Firma

Inkaso dokumentowe z natychmiastową i odroczoną płatnością

Adobe Stock
Ta forma rozliczenia transakcji handlowej nie tylko pozwala zwiększyć ochronę eksportera i importera, ale także daje możliwość podzielenia płatności i odroczenia jej części w ramach kredytu kupieckiego.

Inkaso dokumentowe należy do tzw. uwarunkowanych form płatności. Chociaż nieco bardziej skomplikowane i zwykle nieco droższe od polecenia zapłaty (przelewu), to jednak daje kontrahentom dodatkowe narzędzia. Takie, które zwiększają bezpieczeństwo transakcji. Patrząc z punktu widzenia sprzedającego (eksportera):

- gwarantują ochronę dokumentów, dających prawo do dysponowania ładunkiem lub jego zalegalizowania w kraju docelowym, do momentu uzyskania zapłaty lub jej zabezpieczenia,

- umożliwiają wystawienie dokumentów imiennych lub tych na zlecenie na bank kupującego, co uniemożliwia importerowi odebranie ładunku bez uiszczenia zapłaty lub zabezpieczenia płatności (opcja dostępna za wyraźną, uprzednią zgodą banku na wystawienie dokumentu na niego),

- włączenie banku importera w proces rozliczania transakcji może działać mobilizująco na kontrahenta,

- zmniejszają ryzyko opóźnień w płatności (dokonaniu zabezpieczenia).

Natomiast z punktu widzenia importera:

- udział banków, dokonujących formalnej oceny dokumentów (Uwaga! Banki nie badają wnikliwie ich treści) pod kątem zgodności ze zleceniem inkasa, zwiększa prawdopodobieństwo dostarczenia przez eksportera właściwego kompletu dokumentów,

- dokonując wykupu dokumentów lub dokonując zabezpieczenia płatności ma niemal stuprocentową pewność, że płaci za towar zgodny z kontraktem, istniejący i załadowany na środek transportu,

- decyzja o tym, czy zapłacić za dokumenty, czy też odmówić należy wyłącznie do niego.

Tak w tych kilku punktach można scharakteryzować zalety inkasa dla obu stron transakcji. Jednak na tym się one nie kończą.

Już lub później

Warto bowiem zwrócić uwagę na to, że inkaso dokumentowe jest bardzo elastycznym instrumentem uwzględniając kwestię terminu zapłaty. Można bowiem wyobrazić sobie scenariusz, w którym wydanie dokumentów przez bank swojemu klientowi następuje wyłącznie pod warunkiem uiszczenia przez niego zapłaty. Chodzi więc o inkaso w skrócie oznaczane jako D/P lub CAD (Documents Against Payment lub Cash Against Documents). Taka konstrukcja inkasa sprawia, że importer musi ocenić dokumenty i od razu podjąć decyzję, czy chce je wykupić, czy też odmawia tej czynności. Jeżeli jednak nie wykupi dokumentów, bank mu ich nie wyda. A to oznacza brak możliwości dysponowania nimi, często nawet importer nie odbierze ich od przewoźnika.

Inny scenariusz może przewidywać zastosowanie kredytu kupieckiego. W takim wypadku dokumentom handlowym może towarzyszyć weksel trasowany, w którym wystawca (eksporter) poleca zapłacić importerowi określoną kwotę w ustalonym terminie (np. po 90 dniach od prezentacji dokumentów). W takim wypadku wydanie dokumentów handlowych następuje pod warunkiem dokonania akceptu przez kupującego (przyjęcia weksla, zobowiązania się do jego zapłaty. Inkaso typu D/A Documents Against Acceptance).

Dalsze postępowanie może być różne. Weksel może wrócić do eksportera, który sam w terminie płatności zwróci się do kontrahenta o jego wykupienie. Jednak częściej zostanie on w banku dokonującym prezentacji dokumentów, który, działając na zlecenie eksportera, dokona odbioru płatności we właściwym terminie (taki proces wymaga dokonania indosu pełnomocniczego lub inaczej inkasowego na bank. Aby ograniczyć koszty wynikające z przekazywania dokumentów, eksporter powinien dokonać takiego indosu już w momencie wystawiania weksla. W praktyce więc dokonując akceptu weksla, importer podpisuje weksel już indosowany na bank). Zaakceptowany weksel może być także przedmiotem dyskonta, co z jednej strony daje szybszy dostęp do gotówki, z drugiej zwiększa koszt transakcji (ocena zdolności kredytowej klienta przez bank, potrącenie odsetek dyskontowych).

Oczywiście weksel trasowany dla zabezpieczenia płatności nie jest jedynym rozwiązaniem. Może także:

- pojawić się weksel własny importera,

- weksel własny importera z awalem (poręczeniem) banku (zwiększa ochronę eksportera, ale podnosi także koszty),

- zostać złożone pisemne zobowiązanie do zapłaty (tzw. letter of undertaking).

System mieszany

Wreszcie nic nie stoi na przeszkodzie, aby połączyć oba systemy. Mianowicie strony mogą ustalić, że wydanie dokumentów handlowych nastąpi pod warunkiem:

- dokonania częściowej zapłaty,

- zabezpieczenia pozostałej części (np. poprzez akcept weksla).

Przykład

Polska firma sprowadza urządzenia elektroniczne z Korei Południowej. Ładunek, który ma dotrzeć do portu w Gdańsku ma wartość 40 tys. dolarów. Strony ustaliły, że zapłata nastąpi za pomocą inkasa dokumentowego, a prezentowane będą: - faktura handlowa, - specyfikacja ładunku,

- konosament

- polisa ubezpieczeniowa.

Do dokumentów handlowych dołączona będzie trata na 30 tys. dolarów przewidująca 90 dniowy termin zapłaty. Zgodnie z kontraktem i warunkami inkasa wydanie dokumentów ma nastąpić po dokonaniu zapłaty 10 tys. dolarów i zaakceptowaniu weksla.

W takim przypadku, po wpłynięciu dokumentów do banku inkasującego ten wzywa swojego klienta do zapoznania się z nimi i podjęcia decyzji, co do dalszego procedowania. Jeżeli importer uzna, że dokumenty są prawidłowe, powinien podjąć decyzję o zapłacie (przelew 10 tys. dolarów może nastąpić niemal natychmiast przy wykorzystaniu polecenia wypłaty, zwykle z zastosowaniem elektronicznych systemów łączności, czyli mówiąc wprost za pomocą rachunku firmowego i dostępu do internetu) oraz złożyć podpis na wekslu (w zależności od formy prawnej importera może to wymagać przystawienia pieczęci firmowej i współdziałania osób uprawnionych do zaciągania zobowiązań w imieniu danego podmiotu).

Po potwierdzeniu przez bank dokonania tych dwóch czynności, dokumenty handlowe zostają wydane kupującemu. Dysponując nimi, w szczególności konosamentem, może on udać się do przewoźnika i odebrać ładunek. Zapłata pozostałej części należności powinna nastąpić w uzgodnionym terminie, czyli w naszym przykładzie po 90 dniach.

Ryzyko też jest

Inkaso dokumentowe nie uwalnia stron od ryzyka braku zapłaty lub niedostarczenia ładunku (ewentualnie dostarczenia ładunku gorszej jakości, w mniejszej ilości). Należy bowiem uwzględnić fakt, że decyzja o wykupieniu dokumentów zależy wyłącznie od importera. To on ją podejmuje. Eksporter, który wyśle towar, zgromadzi wszystkie wymagane dokumenty i przekaże je do inkasa, nie może mieć pewności, że uzyska wynagrodzenie. Jest jednak chroniony o tyle, że bez zapłaty banku nie wyda dokumentów, które dają prawo do dysponowania ładunkiem. Eksporter może więc szukać innego kontrahenta i na niego przenieść dokumenty, może też towar zawrócić do kraju wysyłki. Nie ma więc pieniędzy, ale nie traci towaru (warto zauważyć, że ta ochrona nie sprawdzi się przy towarach szybko psujących się).

Podobnie importer. Podejmując decyzję o wykupieniu dokumentów bardzo często bazuje wyłącznie na ich treści. Nie ma możliwości obejrzenia ładunku i sprawdzenia, czy i w jakim stanie się on znajduje. Musi zawierzyć informacjom, które są zawarte w dokumentach. Stąd tak ważna rola tych dokumentów, za których wystawienie nie odpowiada wyłącznie kontrahent. Przykładowo, jeżeli konosament stwierdza, że towar został załadowany na statek w określonym dniu, to będzie tam podpis przewoźnika. Jeżeli została wystawiona polisa ubezpieczeniowa, to instytucja udzielająca ochrony pośrednio potwierdza, że taki towar istnieje. Jeśli wśród dokumentów znajdzie się certyfikat liczenia (mierzenia, ważenia) lub inne świadectwo kontroli wystawione przez niezależną firmę rzeczoznawczo-kontrolną zwiększa to prawdopodobieństwo otrzymania właściwej partii ładunku.

Przebieg inkasa

Biorąc pod uwagę klasyczną formę inkasa dokumentowego, występują w niej cztery podmioty: eksporter, importer oraz ich banki. Jeden jest bankiem zleceniodawcy (podawcy). Drugi bankiem inkasującym (prezentującym). Jeszcze inaczej, pierwszy jest bankiem eksportera, drugi importera. Jeżeli strony uzgodniły płatność za pomocą inkasa, to jego przebieg wygląda następująco:

- eksporter wysyła towar i gromadzi dokumenty, na który strony się umówiły,

- z kompletem dokumentów idzie do swojego banku i składa zlecenie inkasa (rodzaj instrukcji do kogo dokumenty mają zostać wysłane i na jakich warunkach wydane),

- bank eksportera przygotowuje własną instrukcję i wraz z kompletem dokumentów przesyła ją do banku importera,

- bank importera informuje swojego klienta o otrzymanym inkasie i wzywa go do obejrzenia dokumentów (w praktyce może mu wysłać kopie niektórych dokumentów, np. faktury, weksla, aby umożliwić szybszą ocenę),

- importer dokonuje oceny dokumentów i podejmuje decyzję o ich wykupieniu lub zabezpieczeniu płatności (ewentualnie odmawia zapłaty. Powody takiej decyzji powinien jednak uzasadnić),

- jeżeli importer zapłaci (dokona zabezpieczenia) bank inkasujący wydaje mu dokumenty handlowe,

- importer może dysponować ładunkiem,

- konto eksportera zostaje zasilone kwotą przelewu (ewentualnie eksporter czeka na późniejszy termin płatności i w razie potrzeby egzekwuje swoje prawa z weksla – jeżeli stanowił zabezpieczenie). -

>Dla ostrożnych

Jeżeli przedsiębiorca, szczególnie eksporter, uważa, że inkaso nie daje mu wystarczającej ochrony, można próbować zastosować w jego miejsce akredytywę dokumentową. To droższa forma płatności, ale dająca eksporterowi pewność uzyskania zapłaty, którą w tym wypadku gwarantuje bank otwierający akredytywę. Z kolei importer jest chroniony o tyle, że bank (lub banki), który daje taką gwarancję, bardzo dokładnie bada dokumenty, które są przedmiotem wykupu i poprzez narzucenie terminu ważności akredytywy, mobilizuje eksportera do sprawnego działania.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL