fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Ochrona zwierząt a cyrk objazdowy: Akrobaci zamiast tygrysów

Flickr/Lou Prosperi
Tylko ustawa może rozstrzygnąć o przyszłości objazdowych cyrków, w których występują zwierzęta.

Prowadzona na początku roku akcja Koalicji Cyrk bez Zwierząt, w której skład weszło 25 organizacji pozarządowych, nie przyniosła spodziewanego efektu.

Po pierwszych przegranych w sądach niektórych miast inne same wycofują zarządzenia zakazujące przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt na terenach gminnych. Takie zarządzenia wydało na początku roku kilkudziesięciu burmistrzów i prezydentów miast, m.in. Warszawy, Poznania, Łodzi i Bydgoszczy.

Już we wrześniu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził nieważność zarządzenia prezydent m.st. Warszawy zawierającego taki zakaz. Wyrok, opublikowany w Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych, zawierał jednak tylko sentencję. Dopiero późniejsze orzeczenie WSA we Wrocławiu (sygn. II SA/Wr 372/16) wyjaśniło, dlaczego sąd stwierdził nieważność analogicznego zarządzenia prezydenta miasta Świdnicy.

Zarządzenie zaskarżyli do sądu właściciele jednego z objazdowych cyrków, a do skargi przyłączył się Związek Pracodawców Cyrku i Rozrywki. Związek już wcześniej, w liście otwartym, wyraził opinię, że zarządzenia wydane pod presją wąskiej grupy aktywistów nie różnicują gatunków zwierząt występujących w przedstawieniach cyrkowych, a w efekcie może nastąpić całkowite wyeliminowanie z rynku ostatnich polskich sześciu cyrków objazdowych ze zwierzętami.

Skarżący powołali się na przepisy ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz ustawy o ochronie zwierząt, która w art. 17 zezwala na tresurę i pokazy zwierząt dla celów widowiskowo-rozrywkowych. Zakazy wprowadzone zarządzeniem byłyby ich zdaniem możliwe, ale tylko w odniesieniu do cyrków rażąco naruszających prawa zwierząt lub korzystających z określonych ich gatunków.

Wydając wyrok, sąd zastrzegł, że nie podważa humanitarnej ochrony zwierząt i dbałości o ich dobrostan. Te szczytne cele nie znalazły jednak podstawy prawnej. Wprost przeciwnie. Zarządzenie narusza konstytucyjne zasady swobody działalności gospodarczej, równości i proporcjonalności – orzekł WSA. Gmina nie unormowała zasady udostępniania gminnych gruntów, lecz ustanowiła zasadę ich nieudostępnienia określonej kategorii podmiotów gospodarczych. Do ustalenia takich ogólnych zasad i wydania aktu normatywnego dotyczącego ochrony zwierząt gmina nie ma kompetencji.

Chociaż wyroki są na razie nieprawomocne, Warszawa złożyła skargę kasacyjną, zapowiadają to również inne miasta, których zarządzenia zostały zaskarżone do sądów. Wiadomo już, że nie tędy droga, a jedynym sposobem może być rozwiązanie ustawowe. Koalicja Cyrk bez Zwierząt zaapelowała więc do Sejmu, ażeby jeszcze w tej kadencji wprowadził zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach. Takie zakazy, całkowite lub częściowe, istnieją w wielu państwach.

– Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt wprowadzający m.in. taki zakaz przygotowywany jest już od dwóch lat przez Parlamentarny Zespół Ochrony Zwierząt – mówi Cezary Wyszyński, działacz Fundacji Viva! Akcja dla Zwierząt.

W ubiegłym tygodniu projekt, który ma być międzypartyjnym projektem poselskim, został zaprezentowany podczas posiedzenia zespołu.

– Posłowie obiecują, że już niedługo zostanie złożony marszałkowi Sejmu.

Na razie wygląda jednak na to, że nowelizacja może wywołać prawdziwą burzę.

– Sprawa zakazu wykorzystywania zwierząt do przedstawień cyrkowych jest bowiem tylko jedną z proponowanych zmian, z których część uderza w interesy wpływowych lobbies, np. hodowców zwierząt futerkowych – mówi Cezary Wyszyński. – Nie można więc wykluczyć, że nowelizacja może się opóźnić. Ale i tak do dyskusji nad jej ostatecznym kształtem może warto zaprosić również samorządy. No i samych ludzi cyrku.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: d.frey@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA