fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

NSA: Zapach może szkodzić środowisku i dlatego trzeba go zbadać

Fotorzepa, Michał Walczak Michał Walczak
Spółka wytwarzająca brykiety oraz pelety z biomasy i odpadów musi przeprowadzić przegląd ekologiczny, gdy produkty te powodują smród, który może zagrażać zdrowiu ludzi.

Starosta zobowiązał spółkę do przeprowadzenia przeglądu ekologicznego instalacji do produkcji brykietów i peletów z biomasy i odpadów. Miała ona ustalić, co jest powodem uciążliwego zapachu powstającego przy produkcji. Na odór skarżyli się okoliczni mieszkańcy.

Spółka odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi. Broniła się, że ma niezbędne uzgodnienia i atesty, certyfikaty i deklaracje zgodności, spełnia normy środowiskowe, jej działalność nie ma wpływu na zdrowie mieszkańców i środowisko. Powoływała się na kontrole przeprowadzone przez wojewódzki inspektorat ochrony środowiska.

Niezbędny przegląd

SKO utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję starosty. Zdaniem Kolegium starosta był upoważniony do nałożenia na spółkę obowiązku sporządzenia i przedłożenia przeglądu ekologicznego w celu ustalenia, czy użytkowana instalacja oddziałuje negatywnie na środowisko.

Wskazują na to ustalenia dokonane przez starostę i wojewódzkiego inspektora, chociaż tego nie przesądzają. Wynika z nich możliwość takiego oddziaływania.

SKO przyznało, że ustalenia starosty oraz inspektora nie są oparte na wiedzy specjalistycznej, dlatego niezbędna jest ekspertyza wykonana przez osobę posiadającą odpowiednie wykształcenie i kwalifikacje zawodowe. Podkreśliło jednocześnie, że ma ono świadomość, że sporządzenie przeglądu ekologicznego obciąża finansowo spółkę, ale na możliwość zastosowania takiego rozwiązania wskazuje art. 237 prawa ochrony środowiska. Co prawda – wyjaśniło SKO – spółka ma decyzje administracyjne zezwalające na wprowadzanie gazów lub pyłów do powietrza z instalacji oraz na odzysk odpadów, a także decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach.

Nie ma skali zapachowej

Spółka wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. Jej zdaniem z instalacji nie wydostaje się dym czy sadza, które mogą wprowadzać do atmosfery zanieczyszczenia, lecz wyłącznie para wodna. Możliwość przekroczenia progów emisji jest wykluczona.

Skarżąca stwierdziła, że powodem wydania decyzji były skargi niewielu mieszkańców na uciążliwości zapachowe. Wskazana metoda badawcza (olfaktometria dynamiczna) służy do oznaczania stężenia zapachowego i nie jest możliwe przy jej pomocy ustalenie rodzaju i ilości związków emitowanych do powietrza. Podkreśliła, że ustalenie niezgodności zapachowych z obowiązującymi przepisami nie jest możliwe, gdyż nie obowiązują przepisy ustalające dopuszczalne normy w tym zakresie. Brak jest przepisów o normach odorowych.

Spółka wskazała, że decyzja zobowiązująca do przeprowadzenia przeglądu ekologicznego w zakresie wskazanym przez starostę jest niewykonalna przy zastosowaniu wskazanej metody badawczej. Zobowiązanie skarżącego do wykonania przeglądu ekologicznego w pełnym zakresie określonym w art. 238 ustawy jest bezpodstawne i stanowi naruszenie słusznego interesu strony.

Podniosła, że starosta zarzuca jej, że w instalacji prowadzony jest odzysk energetyczny dla odpadu o kodzie 030105 bez stosownego pozwolenia. Tymczasem spółka posiada pozwolenie na odzysk tego odpadu.

Jednak bez przeglądu

WSA uchylił zaskarżoną decyzję. Według niego zgodnie z art. 237 prawa ochrony środowiska nie jest konieczne ustalenie negatywnego oddziaływania instalacji na środowisko, ale możliwość wystąpienia takich skutków.

WSA podkreślił, że przyznając staroście możliwość nałożenia obowiązku opracowania przeglądu ekologicznego, ustawodawca nie sformułował wprost do realizacji jakich celów ma on służyć. W orzecznictwie przyjmuje się, że przeprowadzenie przeglądu ekologicznego ma na celu potwierdzenie negatywnego oddziaływania na środowisko lub wykluczenie takiego oddziaływania oraz późniejsze umożliwienie podjęcia działań zmierzających do usunięcia ujemnego oddziaływania na środowisko w przypadku jego wystąpienia.

Zatem przegląd ekologiczny jest specjalistyczną ekspertyzą. Przenosi on obowiązek ustalenia stanu faktycznego na stronę postępowania. Dlatego też, starosta powinien pamiętać, że jest to wyjątek od reguły, który może być stosowany tylko, gdy nie da się udowodnić negatywnego oddziaływania na środowisko przy użyciu innych środków dowodowych.

WSA zaznaczył, że skoro przegląd jest opinią specjalistyczną, której koszty obciążają prowadzącego instalację, to nałożenie tego obowiązku nie powinno mieć miejsca, gdy cel stojący przed przeglądem ekologicznym mógłby zostać osiągnięty przy zastosowaniu innych środków dowodowych.

Zdaniem sądu, z okoliczności sprawy wynikało, że powstawanie substancji śmierdzących może następować w procesie suszenia odpadów w postaci wytłoków, ale także magazynowania odpadów i produktów ubocznych przeznaczonych do suszenia oraz w czasie ich transportu i rozładunku.

Smród nie sklasyfikowany

Sąd zwrócił uwagę, że powstaje problem rozumienia negatywnego oddziaływania na środowisko, gdy nie wszystkie związki „złowonne" podlegają reglamentacji prawnej. Nie ulega wątpliwości, że o negatywnym oddziaływaniu na środowisko można mówić, gdy emisja określonego związku do środowiska podlega prawnej reglamentacji. Z tych powodów bezpodstawne jest nakazywanie opracowania przeglądu ekologicznego w zakresie emisji wszelkich związków złowonnych, w tym takich, które nie podlegają prawnej reglamentacji.

Sąd zalecił, aby organ odwoławczy ponownie rozpoznając sprawę, rozważył kwestie zakresu nakazanego przeglądu ekologicznego.

Trzeba sprawdzić i już

Wówczas SKO w Łodzi wniosło skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a ten skargę uwzględnił.

Zdaniem NSA, zasadny jest zarzut naruszenia art. 237 prawa ochrony środowiska. Stanowi on, że w razie stwierdzenia okoliczności wskazujących na możliwość negatywnego oddziaływania instalacji na środowisko, organ ochrony środowiska może zobowiązać podmiot prowadzący instalację do dokonania przeglądu ekologicznego.

Zatem, by nałożyć na podmiot prowadzący instalację konieczne jest ustalenie, że w okolicznościach sprawy jest możliwość negatywnego oddziaływania instalacji na środowisko. Nie ulega wątpliwości, że zakład produkujący brykiety i pelety z biomasy i odpadów podczas procesu suszenia wprowadza do powietrza substancje pochodzące ze spalania odpadów o kodzie 030105 a także inne powstające przy suszeniu biomasy.

Zakład dokonuje więc emisji do powietrza związków, które mogą mieć wpływ na stan środowiska.

Oczywiście na tym etapie nie da się przesądzić, czy faktycznie dochodzi do negatywnego wpływu na środowisko. Przesądzenie o tym nastąpi dopiero po analizie danych w przeglądzie ekologicznym. To dopiero ten specjalistyczny dokument pozwoli ocenić, czy i jaki wpływ ma emisja z instalacji na środowisko i zdrowie mieszkańców.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 4 listopada 2016 r. sygnatura akt II OSK 1001/16.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA