fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Zezwolenie na lokalizację nowego zjazdu z drogi wojewódzkiej - wyrok WSA

Adobe Stock
Trudno wymagać od właściciela nieruchomości, aby przewidywał na kilkadziesiąt lat na przyszłość, jakie będzie miał potrzeby inwestycyjne.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zajmował się niedawno sprawą wydania zezwolenia na lokalizację nowego zjazdu publicznego z drogi wojewódzkiej. Z wnioskiem o takie zezwolenie wystąpił przedsiębiorca, prowadzący sprzedaż wózków widłowych. Zarząd województwa odmówił.

W uzasadnieniu decyzji podano m.in., że zgodnie z przedłożoną mapą oraz stanem faktycznym w terenie wynika, że działka nr 1 wraz z działką nr 2 stanowią jedną posesję, która posiada dwa istniejące zjazdy z drogi gminnej. W związku z tym projektowany zjazd na teren działki inwestora stanowiłby kolejny sposób skomunikowania z drogą publiczną.

Zarząd województwa powołał się na §9 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia ministra transportu i gospodarki morskiej z 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i  ich usytuowanie. Zgodnie z tym przepisem, na drodze klasy G należy ograniczyć liczbę i częstość zjazdów, przez zapewnienie dojazdu z innych dróg niższych klas, w szczególności do terenów przeznaczonych pod nową zabudowę.

Lustro niedostatecznie czyste

Jak zaznaczono, wykonanie zjazdu we wnioskowanym miejscu stworzy bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa użytkowników ruchu drogowego i pieszego, a tym samym nie spełnia warunków rozporządzenia. Spowoduje także powstanie dodatkowych punktów kolizji, które są niepożądane w bezpośrednim obszarze oddziaływania skrzyżowania, gdzie kierujący pojazdami mają zachować szczególną ostrożność i skupić uwagę na ruchu odbywającym się na skrzyżowaniu. Co więcej, działka nie została pozbawiona dostępu do drogi publicznej, gdyż można ją skomunikować za pośrednictwem istniejącego zjazdu.

Odwołanie od niekorzystnej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego wniosła właścicielka firmy. Podniosła, że w uzasadnieniu wskazano posiadanie dwóch bram wyjazdowych. Kobieta przyznała, że bramy te istnieją, natomiast jak wyjaśniła, zabudowania uniemożliwiają dostanie się na niezagospodarowaną cześć posesji. Właścicielka firmy zwróciła też uwagę na fakt, że istniejący wyjazd jest niebezpieczny, ponieważ znajduje się bezpośrednio za łukiem drogi od strony ronda, a lustro ostrzegawcze niejednokrotnie jest niedostatecznie czyste, co utrudnia widoczność. Jak wyjaśniła, proponowany przez nią zjazd znajduje się w odległości 40 m od ulicy, gdzie zdecydowanie zwiększa się pole widoczności. Brama usytuowana zostanie 3 metry w głąb posesji, co znacznie zwiększy bezpieczeństwo wjazdu. Jak dodała, odmowa realizacji zjazdu zahamuje dynamiczny rozwój firmy, a tym samym ograniczy możliwość powstawania nowych miejsc pracy.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję. Uznało bowiem, że to właściciel działki doprowadził do sytuacji, gdzie zabudowania uniemożliwiają mu dostanie się do niezagospodarowanej części posesji poprzez istniejące zjazdy. Zatem taki argument nie może przekonywać organu do podjęcia decyzji zgodnej z wnioskiem.

Interes społeczny i indywidualny

Inaczej sprawę ocenił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, który uchylił decyzję odmawiającą wydania zezwolenia na lokalizację nowego zjazdu.

W uzasadnieniu wskazano, iż prawny wymóg „ograniczenia" ilości zjazdów nie oznacza całkowitego zakazu lokalizacji zjazdu. – Jest więc możliwe, że dany podmiot uzyska takie zezwolenie, jeśli nie będzie się to sprzeciwiać warunkom bezpieczeństwa w ruchu drogowym i nie będzie innej możliwości skomunikowania danego terenu – wyjaśnił sąd.

WSA zwrócił uwagę, że niewątpliwie każda droga ma swoją specyfikę i nie można opierać się tu na ogólnikowych rozważaniach. Istotne jest, np. z jaką prędkością mogą poruszać się w danym miejscu pojazdy. Jeśli jest to stosunkowo niewielka prędkość, to i taki zjazd zwykle nie będzie wprowadzał dodatkowego zagrożenia w stopniu uniemożliwiającym jego lokalizację. - Istotne są też kwestie parametrów drogi, ilość pasów w każdym kierunku, istnienie ograniczników prędkości na jezdni, charakter i odległość pobliskiego skrzyżowania od planowanego zjazdu, itp. – wyliczył sąd.

Za nieprawidłowe uznano ustalenia SKO, że właścicielka zabudowała swoją posesję w ten sposób, że nie jest możliwe dostanie się pojazdami na dużą część nieruchomości. Skarżąca potwierdziła stosowną dokumentacją, że nabyła nieruchomość w stanie już zabudowanym. – Trudno też wymagać od właściciela nieruchomości, by przewidywał na kilkadziesiąt lat na przyszłość, jakie będzie miał potrzeby inwestycyjne, czy będzie w przyszłości prowadził działalność gospodarczą, czy też nieruchomość posłuży np. do zamieszkania, bądź składowania materiałów – zauważył sąd. – Z kolei wielkość działalności gospodarczej i potrzeby zabudowania terenu zależne są od wielu czynników: od koniunktury na rynku, potrzeb dostosowywania swojej oferty, rozwoju technologicznego, konkurencji, itp. – dodał.

Zdaniem WSA należy wyważać interes społeczny i indywidualny. – Może być bowiem tak, że wydanie stosownego zezwolenia na zjazd nie naruszy w istotny sposób interesu społecznego, a zabezpieczy inne prawo konstytucyjne – prawo własności, która to własność będzie mogła być wykorzystana także z pożytkiem dla społeczeństwa, przez powstanie, czy utrzymanie miejsc pracy – wyjaśniono.

Orzeczenie jest prawomocne.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 22 maja 2019 r.

Sygnatura akt: II SA/Gl 43/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA