fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Tarcza antykryzysowa: pomoc od państwa można stracić

Restauracja w czasie koronawirusa
Adobe Stock
Mali restauratorzy czy właściciele pijalni soków mogą liczyć na dotację za pandemię i ograniczenia. Muszą się jednak pilnować.

Tarcza branżowa coraz bliżej potrzebujących, którzy ucierpieli w starciu z zarazą. Dzięki niej mikro- i mali przedsiębiorcy, np. restauratorzy, od dwóch miesięcy działający jedynie na wynos, będą mogli się ubiegać w powiatowych urzędach pracy o 5 tys. zł (docelowo) bezzwrotnej dotacji. Chodzi o restauracje, bary, puby, pijalnie soków, wypożyczalnie sprzętu np. narciarskiego.

Najprawdopodobniej aż do 18 stycznia 2021 r. będą działać w minimalnym zakresie.

Chcąc uzyskać pomoc, trzeba jednak spełnić pewne warunki. Mali przedsiębiorcy muszą utrzymać działalność przez trzy miesiące od daty otrzymania wsparcia oraz wykazać, że odnotowali w październiku lub listopadzie spadek obrotów o co najmniej 40 proc. w stosunku do przychodu z października lub listopada 2019 r.

Jak obliczył rząd, na dodatkowe pieniądze ma szansę ok. 170 tys. przedsiębiorców. Będzie je można jednak stracić.

Kiedy? Otóż starosta zyska prawo do przeprowadzenia kontroli przedsiębiorcy w ciągu trzech lat od udzielenia dotacji. Firma, która nie podda się kontroli lub której przyznano dotację nienależnie lub wykorzystała ją niezgodnie z przeznaczeniem, musi zwrócić pieniądze.

Jarosław Gowin, wicepremier, słysząc niedawno o noclegowym podziemiu (nadużywaniu podróży służbowych), zapowiedział, że przedsiębiorcy, którzy łamią prawo, mają zwrócić pomoc otrzymaną od państwa. Przepisy naginają także restauratorzy czy właściciele barów i pubów. Niektórzy organizują darmowe degustacje z rachunkiem płaconym przy wyjściu z lokalu czy zamknięte szkolenia kulinarne. Tymczasem przyjmują zwykłych klientów.

Etap legislacyjny: trafi do Senatu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA