fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Ochrona ubezpieczeniowa prywatnych czynności pracownika w trakcie podróży służbowej

Nie każda prywatna czynność w trakcie podróży służbowej zrywa związek z pracą. Ochrona ubezpieczeniowa może objąć również czas, w którym pracownik szykował się do snu lub współżył.

W ostatnim czasie media w całej Europie głośno komentowały wyrok francuskiego sądu pracy uznający, że śmierć pracownika, który zmarł na zawał w czasie przebywania w podróży służbowej w trakcie współżycia, była skutkiem wypadku przy pracy. Obyczajowy charakter sprawy składnia do przypomnienia, jak kształtuje się odpowiedzialność pracodawców za śmierć pracowników w trakcie delegacji. Warto też przeanalizować, czy w podobnych okolicznościach śmierć pracownika mogłaby uprawniać rodzinę zmarłego do świadczeń z tytułu ubezpieczenia wypadkowego na gruncie polskiego prawa. Krajowe przepisy oraz dotychczasowa linia orzecznicza sądów nie wykluczają bowiem, co do zasady, uznania takiego zdarzenia za wypadek przy pracy.

Część życia codziennego

W sprawie francuskiej incydent miał miejsce po godzinach pracy, a pracownik zmarł w pokoju innym niż wcześniej zarezerwowany. Z tego powodu pracodawca uważał, że nie powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Jego zdaniem śmierć nastąpiła, gdy pracownik świadomie przerwał podróż służbową z przyczyn podyktowanych interesem osobistym, niezależnym od zatrudnienia, poprzez współżycie z nieznajomą kobietą. Podnosił, że przyczyna śmierci nie była związana z pracą.

Mimo tych argumentów, sąd apelacyjny w Paryżu (wyrok z 17 maja 2019 r. nr 16/08787) uznał zdarzenie za wypadek przy pracy. Rzecznik sądu wyjaśniał, że pracownik był w podróży służbowej, która obejmuje czas trwania podróży, czas pracy w ciągu dnia oraz czas odpoczynku w trakcie podróży – w tym również w nocy. Sąd przyjął, że pracownik przez cały czas podróży służbowej pozostaje pod zwierzchnictwem pracodawcy, dopóki nie zostanie udowodnione, że przerwał podróż dla działań, których nie można uznać za część życia codziennego. Relacje seksualne uznano za część życia codziennego, stąd śmierć w trakcie stosunku nie stanowiła – zdaniem sądu – przerwania pozostawania pod zwierzchnictwem pracodawcy.

Kluczowe przesłanki

Regulacje dotyczące obowiązków, procedur czy definicji wypadku przy pracy w polskim systemie prawnym są rozsiane po wielu aktach prawnych. W praktyce największe znaczenie ma:

- ustawa z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jedn. DzU z 2019 r., poz. 1205) oraz

- rozporządzenie Rady Ministrów z 1 lipca 2009 r. w sprawie ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy (DzU nr 105, poz. 870).

Zgodnie z ustawową definicją, wypadkiem przy pracy jest nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą. Związek z pracą oznacza, że zdarzenie powinno nastąpić podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych. Jako wypadek przy pracy można również zakwalifikować zdarzenie, które miało miejsce podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia. Z takim wypadkiem mamy też do czynienia, jeśli doszło do niego w czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy.

Szersza ochrona

Na równi z wypadkiem przy pracy – w zakresie prawa do świadczeń określonych w ustawie – traktuje się wypadek, któremu pracownik uległ w czasie podróży służbowej w okolicznościach innych niż opisane wyżej. Ochrona z tytułu wypadków przy pracy w trakcie podróży służbowej obejmuje zasadniczo cały okres nieobecności pracownika w miejscu pracy w związku z wyjazdem w celu wykonania polecenia pracodawcy.

Jednocześnie jednak ustawa przewiduje, że wypadkiem przy pracy nie jest zdarzenie spowodowane postępowaniem pracownika, które nie pozostaje w związku z wykonywaniem powierzonych mu zadań. W rezultacie, w razie ustalenia, że śmierć w trakcie podróży służbowej była wynikiem wypadku przy pracy, należy się skupić nie na ustaleniu istnienia zewnętrznej przyczyny wypadku, ale na tym, czy pracownik w trakcie podróży nie zerwał swoim zachowaniem związku z pracą.

Nie tylko obowiązki

Bezspornie uznaje się, że czas podróży służbowej nie musi i nie ma być w pełni racjonalnie wykorzystywany do pełnienia pracy w interesie podmiotu zatrudniającego. Nie cała podróż służbowa stanowi wykonywanie pracy w rozumieniu kodeksu pracy – dzieli się ona na okresy, w których pracownik pozostaje w czasie pracy, i na czas, w którym pozostaje on w podróży, wykonując czynności związane z przemieszczaniem się i pobytem poza miejscem zamieszkania, czy też korzystaniem ze zwykłego odpoczynku.

W rezultacie w trakcie podróży służbowej ochrona w zakresie wypadków zrównanych z wypadkami przy pracy obejmuje nie tylko samo wykonywanie zadań powierzonych przez pracodawcę, ale również inne czynności, w tym podejmowane prywatnie. W takim przypadku chodzi o czynności pracownika delegowanego potrzebne do zrealizowania celów podróży służbowej, bez podjęcia których nie mógłby on wykonać zadań, do jakich został delegowany w związku z opuszczeniem miejsca pracy. Dotyczy to np. przygotowania i spożywania posiłku, noclegu w hotelach, na kwaterze, czynności przygotowawczych do nocnego spoczynku.

Już w latach 70. Sąd Najwyższy wyjaśniał, że wypadek, jakiemu uległ delegowany pracownik podczas mycia się przed pójściem spać, ma charakter wypadku przy pracy (wyrok z 12 sierpnia 1977 r., III PRN 25/77).

Związek z zadaniami

W czasie podróży służbowej pracownik zachowuje prawo do odpoczynku, spacerów, spożywania posiłków poza miejscem wykonywania obowiązków służbowych. Jednocześnie w doktrynie pojawiają się głosy, że związku z podróżą służbową nie mają czynności prywatne, tj. takie, które są sprzeczne z celem podróży lub z tego punktu widzenia nie są konieczne, lecz wytyczane istotnym celem prywatnym pracownika. Jako przykład wskazywano np. udanie się do restauracji w celu rozrywki, a nie tylko dla spożycia posiłku.

Dlatego weryfikując, czy dana czynność prywatna pozostawała w związku z podróżą służbową, należy zbadać, czy zachowanie pracownika pozostawało w funkcjonalnym związku z wykonywaniem powierzonych mu zadań. Ustalając okoliczności wypadku w czasie podróży służbowej należy ocenić postępowanie pracownika pod kątem związku tego postępowania z wykonywaniem powierzonych mu zadań (por. wyroki SN z: 3 października 2008 r., II UK 10/08; z 25 czerwca 2010 r., II UK 75/10).

Sąd Najwyższy rozciąga ochronę pracownika w podróży służbowej bardzo szeroko, nawet na udział w części rekreacyjnej wyjazdowego specjalistycznego szkolenia. Jednocześnie sygnalizuje jednak, że zachowanie pracownika powinno nie być naganne w sposób uzasadniający uznanie, że doszło do zerwania związku z podróżą służbową. Na naganność postępowania pracownika w czasie podróży służbowej SN wskazywał m.in. w wyrokach z 8 października 1999 r. (II UK 545/98) i z 13 maja 1997 r. (II UKN 98/97). Z drugiej strony, w wyroku z 23 stycznia 1980 r. (III PRN 56/79) SN wypowiedział się, że niekiedy zachowanie pracownika – nawet godne pochwały – nie zawsze jest wypadkiem przy pracy.

Nic co ludzkie

Przypomnienie dotychczasowego stanowiska doktryny i orzecznictwa Sądu Najwyższego prowadzi do wniosku, że przy hipotetycznej ocenie śmierci francuskiego pracownika na gruncie polskiego prawa ubezpieczeń społecznych, kluczowe byłoby rozstrzygnięcie, czy współżycie w trakcie podróży służbowej pozostawało w związku z powierzonymi pracownikowi zadaniami. Elementem analizy – podobnie jak w sprawie francuskiej – mogłaby być ocena, czy współżycie pozostające w prywatnej sferze pracownika w każdym przypadku zrywa związek z pracą.

Dotychczas utrwalone orzecznictwo SN przyznawało ochronę ubezpieczeniową również w sytuacji zdarzeń o  charakterze prywatnym, np. przygotowania do odpoczynku nocnego. Zatem to od oceny konkretnych okoliczności sprawy zależałoby przyznanie lub odmowa przyznania ochrony ubezpieczeniowej. W przypadku sporu sąd hipotetycznie mógłby odmiennie rozstrzygnąć o ochronie, gdyby np. zachowania pracownika miały charakter powtarzalny i akceptowalny przez pracodawcę.

To właśnie konkretne ustalenia faktyczne sprawy stanowią podstawę do oceny, czy zachowanie pracownika w trakcie podróży służbowej – mimo że miało charakter prywatny – powinno być kwalifikowane jako zdarzenie na równi z wypadkiem przy pracy. Ma to szczególne znaczenie z uwagi na to, że w przypadku śmierci pracownika taka ocena może uprawniać rodzinę zmarłego do świadczeń z ubezpieczenia społecznego, jak również do odszkodowania czy zadośćuczynienia od pracodawcy zmarłego.

Zdaniem autorki

Magdalena Sudoł, adwokat, szef praktyki prawa pracy CZUBLUN TRĘBICKI Kancelaria Radców Prawnych Spółka Partnerska

Ocena moralna bez znaczenia

W świetle wykładni przepisów, ocena zachowania pracownika, w tym ewentualne przyjęcie „naganności" czy „poprawności", nie jest normatywną przesłanką odmowy uznania zdarzenia za wypadek o charakterze wypadku przy pracy, a w konsekwencji odmowy objęcia ubezpieczeniem wypadkowym. Kluczowe znaczenie ma to, czy zachowanie pracownika pozostawało w związku z wykonywaniem powierzonych mu zadań. Jeśli zachowanie pracownika pozostawało w takim związku, ale nie zasługiwało na aprobatę, przy czym nie jest ono karalne, pracownik nadal pozostaje pod ochroną ubezpieczeniową.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA