fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Ustawa o monitorowaniu przewozu towarów jest nadużywana przez skarbówkę

123RF
Przepisy o przewozie towarów wrażliwych miały zwalczać oszustwa podatkowe. Służą gnębieniu za drobne błędy.

Obowiązujący od 2017 roku system monitorowania przewozu paliw, alkoholi i tytoniu miał uszczelnić system podatkowy przed nadużyciami na polu VAT i akcyzy. Według skarbówki to zadanie zostało spełnione. Jednak okazuje się, że przepisy ustawy wprowadzającej te ograniczenia (czyli system zwany SENT) posłużyły za pretekst do szykanowania przewoźników i małych hurtowni paliw za drobne przewinienia.

Papierowe uchybienia

Takie sprawy już trafiają do sądów administracyjnych. Miesiąc temu WSA w Lublinie uchylił karę nałożoną na firmę Petrodom Paliwa za rzekome przewinienie polegające na ... odczepieniu pustej przyczepy (sygn.. akt III SA/Lu 303/19 i 307/19). Doszło do tego w prozaiczny sposób. Ciężarówka-cysterna tej firmy z dołączoną przyczepą (też z cysterną) dostarczyła paliwo do klienta, opróżniła dołączoną cysternę, po czym pozostawiła w swojej bazie, a sama pojechała do kolejnego klienta. Niestety, firma zapomniała zmienić zgłoszenie w systemie SENT. Wciąż figurowała tam przyczepa z paliwem. Celnicy skontrolowali ten transport i wlepili firmie Petrodom trzy kary po 10 tys. zł. Dlaczego aż trzy? Bo formalnie były to trzy transporty. Ale dla firmy było to tym bardziej dotkliwe, że ani jedna kropla paliwa nie wyciekła do szarej strefy, a na dodatek natychmiast naprawiono błąd w zgłoszeniu.

To nie jedyny taki przypadek. Wiele sporów przedsiębiorców ze skarbówką na tym tle prowadzi Tomasz Juzwuk, radca prawny w kancelarii Siennicki i Wspólnicy. Relacjonuje że w jednej z takich spraw chodziło o przewóz oleju opałowego przez właściciela stacji paliw. – Transportował on olej do własnej firmy posiadając zgłoszenie SENT na ten przewóz, ale po drodze z uwagi na telefoniczne zamówienie część dostarczył do stałego klienta, zapominając o zgłoszeniu w systemie SENT. Nie doszło do uszczuplenia podatków, ale urząd celno-skarbowy nałożył kilka kar w łącznej wysokości ok. 120 tys. zł. Wartość transportowanego oleju wynosiła przy tym tylko ok. 10 tys. zł – relacjonuje prawnik. Dodaje, że jego klient został ukarany nie tylko jako właściciel firmy, ale też kierowca – na kwotę 5 tys. zł.

- Takie działanie organów narusza podstawową zasadę prawa karnego „ne bis in idem", zakazującą wielokrotnego karania za ten sam czyn – zauważa Tomasz Juzwuk.

Skarbówka: wszystko gra

Zapytana o sprawę Krajowa Administracja Skarbowa ocenia, że obowiązująca od kiwtnia 2017 r. ustawa o systemie monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów oraz obrotu paliwami opałowymi (tak brzmi jej pełna nazwa) działa prawidłowo. Podkreśla, ze dzięki niej już w 2017 legalna sprzedaż oleju napędowego wzrosła o 15 proc., a do dziś ten wskaźnik (także dla innych paliw) rośnie o kilka procent rocznie.

Statystycznie wszystko wygląda dobrze. Według statystyk KAS do 30 czerwca 2019 r. obsłużonych zostało ponad 7,1 mln zgłoszeń przewozu, z których ponad 1 mln poddano fizycznej kontroli drogowej i na sieci kolejowej. Nieprawidłowości stwierdzono w 3388 przypadkach. KAS podkreśla, że to tylko nikła część nieprawidłowości (0,33 proc) wszystkich zrealizowanych kontroli.

Polowanie na drobnostki

A jak jest na drogach? Paweł Domański, prezes firmy Petrodom Paliwa sugeruje, że celem działania funkcjonariuszy nie jest walka z szarą strefą, lecz poszukiwanie dodatkowych dochodów dla budżetu. – Kontrole ciężarówek są bowiem często prowadzone w pobliżu wielkich baz paliwowych należących do PERN, Lotosu czy Orlenu. Trudno się spodziewać, by w takich miejscach pojawiało się nielegalne paliwo z innych źródeł, niż te właśnie firmy – relacjonuje Domański. Dodaje, że sam system SENT był kosztowny we wprowadzeniu w małych firmach . Wymagał bowiem nie tylko zakupu oprogramowania, ale też często zatrudnienia osób do obsługi zgłoszeń. – Jeśli do tego dodać karanie za drobne przewinienia – widać, że w praktyce system SENT pogarsza sytuację uczciwych przewoźników i mniejszych hurtowni paliw – ocenia Domański. Zwraca on uwagę, że sam system SENT był kosztowny we wprowadzeniu w małych firmach . Wymagał bowiem nie tylko zakupu oprogramowania, ale też często zatrudnienia osób do obsługi zgłoszeń. - Jeśli do tego dodać karanie za drobne przewinienia, widać, że w praktyce system SENT pogarsza sytuację uczciwych przewoźników i mniejszych hurtowni paliw – ocenia prezes Petrodom Paliwa.

Anna Zaręba-Faracik radca prawny w Biurze Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw

Napływają do nas liczne skargi od przedsiębiorców ukaranych za rzekome nadużycia systemu SENT. Analiza tych spraw pokazuje, że ustawa jest często wykorzystywana do karania przedsiębiorców za uchybienia, które nie skutkują uszczupleniem należności Skarbu Państwa. Zdarzenie polegające np. na odczepieniu pustej przyczepy nie jest przecież unikaniem płacenia VAT czy akcyzy. A właśnie za takie działanie przedsiębiorca został ukarany, i to kilkakrotnie. Skrajnie formalistyczne i profiskalne podejście organów celno-skarbowych nie ma nic wspólnego z celem ustawy. Przecież w uzasadnieniu jej projektu wspomniano o walce ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, a nie o karaniu za drobne uchybienia formalne. Takie działania organów mogą być sprzeczne z konstytucyjną zasadą proporcjonalności i konstytucją biznesu. Praktyki te powinno się jak najszybciej zakończyć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA