fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Dzięki unijnym regulacjom wzrosło zaufanie klientów i bezpieczeństwo ubezpieczycieli

123RF
Po ponad roku obowiązywania „Solvency II" można zauważyć, że kontrola rynku ubezpieczeniowego poprawiła się, zarówno za sprawą samych zakładów, które opracowały procedury kontrolne, jak i nowych kompetencji organów nadzoru.

„Solvency II", co na język polski zostało przetłumaczone wprost jako „Wypłacalność II", to zbiór zasad i regulacji dla zakładów ubezpieczeń i reasekuracji, które zostały zawarte w unijnej Dyrektywie 2009/ 138/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 25 listopada 2009 roku w sprawie podejmowania i prowadzenia działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej – Wypłacalność II. Dyrektywa ma zastosowanie we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej i ostateczny termin początku jej obowiązywania w poszczególnych krajach został wyznaczony na 1 stycznia 2016 roku. Polska, jak i inne państwa Unii, powinna była implementować dyrektywę do 31 marca 2015 r. Ostatecznie naszemu krajowi udało się to zrobić z prawie półrocznym opóźnieniem – nowa ustawa o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej nosi datę 11 września 2015 roku. Dyrektywa wprowadziła wiele zmian, które stanowiły duże wyzwanie zarówno dla ustawodawcy, organów nadzoru (KNF), jak i dla samych zakładów ubezpieczeń.

Odpowiedź na potrzeby rynku

Poprzedni system Solvency został wprowadzony w latach 70. XX wieku. Później był dwukrotnie korygowany przez nowe dyrektywy unijne. Niemniej jednak od tego czasu rynek ubezpieczeń w krajach europejskich znacząco ewoluował. Pojawiły się nowe produkty ubezpieczeniowe, zidentyfikowano nowe czynniki ryzyka, opracowano nowe metody jego minimalizowania. Do tego należy dodać zmiany standardów rachunkowości, pogłębiające się procesy globalizacyjne czy rozwój instrumentów finansowych. To wszystko powodowało, że istniejące przepisy w zakresie wypłacalności nie odpowiadały nowym wyzwaniom, nie zabezpieczały dostatecznie interesów podmiotów i osób ubezpieczonych. Rewizja przepisów i ich zmiana była zatem konieczna. Główne założenia „Solvency II" składały się m.in. z wyrażenia oczekiwania, że:

- Organy nadzoru powinny posiadać odpowiednie narzędzia do kompleksowej oceny zakładów ubezpieczeniowych pod względem wypłacalności.

- System powinien motywować zakłady ubezpieczeń do właściwego zarządzania ryzykiem.

- Należy dokonać standaryzacji działań nadzorczych oraz sprawozdawczości zakładów ubezpieczeń na terenie wszystkich krajów Unii Europejskiej.

Nowym regulacjom dotyczącym wypłacalności przyświecała idea, którą można w uproszczeniu sprowadzić do tego, aby zakłady ubezpieczeń były w stanie płynnie pokrywać straty związane ze zrealizowaniem się ryzyk, które ubezpieczają, ze zgromadzonego w tym celu kapitału. Nowy system miał zatem spowodować wzrost zaufania co do spełnienia przez ubezpieczyciela jego zobowiązań.

Trzy filary

Nowy system wypłacalności został skomponowany na podstawie trzech filarów, które ze sobą współdziałają:

- filar I – określa wymogi ilościowe (kapitałowe),

- filar II – dotyczy wymogów jakościowych, a więc funkcjonowania procesu nadzorczego,

- filar III – jest związany z obowiązkami informacyjnymi nałożonymi na zakłady ubezpieczeń i reasekuracji.

Na podstawie pierwszego filaru na ubezpieczycieli nałożono obowiązek obliczania kapitałowego wymogu wypłacalności (SCR) oraz minimalnego wymogu kapitałowego (MCR). MCR prezentuje poziom kapitału, poniżej którego powinny być zainicjowane radykalne działania nadzorcze, natomiast SCR odzwierciedla poziom kapitału, który daje gwarancje właścicielom polis, że ubezpieczyciel będzie w stanie wypełnić swoje zobowiązania. Sposób liczenia kapitałowych wymogów wypłacalności różni się w stosunku do poprzedniej wersji Solvency. Przy obliczaniu kapitałowego wymogu wypłacalności uwzględnia się nie tylko ryzyko związane ściśle z działalnością ubezpieczeniową, ale także choćby ryzyko rynkowe oraz kredytowe. Ponadto, w poprzedniej wersji Solvency wyliczenie wymogów kapitałowych było łatwiejsze ze względu na opieranie się na wartościach księgowych. Obecnie, wycena aktywów i pasywów dla celów sprawozdania finansowego oraz dla celów oceny wypłacalności nie jest tożsama. Wymogi wypłacalności powinny opierać się na wycenie ekonomicznej całego bilansu. Innymi słowy, wycena powinna uwzględniać wszystkie dostępne dane i informacje z rynków finansowych oraz na temat technicznych ryzyk ubezpieczeniowych. Różnica w podejściu do wyceny wiąże się w dużej mierze z tym, że różne są cele prezentowanych danych. Celem Solvency jest zabezpieczenie interesów ubezpieczonych, a celem przepisów bilansowych jest zapewnienie przejrzystości i porównywalności sprawozdań finansowych. W rzeczywistości jednak wycena dla celów bilansowych oraz w celu oceny wypłacalności powinny być do siebie bardzo zbliżone.

Dzięki filarowi drugiemu „Solvency II" znacząco wzrósł nacisk na ocenę elementów jakościowych, na które składa się m.in. ocena zarządzania ryzykiem, ocena funkcjonowania kontroli wewnętrznej, ocena ogólnego zarządzania w zakładzie ubezpieczeniowym. Nowym i niezwykle ważnym elementem jest własna ocena ryzyka i wypłacalności, czyli tzw. ORSA (ang. Own Risk and Solvency Assessment). Zgodnie z dyrektywą oraz ustawą o działalności ubezpieczeniowej musi ona obejmować przynajmniej:

- ogólne potrzeby w zakresie wypłacalności, przy uwzględnianiu specyficznego profilu ryzyka danej jednostki,

- ciągłą zgodność z kapitałowymi wymogami wypłacalności,

- stopień odchylenia profilu ryzyka danego zakładu od założeń będących podstawą do obliczania kapitałowego wymogu wypłacalności,

- ryzyka, na które narażony jest zakład ubezpieczeń w perspektywie krótkoterminowej oraz długoterminowej.

Na potrzeby ORSA zakład ubezpieczeń zobowiązany jest do posiadania odpowiednich procedur, dostosowanych do złożoności, skali i charakteru ryzyk właściwych dla jego działalności. Można powiedzieć, że proces ORSA jest centralnym elementem „Solvency II" – to dzięki sprawnie i solidnie działającym procedurom identyfikowania i zarządzania ryzykiem możliwe jest stworzenie adekwatnego poziomu ogólnych potrzeb w zakresie wypłacalności, przy uwzględnieniu ryzyk, na które zakład ubezpieczeń jest narażony.

Ostatni, trzeci filar „Solvency II" jest związany z wymogiem upubliczniania bardzo szerokiego zakresu informacji przez zakłady ubezpieczeń i reasekuracji. Ma to służyć zwiększeniu przejrzystości funkcjonowania ubezpieczycieli. Sprawozdanie o wypłacalności i kondycji finansowej musi być bardzo skrupulatnie i rzetelnie przygotowane. Ustawa o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (art. 285) wymienia minimum elementów, które muszą być zawarte w tym sprawozdaniu. Składa się na nie m.in.: opis działalności zakładu, opis systemu zarządzania, analiza zidentyfikowanych ryzyk. Wymóg publicznego ujawniania informacji odnosi się również do organu nadzoru (KNF), który musi w większym stopniu niż wcześniej ujawniać m.in. zbiorcze dane statystyczne, informacje zawierające cele, funkcje i sposoby działania nadzoru. Każdy zainteresowany konsument ma zatem bardzo łatwy dostęp do szerokiego zakresu informacji pochodzących z rynku ubezpieczeń.

Skutki dla obu stron

Oprócz wielu nowych wymogów, obowiązków, dużej pracy merytorycznej i logistycznej wynikającej z wdrożenia „Solvency II", daje ona również korzyści. Widoczne są one zarówno dla ubezpieczycieli, jak i ubezpieczonych. Jedną z pozytywnych stron nowych regulacji dla zakładów ubezpieczeń jest osiągnięcie optymalnej alokacji kapitału, dzięki dostosowaniu wymogów kapitałowych do zidentyfikowanych czynników ryzyka. Zgodnie z informacjami podanymi przez Polską Izbę Ubezpieczeń, „Solvency II" jest uznawane przez część ubezpieczycieli jako motor innowacji, szansa do wprowadzenia nowych rozwiązań. Oczywiście korzyści z nowych przepisów dotyczących wypłacalności osiągają również klienci. Główna korzyść dla posiadaczy polis polega na wysokim stopniu ochrony przed ryzykiem upadłości, poprzez zapewnienie, że kapitał ubezpieczyciela jest na odpowiednim poziomie.

Zdaniem autora

Adam Drgas, menedżer w Dziale Rewizji Finansowej BDO, biuro w Poznaniu

„Solvency II" to dokument, który był bardzo długo i skrupulatnie opracowywany przez instytucje Unii Europejskiej. Niewątpliwie wdrożenie dyrektywy jednocześnie we wszystkich krajach Unii Europejskiej wymagało dużego zaangażowania i współpracy wielu podmiotów. Z krótkiej perspektywy funkcjonowania nowych przepisów można już powiedzieć, że założenia, które przyjęto przy opracowaniu nowego systemu, zostały w dużym stopniu zrealizowane. Kontrola rynku uległa poprawie, zarówno za sprawą samych ubezpieczycieli, którzy opracowali nowe procedury kontrolne, jak i za sprawą nowych kompetencji organów nadzoru. Należy z dużym stopniem prawdopodobieństwa powiedzieć, że wszystkie działania wymuszone przez „Solvency II" prowadzą do zwiększenia zaufania oraz poczucia bezpieczeństwa przez podmioty i osoby ubezpieczające się. Nowe regulacje dotyczące wypłacalności są na tyle szczegółowe i na tyle dobrze odpowiadają potrzebom rynku, że w dłuższym okresie nie należy spodziewać się „Solvency III". ?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA