fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Rozliczenia inwestycji drogowych: podwykonawców trzeba chronić

Fotorzepa, Jerzy Dudek jd Jerzy Dudek
Gwarantem rzetelności realizacji i rozliczeń inwestycji drogowych powinien być Narodowy Koncern Budowlany – uważa Instytut Wymiaru Sprawiedliwości.

Obecne przepisy nie gwarantują podwykonawcom robót budowlanych zapłaty za wykonaną przez nich pracę. I prowadzą do patologii – twierdzi think tank resortu sprawiedliwości.

W upublicznionej właśnie stustronicowej „Analizie metodologii powstawania przestępstw ekonomicznych w sektorze zamówień publicznych na przykładzie inwestycji drogowych i energetycznych" wylicza się schematy nieprawidłowych zachowań, jakie spotkać można na rynku.

W analizie jest jednak mowa nie tylko o przyjmowaniu przez generalnych wykonawców kontraktów poniżej wartości kosztorysu inwestorskiego, stosowanych metodach na opóźnianie płatności podwykonawcom czy zbijaniu wysokości należnego im wynagrodzenia. Znalazły się w niej również pomysły zmian w prawie – od tych przedstawionych w 2018 r. podczas ogłaszania rozpoczęcia prac nad ustawą o zapobieganiu nadużyciom w inwestycjach drogowych po te autorskie.

I tak, prócz zmian w specustawie autostradowej czy w art. 647 [1] kodeksu cywilnego (mówiącego o solidarnej odpowiedzialności inwestora i generalnego wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy) sugeruje się wprowadzenie tzw. hipoteki budowlanej. Instrument ten działa m.in. w prawie niemieckim, francuskim, szwajcarskim, kanadyjskim czy amerykańskim. Polega zaś na tym, że uczestnik procesu budowlanego może wnosić o zapis w hipotece na nieuregulowaną należność za wykonane roboty – tzn. do momentu całkowitej zapłaty.

„Orędownicy ustanowienia w polskim systemie prawnym instrumentu hipoteki budowlanej podnoszą zasadnie, że obecny zakres podmiotów dopuszczonych do czerpania z beneficjów odpowiedzialności solidarnej na gruncie art. 6471 k.c. jest zawężony jedynie do wykonawców i podwykonawców, a przedmiotowo jedynie do robót budowlanych, pozostawiając usługodawców i dostawców bez instrumentów prawnych zabezpieczających ich interes" – podkreśla się w analizie przygotowanej przez dr. Mariusza Miąskę.

Krytykuje się w niej sposób rozliczania podwykonawców – oparty na założeniu, że generalny wykonawca lub pierwszy podwykonawca jest sędzią we własnej sprawie co do oceny prawidłowości oraz terminowości wykonania robót. Stąd pomysł, by rolę generalnego wykonawcy powierzaną obecnie przez Skarb Państwa prywatnym, najczęściej zagranicznym, koncernom powierzyć Narodowemu Koncernowi Budowlanemu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA