fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Reforma procedury cywilnej: wracają sądy gospodarcze

Adobe Stock
Sędziowie wydziałów gospodarczych dostaną nowe narzędzia i rygory, aby sprawę między firmami rozpatrywać w ciągu pół roku.

Przyśpieszeniu ma służyć, oprócz generalnej reformy sądów cywilnych, przywrócenie starego postępowania gospodarczego zniesionego w 2012 r. W efekcie termin na rozstrzygnięcia sprawy w danej instancji wynieść ma sześć miesięcy.

Firma jak osoba fizyczna

Aby wykorzystać specjalizację sądów gospodarczych dodano do listy spraw, którymi będą się zajmować, m.in. spory na tle umów o roboty budowlane oraz umów leasingu, choć niekoniecznie łączących przedsiębiorców. Jednocześnie wyłączono sprawy o podział majątku wspólnego wspólników spółki cywilnej po jej ustaniu.

Dopuszczono jednak szersze wyłączenie, czyli możliwość rozpoznania sprawy w zwykłym procesie, na wniosek przedsiębiorcy prowadzącego działalność w małej skali, np. indywidualne usługi. W uzasadnieniu projektu zaznaczono, że od małych firm nie można wymagać profesjonalizmu jak od tych działających na większą skalę. Będą oni uprawnieni do żądania rozpoznania sprawy z pominięciem przepisów o postępowaniu gospodarczym. Będzie ono wiążące dla sądu, który będzie rozpoznawał sprawę jak w zwykłym procesie.

W sprawach gospodarczych nie będą stosowane w narzędzia, które w praktyce odwlekają rozpoznanie sprawy np. wystąpienie z nowym roszczeniem czy zawieszenia postępowania wskutek niestawiennictwa stron. Mają być też skrócone niektóre terminy np. na przekazania sprawy do innego sądu po ustaleniu, że jest (albo nie jest) sprawą gospodarczą.

Strona sporu powołująca się na jakieś fakty ma je wykazywać w pierwszej kolejności dokumentami, w tym elektronicznymi, np. mailami, nagraniami, itp. Dopiero po wykazaniu, że dokumentu nie jest w stanie przedstawić z przyczyn od niej niezależnych, mogą być dopuszczone inne dowody, w tym świadkowie.

Dzięki tym zmianom sprawy mają być rozstrzygane w ciągu pół roku od wniesienia odpowiedzi na pozew.

Praktycy popierają

– Plan wprowadzenie postępowań gospodarczych należy uznać za słuszny – ocenia mecenas Piotr Zimmerman, były sędzia gospodarczy. – Wprawdzie były pewne obiekcje co do usprawnienia sądów przez podniesienie opłat sądowych, zamiar jednak przywrócenia prekluzji sądowej na kształt sprzed 2012 r. należy zaaprobować. Stały wzrost liczby spraw gospodarczych przy jednoczesnym wydłużeniu ich trwania wymaga interwencji ustawodawczej. Przy obecnej świadomości prawnej, dużej liczbie kancelarii prawniczych wymaganie większego zaangażowania, wiedzy oraz doświadczenia w sporach między przedsiębiorcami wydaje się w pełni uzasadnione.

Również Maciej Gutkowski, dziekan poznańskich adwokatów, cieszy się z powrotu procedury gospodarczej. Jego zdaniem jednak niesłusznie wraca się do sztywnych terminów na zgłaszanie dowodów. – To prawo podsądny powinien mieć do końca procesu, to sędzia ma dbać o szybkie jego prowadzenie, wtedy dostanie szybko dowody – tłumaczy Gutowski. – Choć nie brakuje innych korzystnych propozycji: zniesienie formularzy, wprowadzenie planu postępowania, możliwość nagrywania rozprawy, to jednak w ogólnym bilansie obywatelowi i przedsiębiorcy będzie trudniej prowadzić sprawę z powodu dodatkowych obowiązków formalnych.

Mimo że postulat, aby sprawy gospodarcze były rozpoznawane szybciej niż pozostałe, jest powtarzany od lat, efektów nie ma. Od zniesienia odrębnej procedury gospodarczej w 2012 r. liczba tych spraw wpływających rocznie do sądów wzrosła z 1,44 mln do 1,72 mln w 2015 r., a zaległych ze 183 tys. do 238 tys. Przeciętny czas ich trwania wydłużył się o dwa miesiące (do 12,4 w sądach okręgowych i do 8,4 miesiąca w rejonowych).

Etap legislacyjny: uzgodnienia międzyresortowe

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.domagalski@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA