fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Wyrok sądu okręgowego w sprawie rzeczoznawców banku

AdobeStock
Bank nie ma prawa narzucić swojemu klientowi rzeczoznawcy majątkowego, nawet jeśli wybór może być dokonany spośród wielu rzeczoznawców zakceptowanych przez bank.

Tak orzekł Sąd Okręgowy w Łodzi.

W październiku 2015 roku do licencjonowanego rzeczoznawcy majątkowego – Bartosza W. – zgłosiła się spółka z Łodzi, zlecając mu wykonanie operatu szacunkowego nieruchomości. Umowa zlecenia została zawarta ustnie. Wynagrodzenie ustalono na kwotę 3 tys. zł netto. Wycena była potrzebna spółce do zmiany kredytu, a bank wymagał aktualnego operatu szacunkowego nieruchomości będącej przedmiotem zabezpieczenia.

Eksperta nie było na liście

Rzeczoznawca wykonał zlecony operat szacunkowy i przekazał go zleceniodawcy. Pracownik spółki przedstawił operat w banku. Wówczas okazało się, że bank akceptuje tylko wyceny rzeczoznawców wymienionych na wewnętrznej własnej liście, a Bartosza W. nie ma na niej. Z tego względu zleceniodawca wycofał się ze zlecenia i nie zapłacił za wykonany operat.

Bartosz W. uznał, iż takie działanie banku stanowi naruszenie przepisów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Wystąpił na drogę sądową domagając się zasądzenia 3 tys. zł za utratę klienta. Zarzucił, że bank popełnił czyn nieuczciwej konkurencji polegający na nakłanianiu osób trzecich do odmowy sprzedaży innym przedsiębiorcom albo niedokonywania zakupu od innych przedsiębiorców towarów lub usług (art. 15 ust. 1 pkt 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji).

Bank bronił się, wskazując, że nie nakłaniał kontrahenta rzeczoznawcy do niewykonania umowy, ani nie wymuszał na nim zawarcia umowy na wycenę nieruchomości z jakimkolwiek innym usługodawcą. Nie podejmował także żadnych działań zmierzających do ograniczenia konkurencji. Jak podkreślono, zlecając operat szacunkowy, kredytobiorca może wybrać dowolną osobę z umieszczonych na liście rzeczoznawców akceptowanych przez bank, a więc trudno mówić o naruszeniu zasad konkurencji. Bank zaznaczył, że każdy usługobiorca, ma prawo swobodnego wyboru kontrahenta, któremu powierza wykonanie usług, zaś wyboru tego dokonuje w ramach swobody działalności gospodarczej.

Namawianie do tzw. bojkotu

Sąd Okręgowy w Łodzi, do którego trafiła sprawa przyznał rację rzeczoznawcy, i nakazał bankowi zapłatę 3 tys. zł.

W uzasadnieniu przypomniano, iż czyn opisany w art. 15 ust. 1 pkt 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji polega na nakłanianiu do tzw. bojkotu.

– Bojkot jest formą zachowania rynkowego polegającą na zbiorowej odmowie wchodzenia w stosunki gospodarcze z innym przedsiębiorcą lub przedsiębiorcami – wskazano. Jak wyjaśniono dalej, dla zaistnienia bojkotu konieczne jest występowanie co najmniej trzech stron: nakłaniającego do bojkotu, bojkotującego i bojkotowanego. Pierwszy podmiot to przedsiębiorca, który jest sprawcą opisanego czynu nieuczciwej konkurencji, a więc podmiotem, który wykazał w tym zakresie inicjatywę, podejmując określone działania w celu zachęcenia innych do bojkotu. Jego działania w istocie mogą ograniczyć się wyłącznie do nakłaniania; on sam nie musi urzeczywistnić postępowania wobec konkurenta, do jakiego nawołuje innych, bojkot jest bowiem działaniem za pośrednictwem osób trzecich.

Sąd uznał, że działanie banku ograniczające możliwość sporządzenia operatu szacunkowego do oznaczonego grona rzeczoznawców majątkowych jest sprzeczne z przepisami regulującymi zawód rzeczoznawcy majątkowego.

Jak zauważono, ocena zarówno operatów jak i kwalifikacji zawodowych rzeczoznawcy nie należy do banku, lecz do organizacji zawodowej rzeczoznawców majątkowych. - Powód jest uprawniony, jako rzeczoznawca majątkowy do sporządzenia wyceny dotyczącej każdej nieruchomości, a dokonując wyceny na potrzeby zabezpieczenia wierzytelności winien, zgodnie ze standardami, uwzględnić wymagania banku. Dopiero po sporządzeniu takiej wyceny, bank, który miałby zastrzeżenia miałby możliwość poddania operatu szacunkowego pod ocenę organizacji zawodowej rzeczoznawców majątkowych – wyjaśniono.

Sąd wskazał, że bank nie ma prawa narzucić swojemu klientowi wyboru rzeczoznawcy majątkowego, nawet jeśli wybór może być dokonany spośród wielu rzeczoznawców akceptowanych przez bank. - Takie działanie banku ingeruje w zasadę swobody umów i zasadę wolnego rynku. Klient banku jest uprawniony do zlecenia sporządzenia operatu szacunkowego dowolnie wybranemu rzeczoznawcy majątkowemu – zaznaczono.

Zdaniem sądu nie ma żadnego uzasadnienia prawnego dla wprowadzania takiego ograniczenia wobec podmiotów umów, których bank nie jest stroną (zleca wykonanie wyceny). - Wycena, która stanowi podstawę decyzji kredytowej może być weryfikowana przez bank z punktu widzenia zgodności z przepisami prawa regulującymi sporządzanie operatów szacunkowych w drodze zwrócenia się do odpowiedniej organizacji zawodowej rzeczoznawców majątkowych o ocenę prawidłowości zakwestionowanej wyceny. Jak jednocześnie podkreślono, rzeczoznawca majątkowy ma obowiązek działania z zasadami wynikającymi z przepisów prawa i standardami zawodowymi, ze szczególną starannością właściwą dla zawodowego charakteru tych czynności oraz z zasadami etyki zawodowej. – Trudno zakładać, że konkretny rzeczoznawca, którego bank nie umieścił na swojej liście dokonując wyceny działałby wbrew powyższym regułom. Samodzielna ocena banku w tym zakresie jednakże narusza zarówno normy ustawy o gospodarce nieruchomościami (w zakresie oceny kwalifikacji zawodowych rzeczoznawców) jak i w tym konkretnym przypadku również ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji – podsumował SO.

Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 12 czerwca 2018 r. (sygn. akt X GC 817/16)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA