fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Kuratorzy mają pogodzić wspólników spółek

123RF
Za pół roku skłócone spółki mogą dostać kuratora z uprawnieniami zarządu, który... pomoże wierzycielom.

Spółki, które nie mają władz, na wniosek wierzycieli lub sądu dostaną kuratora. Do powołania albo uzupełnienia zarządu będzie on reprezentował spółkę i prowadził jej sprawy. Takie zmiany od 1 czerwca 2017 r. przewiduje projekt noweli m.in. kodeksu cywilnego i procedury cywilnej. Część ekspertów popiera zmiany, inni twierdzą, że komisarz nie naprawi firmy.

Za zarząd

Brak zarządu albo zarząd niepełny (kadłubowy) to zwykle efekt konfliktu między wspólnikami, ale nie tylko. Nieraz to cyniczna gra. Bywa, że po wytoczeniu spółce sprawy czy egzekucji zarząd jest odwoływany bądź składa rezygnację, a wtedy proces czy egzekucja muszą być zawieszone. Gdy taki stan się przedłuża, kontrahenci, wierzyciele są w bardzo niekorzystnej sytuacji. Nowe przepisy mają to zmienić.

Komisarz będzie miał kompetencje zbliżone do zarządu, jeżeli sąd, który go powoła, nie wprowadzi jakichś ograniczeń. Bez zgody sądu nie będzie mógł tylko sprzedać przedsiębiorstwa czy nieruchomości spółki. Będzie wyznaczany na czas do roku (wyjątkowo na dłużej) na wniosek wierzyciela, który będzie go finansował, jeżeli w spółce nie będzie pieniędzy. Z inicjatywy sądu kurator będzie powoływany tylko ze względu na ważny interes społeczny.

Jeśli kurator stwierdzi, że nie jest w stanie reaktywować władz, wystąpi o likwidację spółki. Nowe przepisy będą dotyczyć też fundacji.

Optymiści i sceptycy

Zdania ekspertów są podzielone.

– Obecnie brak organów spółki prowadzi do bezkrólewia, ze szkodą przede wszystkim dla wierzycieli, a często jest to działanie instrumentalne, mające na celu storpedowanie roszczeń wobec spółki – wskazuje prof. Michał Romanowski, Kancelaria Romanowski i Wspólnicy. – Rolą kuratora jest zatem nie tyle działanie w interesie spółki, ile umożliwienie jej funkcjonowania. Powinno to skłaniać wspólników do szybkiego powołania władz, aby ograniczyć rolę kuratora, który w istocie jest powoływany w interesie publicznym, a nie wspólników.

Inaczej uważa Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

– Nie wierzę, że wbrew właścicielom kurator zdoła naprawić spółkę – mówi Mordasewicz. – Każda natomiast taka ingerencja z zewnątrz we własność, która jest święta, niesie niebezpieczeństwo nierespektowania tego podstawowego prawa. Jeśli już miałaby być stosowana, to zupełnie wyjątkowo i bardzo ostrożnie.

Krytyczny jest też Piotr Zimmerman, radca prawny, specjalista od prawa restrukturyzacyjnego.

– Kurator nie jest dobrą propozycją. Lepsza byłaby przymusowa likwidacja spółki, która nie ma władz przez dłuższy czas.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA