fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Jak unieważnić orzeczenie sądu arbitrażowego

123RF
Sytuacje, w których wolno zwrócić się do sądu państwowego o uchylenie wyroku sądu polubownego, a ten może przystać na taką prośbę, należą do wyjątkowych. Generalnie wyroki takie są bowiem dla stron wiążące i muszą być przez nie wykonane.

Wyrok sądu arbitrażowego, jeżeli tylko zapadł zgodnie z prawem, ma moc równą orzeczeniu sądu państwowego (powszechnego). To, w połączeniu z wieloma innymi zaletami, decyduje o częstym polecaniu tej metody rozstrzygania sporów, szczególnie w kontraktach międzynarodowych. W odróżnieniu od sądownictwa państwowego, strony przyszłego sporu z góry mogą określić m.in.:

-  gdzie spór będzie rozstrzygany (kraj, miasto),

-  kto będzie go rozstrzygał (stały arbitraż, sędziowie powołani z jego listy, arbitrzy specjalnie wybrani na potrzeby danego postępowania)

-  w jakim składzie będzie działał arbitraż (np. trzech, pięciu, siedmiu arbitrów),

-  w jakim języku będzie toczyć się postępowanie i w jakim języku przedkładane będą wszystkie dokumenty,

-  jakie prawo materialne i procesowe będzie właściwe,

Dzięki tym elementom zachowana jest równowaga, co jest szczególnie ważne, gdy stronami sporu są firmy z różnych państw. Łatwo sobie wyobrazić, że w przypadku sporu rozstrzyganego przed sądem państwowym jednej strony, druga jest w nieco gorszej sytuacji. Wyobraźmy sobie taki spór rozstrzygany w Polsce. Nawet gdyby sędzia zawodowy swobodnie posługiwał się językiem angielskim, czy innym, w którym strony negocjowały i podpisały umowę, to całe postępowanie i tak musi się toczyć w języku polskim, jako języku urzędowym. Druga strona, gdyby była np. powodem musiałaby pozew i całą dokumentację przygotować po polsku. I zgodnie z wymogami polskiego kodeksu postępowania cywilnego. Bez współpracy z lokalną kancelarią lub polskim przedstawicielstwem kancelarii międzynarodowej raczej by się nie obeszło. Odwrotnie, gdyby to np. polska firma musiała pozywać swojego francuskiego kontrahenta przed właściwy dla niego sąd powszechny. Wtedy to ona musiałaby przetłumaczyć wszystkie dokumenty na język francuski.

Ponadto w przypadku sądu polubownego, arbitrzy mogą być ekspertami w obszarze będącym przedmiotem sporu. To oznacza brak potrzeby powoływania biegłych, ekspertów, tłumaczenia międzynarodowych zwyczajów (np. branżowych – o których sędzia zawodowy ma prawo po prostu nie wiedzieć). W konsekwencji przekłada się to na tempo prowadzenia prac i sprawne prowadzenie procesu. I wreszcie rzecz wspomniana na samym początku. Orzeczenie takiego sądu ma charakter rozstrzygający i ostateczny.

Moc uchylenia

Wyroki, przynajmniej co do zasady, są dla stron wiążące i muszą być przez nie wykonane. Jest jednak kilka sytuacji, które mogą skutkować ich nieważnością. Przedsiębiorca, który otrzymał orzeczenie sądu arbitrażowego, ma się prawo zwrócić do sądu krajowego (powszechnego) z żądaniem jego uchylenia. Trzeba jednak pamiętać, że jest to sytuacja wyjątkowa. Takiej czynności sąd może dokonać tylko wtedy, gdy zajdą określone przesłanki. Jeżeli wyrok wydał sąd arbitrażowy działający w Polsce, to są one wymienione w art. 1206 Kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z nim, strona może w drodze skargi żądać uchylenia wyroku sądu polubownego, jeżeli:

-  brak było zapisu na sąd polubowny, zapis na sąd polubowny jest nieważny, bezskuteczny albo utracił moc według prawa dla niego właściwego,

-  strona nie była należycie zawiadomiona o wyznaczeniu arbitra, o postępowaniu przed sądem polubownym lub w inny sposób była pozbawiona możności obrony swoich praw przed sądem polubownym,

-  wyrok sądu polubownego dotyczy sporu nieobjętego zapisem na sąd polubowny lub wykracza poza zakres takiego zapisu, jeżeli jednak rozstrzygnięcie w sprawach objętych zapisem na sąd polubowny daje się oddzielić od rozstrzygnięcia w sprawach nieobjętych tym zapisem lub wykraczających poza jego zakres, wyrok może być uchylony jedynie w zakresie spraw nieobjętych zapisem lub wykraczających poza jego zakres. Przekroczenie zakresu zapisu na sąd polubowny nie może stanowić podstawy uchylenia wyroku, jeżeli strona, która brała udział w postępowaniu, nie zgłaszała zarzutów co do rozpoznania roszczeń wykraczających poza zakres zapisu,

-  nie zachowano wymagań co do składu sądu polubownego lub podstawowych zasad postępowania przed tym sądem, wynikających z ustawy lub określonych przez strony,

-  wyrok uzyskano za pomocą przestępstwa albo podstawą wydania wyroku był dokument podrobiony lub przerobiony,

-  w tej samej sprawie między tymi samymi stronami zapadł prawomocny wyrok sądu.

Zgodnie z § 2 tego artykułu, uchylenie wyroku sądu polubownego następuje także wtedy, gdy sąd stwierdził, że:

-  według ustawy spór nie może być rozstrzygnięty przez sąd polubowny,

-  wyrok sądu polubownego jest sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej (klauzula porządku publicznego).

Niektóre z tych przesłanek nie budzą wątpliwości. Przykładowo, brak zapisu na sąd, czyli dobrowolnego poddania się jego rozstrzygnięciom, nie może wywoływać negatywnych konsekwencji dla strony. Jeżeli ktoś nie chce, aby dany kontrakt podlegał rozstrzygnięciom arbitrażu, nie może być do tego zmuszony. Innymi słowy, jeżeli w kontrakcie nie ma klauzuli arbitrażu, właściwe do rozstrzygnięcia sporu będą sądy państwowe (podobnie, gdy klauzuli zabrakło, a po powstaniu sporu tylko jedna ze stron chce arbitrażu).

Nie dyskutuj merytorycznie

Zarzut braku zapisu na sąd polubowny będzie działać tylko wówczas, gdy strona podniesienie go na samym początku i w ogóle nie będzie współpracować z trybunałem. Innymi słowy, strona, która nie uznaje właściwości arbitrażu, nie może się wdać przed nim w spór co do istoty rzeczy, składając odpowiedź na pozew i przedstawiając własne dowody, na poparcie swojego stanowiska. W takim przypadku uznaje się, że strona uznała trybunał za właściwy do rozstrzygnięcia sporu. Takie podejście jest uzasadnione tym, że zapis na sąd arbitrażowy nie musi być obowiązkowo sporządzony przed powstaniem sporu. Strony mogą odwołać się do sądu polubownego także wówczas, gdy trwa już pomiędzy nimi kryzys.

Opisana sytuacja ma oczywiście przeciwdziałać sytuacji, gdy strona będzie walczyć przed trybunałem, a dopiero niezadowolona z jego orzeczenia stwierdzi, że nie był on w ogóle umocowany do jego rozstrzygnięcia. I będzie żądała uchylenia orzeczenia przez sąd państwowy. W takim przypadku ten ostatni powinien odmówić takiej prośbie. Podobnie będzie w sytuacji bezskuteczności lub nieważności takiego zapisu. Przykładem może być podpisanie umowy przez pełnomocnika, gdy treść pełnomocnictwa była znana kontrahentowi i wyraźnie z niego wynikało, że nie ma on prawa do ustalenia warunków rozstrzygania sporów. Warto jednak zaznaczyć, że zgodnie z ogólnymi zasadami przyjętymi w handlu międzynarodowym, co do zasady, pełnomocnictwo do negocjacji i podpisania kontraktu daje także prawo do zgody na arbitraż. Wynika to z tego, że zapisy umowne odnoszące się do metody rozstrzygania sporów należą do standardowych klauzul uzupełniających, które zwykle negocjuje się w umowach.

W tym kontekście warto także zauważyć, że w wielu systemach prawnych nieważność lub wygaśnięcie zasadniczej części kontraktu nie oznacza automatycznego wygaśnięcia klauzuli arbitrażowej. Podobnie jest zresztą w polskim porządku prawnym, gdzie, w myśl art. 1180, sąd polubowny może orzekać o swej właściwości, w tym o istnieniu, ważności albo skuteczności zapisu na sąd polubowny. Nieważność albo wygaśnięcie umowy podstawowej, w której zamieszczono zapis na sąd polubowny, samo przez się nie oznacza nieważności lub wygaśnięcia zapisu.

Przekroczenie zapisu

Inną przyczyną uchylenia przez sąd państwowy części lub całego wyroku może być przekroczenie granic zapisu na sąd polubowny lub rozstrzygnięcie sprawy, która w ogóle nie powinna być przedmiotem arbitrażu. To rzeczywiście może być przesłanką nieważności wyroku. Jednak także tutaj występują pewne ograniczenia. Jeżeli rozstrzygnięcie w sprawach objętych zapisem na sąd daje się oddzielić od rozstrzygnięcia w sprawach nieobjętych takim zapisem lub wykraczających poza jego zakres, wyrok może zostać uchylony jedynie w zakresie spraw nieobjętych tym zapisem lub wykraczających poza jego zakres.

Ponadto przekroczenie zakresu zapisu na sąd polubowny nie może stanowić podstawy uchylenia wyroku, jeżeli strona, która brała udział w postępowaniu, nie zgłaszała zarzutów co do rozpoznania roszczeń wykraczających poza zakres zapisu.

PRZYKŁAD

W kontrakcie strony zawarły klauzulę arbitrażową, która dotyczyła całości kontraktu, ale wykluczała rozstrzyganie sporów wynikających z gwarancji na sprzedawany produkt. W trakcie realizacji kontraktu doszło do nieporozumień. Według kupującego trzecia z kolei dostawa towaru zawierała produkty o niższej jakości, niż ustalona w umowie. Jednocześnie w towarach przysłanych w pierwszej dostawie, uwidoczniły się wady. Według kupującego powinny one być usunięte w myśl gwarancji. Sprzedający nie uznał tych roszczeń, twierdząc, że trzecia dostawa była prawidłowa, a wykryte uszkodzenia powstały tak naprawdę na skutek niewłaściwego użytkowania, a nie ich wady. Kupujący, korzystając z zapisu na arbitraż, skierował obie sprawy do rozstrzygnięcia. Sprzedający wdał się w spór, zaznaczając jednak, że dotyczy on wyłącznie trzeciej dostawy, a nie spraw dotyczących gwarancji. Sąd polubowny wydał wyrok, odnosząc się do obu tych kwestii. W tej sytuacji sprzedający ma prawo skutecznie żądać nieuznania części orzeczenia odnoszącej się do kwestii związanych z gwarancją. Trybunał arbitrażowy przekroczył bowiem swoje umocowanie.

Brak zawiadomienia

W postępowaniu arbitrażowym procedury doręczania pism i informowania o rozpoczynającym się i toczącym postępowaniu mogą być bardziej liberalne niż w klasycznej procedurze cywilnej. Dlatego zarzuty braku wiedzy o takim postępowaniu (wyborze arbitra, wyznaczeniu terminów na przesłanie dokumentów, przedstawienie dowodów, możliwości zaprezentowania stanowiska) czasem bywają trudne do udowodnienia, chyba że rzeczywiście przedsiębiorca nie otrzyma żadnej informacji w tej sprawie.

W innym przypadku jakiekolwiek dokumenty i pisma przysłane na jego adres, znany kontrahentowi i sądowi na mocy kontraktu, zostaną uznane za prawidłowo doręczone. To na przedsiębiorcy (profesjonaliście) ciąży obowiązek zadbania o to, aby skutecznie odbierać korespondencję. Zatem zmiana adresu (o której nie poinformujemy sądu) lub próby nieodbierania korespondencji na pewno nie przyniosą tu nic dobrego. I nie będą podstawą do żądania uchylenia wyroku. Jeżeli jednak strona naprawdę nie była należycie zawiadomiona o wyznaczeniu arbitra, o postępowaniu przed sądem polubownym lub w inny sposób była pozbawiona możności obrony swoich praw przed sądem polubownym (art. 1206 § 1 pkt 2), takie żądanie będzie jak najbardziej uzasadnione.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.koltuniak@rp.pl

Kolejny raz, czyli powaga rzeczy osądzonej

Podobnie jak do postępowań przed sądami powszechnymi, tak i do arbitrażu stosuje się zasadę powagi rzeczy osądzonej. Jeżeli zatem dany spór pomiędzy tymi samymi kontrahentami został już raz rozstrzygnięty (przez arbitraż lub sąd państwowy), to nie może być on przedmiotem kolejnego postępowania. Tym samym taki „ponowny" wyrok może być przedmiotem skargi o jego uchylenie. Takie samo prawo przysługuje stronie, która uważa, że został on wydany na podstawie podrobionych lub przerobionych dokumentów. Oczywiście największą trudnością może być udowodnienie takiego faktu i pytanie o to, dlaczego nie zostało to wykazane już w postępowaniu przed arbitrażem. Wreszcie przesłanką nieważności będzie niezachowanie wymagań co do składu sądu lub podstawowych zasad postępowania przed tą instytucją. W szczególności kwestia ta może się pojawić w sytuacji korzystania z tzw. arbitrażu ad hoc, czyli wtedy gdy strony samodzielnie decydują o trybie wyboru arbitrów oraz całego postępowania. Jeżeli przedsiębiorcy korzystają z sądów stałych i opierają się na ich regulaminach, takie błędy (a tym samym oparcie na nich żądania uchylenia wyroku) będą rzadkie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA