fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Hurtownie bezprawnie żądają recept od aptek

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Farmaceutyki | Tylko zmiana przepisów pozwoli pogodzić przeciwdziałanie nielegalnemu wywozowi leków z ochroną danych osobowych – uważają prawnicy.

Do wojewódzkich inspektoratów farmaceutycznych (WIF) wpływają skargi na hurtownie, które żądają od aptekarzy przedstawienia recepty na leki. Chodzi głównie o substancje z wykazu produktów zagrożonych brakiem dostępności, czyli m.in. leki przeciwzakrzepowe, niektóre insuliny, aerozole inhalacyjne i niektóre leki stosowane u pacjentów po przeszczepach. Choć pokazanie recepty narusza ustawę o ochronie danych osobowych, wiele hurtowni bez recepty odmawia wydania leku.

Można stracić zezwolenie

– Takie zgłoszenia pojawiają się regularnie, mimo że w świetle art. 103 ust. 2 pkt 4a prawa farmaceutycznego wojewódzki inspektor farmaceutyczny może cofnąć aptece zezwolenie, jeżeli przekazuje ona dane umożliwiające identyfikację pacjenta, lekarza lub świadczeniodawcy podmiotom innym niż Inspekcja Farmaceutyczna, Narodowy Fundusz Zdrowia i system informacji medycznej – mówi Paweł Trzciński, rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego (GIF).

Skąd takie żądanie? Chodzi o przepisy ustawy antywywozowej, czyli nowelizacji prawa farmaceutycznego, która ma zapobiegać wywozowi za granicę leków zagrożonych brakiem dostępności na terenie Polski. Wykaz takich leków Ministerstwo Zdrowia aktualizuje co dwa miesiące. Obecnie figuruje w nim blisko 200 pozycji.

Prosząc o kopię recepty, hurtownie chcą się zabezpieczyć przed zarzutem, że świadomie sprzedały na eksport leki zagrożone brakiem dostępności. Zdarza się, że gdy aptekarz odmawia jej wysłania, nie chcą sprzedać leku.

Potrzebna korekta

Naczelna Rada Aptekarska przekonuje, że wymuszanie przez hurtownie farmaceutyczne przekazywania skanu recept narusza art. 95 ust. 1, 1a i 3 prawa farmaceutycznego, zgodnie z którymi apteki ogólnodostępne są obowiązane do posiadania leków w ilości i asortymencie niezbędnym do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych, zapewnienia dostępności do leków i ich nabycia w terminie uzgodnionym z pacjentem. Niektóre apteki wybierają więc rodzaj kompromisu, wysyłając hurtowniom recepty zanonimizowane, z zaciemnionymi danymi lekarza i pacjenta. Jednak już w 2014 r. w odpowiedzi na list GIF główny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO) uznał, że kwestia tego, czy przekazanie recepty stanowi naruszenie danych osobowych, powinna być badana w każdym przypadku.

Dlatego część hurtowników całkowicie zrezygnowała z takiego rodzaju weryfikacji recept. – Nigdy nie żądamy przesłania recept, nawet zanonimizowanych, bo to niezgodne z prawem – mówi Małgorzata Karolak, dyrektor biura farmacji w firmie Neuca, największej polskiej hurtowni farmaceutycznej.

Zdaniem prawników może to jednak narażać hurtownie na ewentualne sankcje związane z nielegalnym wywozem leków. Według Wojciecha Kozłowskiego, radcy prawnego, żeby pogodzić przeciwdziałanie nielegalnemu wywozowi leków z ochroną danych osobowych, trzeba zmienić przepisy. – Problemu nie rozwiążemy za pomocą rozwiązań, które dana hurtownia ustala dla danej apteki. Potrzebne są rozwiązania dające pewność prawną dotyczącą zgodności postępowania z prawem dla wszystkich, a nie tylko dla pojedynczej strony – mówi Kozłowski.

Niedostatki prawne wytknęła ustawie antywywozowej Najwyższa Izba Kontroli, która w 2016 r. uznała, że ustawa ta nie usunęła problemu niedoboru leków deficytowych, a jednocześnie utrudniła bieżącą działalność inspekcji farmaceutycznej. ©?

Opinia

Magdalena Bąkowska, adwokat KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński

Hurtownie weryfikują zamówienia aptek w celu odpowiedniego zarządzania ciągłością dostaw. Organy nadzoru stoją natomiast na stanowisku, że żądanie przez hurtownie od aptek kopii recept w celu weryfikacji zamówienia narusza art. 103 ustawy – Prawo farmaceutyczne. Przepis ten zakazuje aptekom przekazywania podmiotom innym niż Inspekcja Farmaceutyczna i Narodowy Funduszu Zdrowia danych umożliwiających identyfikację pacjenta, lekarza albo placówki. Jednak w sytuacji, kiedy hurtownia żąda zanonimizowanych kopii recept, nie mamy do czynienia z naruszeniem art. 103, bo żaden przepis nie zakazuje przekazywania recept, lecz tylko danych, które na nich widnieją.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA