo Finansów odpowiada „Rzeczpospolitej"

- Zgodnie z nowelizacją ustaw o PIT i o CIT w przyszłym roku wzrośnie limit zaliczanych do kosztów uzyskania przychodów odpisów amortyzacyjnych od samochodów osobowych: z 20 tys. euro do 150 tys. zł. Czy podniesienie limitu dotyczy też aut nabytych przed 1 stycznia 2019 r.? Załóżmy, że przedsiębiorca kupił w 2018 r. samochód osobowy za 120 tys. zł i zaczął go amortyzować. Czy w przyszłym roku będzie mógł zaliczyć cały odpis do kosztów uzyskania przychodów?

Podniesiony limit (z 20 tys. euro do 150 tys. zł) dotyczy również samochodów osobowych nabytych przed 1 stycznia 2019 r. Odnosząc się zatem do podanego przykładu (samochód osobowy nabyty za 120 tys. zł), należy potwierdzić, że przedsiębiorca w 2019 r. będzie uprawniony do zaliczenia do kosztów dokonywanych od 2019 r. odpisów amortyzacyjnych w całej wysokości.

- Z nowelizacji ustawy o PIT i o CIT z 23 października br. wynika, że przedsiębiorcy, którzy chcą rozliczać całe raty leasingowe od samochodu osobowego o wartości powyżej 150 tys. zł w podatkowych kosztach, muszą zawrzeć umowę leasingu do końca 2018 roku.  Czy wystarczy samo podpisanie umowy, czy do końca roku przedsiębiorca musi także odebrać samochód?

Wystarczy podpisanie samej umowy. Jednakże muszą w niej być zawarte dane pozwalające na konkretyzację przedmiotu umowy (samochodu).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA