fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Kupiec musi sam zadbać o ubezpieczenie towaru na targowisku

Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz
Nawet uiszczanie co miesiąc opłat za ochronę obiektu handlowego nie gwarantuje najemcy powierzchni handlowej, że w razie kradzieży jego towaru, otrzyma odszkodowanie od zarządcy lub firmy ochroniarskiej.

Przekonał się o tym Stanisław Z., najemca powierzchni handlowej na jednym z targowisk miejskich w Ł. Prowadził tam kiosk z wyrobami tytoniowymi. Mimo, iż teren targowiska był chroniony i monitorowany, stosunkowo często dochodziło na nim do kradzieży. Kiosk Stanisława Z. był szczególnie na nie narażony, papierosy to pożądany towar dla złodziei. Okradany był trzykrotnie: dwa razy w 2013 r. i potem w 2015 r. Włamania za każdym razem były zgłaszane policji, która jednak nigdy nie wykryła sprawców.

Płacili, nie wiedząc za co

Targowiskiem administruje spółka cywilna. Teren jest chroniony przez profesjonalną agencję ochroniarską. Treść i warunki umowy, którą spółka zawarła z agencją, nie były kupcom znane, gdyż spółka odmówiła im udzielania informacji na ten temat. Jedno było pewne: zgodnie z umowami najmu każdy z kupców musiał ponosić na rzecz wynajmującego, niezależnie od czynszu, opłaty za ochronę targowiska.

Stanisław Z. uznał, że skoro płacił za ochronę targowiska, to za skutki kradzieży z włamaniem należy mu się odszkodowanie od wynajmującego lub agencji ochroniarskiej. Swoje straty oszacował na ponad 162 tys. zł. To nie tylko wartość skradzionych towarów, ale także utracony dochód z marży oraz koszty: wymiany zamków w zniszczonych drzwiach jego kiosku, wstawienia nowych szyby oraz napraw rolety antywłamaniowej.

Ubezpieczyciele administratora targowiska oraz agencji ochrony nie uznali swojej odpowiedzialności za szkodę kupca. Po trzecim włamaniu pełnomocnik Stanisława Z. wezwał do zapłaty odszkodowania wspólników spółki cywilnej. Oni też uważali roszczenia kupca za bezzasadne. Swoje stanowisko powtórzyli w odpowiedzi na pozew Stanisława Z. Wskazali, że przepisy Kodeksu cywilnego nie nakładają na wynajmującego obowiązku ochrony mienia pozostawionego przez najemcę w lokalu. Taki obowiązek nie wynikał również z umowy najmu. Co więcej, umowa ta wyraźnie wyłączała ich odpowiedzialność za szkody poniesione przez powoda.

Wyłączona odpowiedzialność

Analizując umowę najmu podpisaną ze Stanisławem Z. Sąd Okręgowy w Łodzi stwierdził, że faktycznie wyłączała ona odpowiedzialność wynajmującego za szkody poniesione przez najemcę, zarówno w zakresie strat, jak i utraconych korzyści, a także jakiejkolwiek odpowiedzialności względem osób trzecich, w tym klientów najemcy za szkody powstałe przy i w związku z prowadzoną przez najemcę działalnością oraz wynikające lub związane ze stanem technicznym obiektu handlowego, w którym najemca prowadzi działalność, czy też z niezapewnieniem przez najemcę odpowiedniego stanu bezpieczeństwa.

W tej samej umowie najemca zobowiązał się do zapłaty na rzecz wynajmującego opłaty za ochronę targowiska według zasad i warunków ustalonych przez Zarząd Stowarzyszenia Kupców, które określono w załączniku do umowy najmu. Tym załącznikiem była uchwała Zarządu Stowarzyszenia Kupców zobowiązująca administratorów targowiska do zawarcia umowy z firmą ochroniarską na warunkach wynegocjowanych przez Zarząd Stowarzyszenia Kupców oraz do zawarcia odpowiednich aneksów do umów z kupcami określających odpowiedzialność agencji za strzeżony teren targowiska.

Dodatkowo – jak ustalił sąd - każda z osób prowadzących handel na targowisku była obowiązana przestrzegać Regulaminu targowisk miejskich – załącznika do uchwały Rady Miejskiej w Ł. Obligował on kupców do uiszczania opłat za usługi świadczone przez administratora, takie jak np. dozór nocny.

Pozwani zawarli umowę o świadczenie usług ochrony mienia. Jej przedmiotem było świadczenie przez zleceniobiorcę (agencję ochrony) na rzecz zleceniodawcy (spółki administrującej targowiskiem) usług w zakresie działań ochronnych zmierzających do ograniczenia zagrożenia utraty lub zniszczenia mienia zleceniodawcy na targowisku. Agencja zobowiązała się m.in. do podejmowania działań prewencyjnych, a w przypadku stwierdzenia niebezpieczeństwa zniszczenia lub utraty mienia – do ograniczenia jego rozmiarów oraz powiadomienia zleceniodawcy, policji i innych służb. Na mocy umowy agencja ponosiła odpowiedzialność wobec zleceniodawcy za szkody wynikłe z zawinionego niewykonania lub nienależytego wykonania umowy.

Czyjego mienia strzeżono

Według sądu istota sporu sprowadzała się do pytania, czy z umowy najmu oraz umowy zawartej przez pozwanych z agencją ochrony mienia, wynikał obowiązek zapewnienia ochrony mienia nie tylko pozwanych, ale także kupców. W wyroku z 14 października 2016 Sąd Okręgowy w Łodzi uznał, że odpowiedź na to pytanie jest negatywna.

– Nie sposób wnioskować, że szkoda powstała w majątku powoda wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania przez pozwanych z umowy najmu. Nie wynika z niej bynajmniej obowiązek wynajmującego polegający na ubezpieczeniu mienia najemcy – stwierdził sąd.

Jego zdaniem trudno wyobrazić sobie sytuację, w której na wynajmującego przedsiębiorcę tylko i wyłącznie z tytułu umowy najmu zostaje przeniesiony całkowity ciężar odpowiedzialności związanej z prowadzeniem działalności gospodarczej przez najemcę. Poza tym do zapłaty na rzecz wynajmującego opłaty za ochronę targowiska zobowiązuje najemcę umowa najmu.

– Można przyjąć, że w ten sposób wynajmujący – wprawdzie za dodatkową opłatą, ale zgodnie z wolą Zarządu Stowarzyszenia Kupców – zaoferował kupcom podstawowy standard bezpieczeństwa terytorium targowiska w zakresie jego części wspólnych, co można uznać za próbę wyważenia interesów stron w zawartej umowie najmu – stwierdził sąd.

Umowa pozwanych z agencją ochrony mienia także w żadnym punkcie nie przewidywała obowiązku ochraniania prywatnego mienia najemców, czyli m.in. towarów pozostawionych przez kupców w najmowanych lokalach. Stanisław Z. nie ma więc prawa żądać od agencji naprawienia szkody na zasadach odpowiedzialności kontraktowej. Nie on jest bowiem stroną tej umowy.

Sprawa nie jest czarno-biała

Sąd zaznaczył jednak, że odpowiedzialność agencji można byłoby rozważać, gdyby postępowanie było prowadzone w oparciu o reżim odpowiedzialności deliktowej, której źródłem powstania jest czyn niedozwolony.

– Zatrudniona przez pozwanych firma ochroniarska miała bowiem za zadanie dozorować cały obiekt targowiska, a więc także jego bramy i ogrodzenie tak, ażeby np. potencjalni złodzieje czy dewastatorzy, nie mieli możliwości przedostania się na plac targowiska. Można więc pokusić się o postawienie wstępnej tezy, że gdyby agencja ochrony, jako podmiot profesjonalnie trudniący się ochroną mienia, wykonywała swoje obowiązki z należytą starannością, być może nie doszłoby do kradzieży w kiosku powoda, a on nie poniósłby szkody – wyjaśnił sąd.

Zaraz jednak dodał, że wyjaśnienia wymagałoby także i to, dlaczego powód nie ubezpieczył sprzedawanego przez siebie towaru po pierwszej czy drugiej kradzieży, kiedy ubezpieczyciele wyraźnie komunikowali, że odpowiedzialności za skutki kradzieży nie zamierzają ponosić.

Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi jest nieprawomocny, sygn. akt X GC 419/16

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA