fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Rodzinne firmy chcą zmian w podatkach

Adam Mariański, prezes Stowarzyszenia Polskich Firm Rodzinnych, doradca podatkowy i adwokat w kancelarii Mariański Group
materiały prasowe
Zakaz rozliczania w kosztach dziedziczonego majątku uderza w sukcesję biznesu – mówi profesor z Uniwersytetu Łódzkiego.

Rz: Od Nowego Roku osoby, które dostaną firmowy majątek w darowiźnie bądź spadku, nie będą mogły rozliczać go w podatkowych kosztach. W „Rzeczpospolitej" z 30 października br. napisaliśmy, że uderzy to w rodzinne firmy, utrudniając sukcesję przedsiębiorstwa. Po tygodniu Ministerstwo Finansów zadeklarowało, że naprawi nowe przepisy. Na razie nie przedstawiło jednak żadnej konkretnej propozycji. Może podpowiemy fiskusowi, jak to zrobić?

Adam Mariański, prezes Stowarzyszenia Polskich Firm Rodzinnych, doradca podatkowy i adwokat w kancelarii Mariański Group: Nowelizacja ustawy o PIT, która wprowadziła ograniczenia w rozliczaniu kosztów, jest już w Dzienniku Ustaw. I wejdzie 1 stycznia 2018 r. Od tego momentu dzieci, które przejmą firmę po rodzicach, nie rozliczą w kosztach otrzymanego majątku. Dotyczy to też osób, które już wcześniej dostały rodzinne przedsiębiorstwa. Takie ograniczenie uderza w sukcesję biznesu. Jedyne co pozostaje, aby uzdrowić tę sytuację, to wprowadzić kolejną nowelizację. I to jak najszybciej. Nowy Rok już niedługo i firmy muszą wiedzieć, jak się rozliczać.

Czy trzeba przywrócić stare przepisy?

Ministerstwo Finansów wykluczyło możliwość rozliczania w kosztach otrzymanego nieodpłatnie majątku w celu ograniczenia podatkowej optymalizacji. Argumentowało, że majątek zamortyzowany w jednej firmie jest przenoszony do drugiej po to, aby go ponownie wykorzystać podatkowo. Kompromisowym rozwiązaniem byłoby zapisanie w przepisach, że majątek otrzymany w darowiźnie może być amortyzowany, ale na zasadzie kontynuacji. Jeśli więc w firmie ojca został zamortyzowany w 60 proc., to syn może rozliczyć w kosztach pozostałe 40 proc. Taki przepis wykluczy podwójną amortyzację, jednocześnie nie uderzy w rodzinne darowizny.

A rzeczy otrzymane w spadku? Trudno tu mówić o optymalizacji.

Rzeczywiście, argument ministerstwa o optymalizacji kompletnie nie pasuje do przejmowania firmy wskutek śmierci jej właściciela. Moim zdaniem są możliwe dwa warianty. Pierwszy – zasada kontynuacji, tak jak przy darowiznach. Drugi, korzystniejszy dla spadkobierców, amortyzacja od nowa po określeniu wartości rynkowej majątku.

Ministerstwo Finansów zapowiadało, że stosowne zmiany będą w ustawie o zarządzie sukcesyjnym. Czy to właściwe miejsce?

Celem ustawy o zarządzie sukcesyjnym jest likwidacja przeszkód w kontynuowaniu działalności przez następców prawnych zmarłego właściciela firmy. Zmiany dotyczące rozliczeń otrzymanego nieodpłatnie majątku mogą się tam znaleźć. Problem w tym, że projekt ustawy o zarządzie sukcesyjnym, datowany na 14 lipca br., jest ciągle na etapie konsultacji. Najprawdopodobniej wejdzie w życie najwcześniej 1 lipca 2018 r. To zdecydowanie za późno na przepisy naprawiające nowelizację ograniczającą rozliczanie w kosztach rodzinnego majątku.

Czy ustawa o zarządzie sukcesyjnym ułatwi kontynuację działalności przez firmy rodzinne?

Częściowo tak. Daje możliwość ustanowienia zarządcy sukcesyjnego, czyli osoby, która zajmie się rozliczeniami zmarłego przedsiębiorcy. Teraz bowiem jest tak, że w momencie śmierci właściciela firma staje. Wygasają koncesje, zezwolenia, NIP i nie można dalej prowadzić działalności. Zarządca sukcesyjny będzie mógł ją kontynuować.

A co dalej, jak zarządca zakończy swoją misję?

Ustawa przewiduje, że w razie ustanowienia zarządcy przedsiębiorstwo w spadku wstępuje w przewidziane w przepisach podatkowych majątkowe prawa i obowiązki spadkodawcy związane z działalnością. Nie przewiduje jednak sukcesji spadkobierców po wygaśnięciu zarządu. Może to spowodować praktyczne problemy, np. z odliczeniem VAT czy rozliczaniem kosztów. Ustawa nie rozwiązuje też problemów związanych z kontynuacją działalności przez spadkobierców, gdy nie ustanowiono zarządcy.

Czy oznacza to, że ustawę o zarządzie sukcesyjnym trzeba jeszcze bardziej rozbudować? Projekt już teraz ma 78 stron.

Tak, ustawa nie likwiduje bowiem wszystkich barier prawnych i nie rozwiązuje wszystkich problemów związanych z sukcesją.

Co jeszcze należy zmienić w przepisach dotyczących firm rodzinnych, może przepis o wyłączeniu z podatkowych kosztów wynagrodzenia małżonka?

To wyłączenie jest w ustawie o PIT od wielu lat i faktycznie ogranicza możliwość zatrudniania małżonków. Zarówno w firmach jednoosobowych, jak i spółkach osobowych. Jest szansa, że to się zmieni, projekt przepisów o uproszczeniach dla przedsiębiorców przewiduje bowiem możliwość odliczania takiego wynagrodzenia.

A przychody z nieodpłatnych świadczeń?

Są zwolnione z PIT w kręgu najbliższej rodziny. Jeśli więc rodzice użyczą synowi samochód do firmy, nie musi wykazywać przychodu. Problem jest jednak z rozliczeniami w spółkach osobowych. Przykładowo, wniesienie nieruchomości do spółki jawnej powoduje powstanie przychodu u wspólników, choćby to była najbliższa rodzina. Warto, aby ustawodawca coś z tym zrobił, przykładowo rozszerzył zwolnienie także o takie świadczenia.

Firmy rodzinne narzekają też na przepisy o cenach transferowych.

Tak, to kolejny punkt do zmiany. Fiskus chce, aby operacje rodzinne odbywały się na zasadach rynkowych. Przykładowo, jeśli ojciec wnosi do firmy milion złotych, a syn tysiąc, nie mogą dostać równych udziałów. A przecież w rodzinie nie ma rynkowości i nie ma sensu jej na siłę wprowadzać.

Podsumowując, w przepisach regulujących działalność firm rodzinnych jest jeszcze dużo do zrobienia.   —rozmawiał Przemysław Wojtasik

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA