fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Abonament RTV za telewizory w domkach kempingowych - kto płaci: właściciel czy wypoczywający

Adobe Stock
Na spółkę prowadzącą ośrodek wczasowy nałożono karę w wysokości 28 tys. zł za niezarejestrowanie 44 odbiorników telewizyjnych. Spółka uznała, że sankcja jest niesprawiedliwa i odwołała się. Niewiele jednak wskórała.

W ośrodku pracownicy poczty przeprowadzili kontrolę. W jej trakcie ustalili, że w domkach letniskowych na terenie ośrodka znajdują się 44 niezarejestrowane na poczcie odbiorniki telewizyjne. Nie sprawdzili, czy są sprawne, ponieważ wszystkie domki były wynajęte gościom ośrodka. Na tej podstawie dyrektor Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej S.A nałożył na spółkę w formie decyzji karę w wysokości 28 tys. zł.

Pod lupą poczty

Spółka odwołała się do ministra infrastruktury. Według niej decyzja ma wady, ponieważ wydano ją na podstawie protokołu z kontroli podpisanego przez osobę, która nie była jej pracownikiem i nie miała żadnego upoważnienia do podpisywania protokołu z kontroli.

Ponadto tylko z 11 odbiorników można było korzystać, gdyż pozostałe znajdowały się w magazynie. Nie były więc podłączone do prądu, instalacji i zasilania.

Spółka podkreśliła, że telewizory nie stoją na stałe w domkach. Można z nich korzystać jedynie za dodatkową opłatą.

Ministerstwo Infrastruktury uznało, że decyzja zapadła z naruszeniem przepisów i nakazało dyrektorowi Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej zająć się sprawą raz jeszcze. Miał on ustalić jednoznacznie, ile faktycznie używano niezrejestrowanych odbiorników a także ustalić okres używania niezarejestrowanych odbiorników telewizyjnych.

Decyzja do kosza

Spółka wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Podniosła w niej, m.in. że spółka przekazuje oddzielnie (niezależnie od usługi noclegowej) do używania swoim wczasowiczom odbiorniki telewizyjne, co powoduje przerzucenie obowiązku rejestracji na osoby użytkujące odbiornik.

Zdaniem spółki błędnie ustalono, że skoro w każdym domku wczasowym (w 44 campingach) jest przystosowane gniazdo telewizyjne, to należy uznać, że posiada ona 44 sprawne odbiorniki, tj. będące w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu.

Z tych powodów wnosiła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości.

Ministerstwo Infrastruktury uznało skargę za bezzasadną.

Spółka nie ma racji

WSA uznał, że zaskarżona decyzja odpowiada obowiązującemu prawu. Wbrew zarzutom skargi ministerstwo dokonało prawidłowych ustaleń faktycznych i procedowało w zgodzie z przepisami postępowania administracyjnego.

Podstawą weryfikowanej decyzji jest przepis art. 138 § 2 kodeksu postępowania administracyjnego. Zgodnie z nim organ odwoławczy może uchylić zaskarżoną tdecyzję w całości i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji, gdy decyzja ta została wydana z naruszeniem przepisów postępowania, a konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie.

W tym konkretnym wypadku ministerstwo prawidłowo oceniło postępowanie dyrektora centrum i zgromadzony przez niego materiał dowodowy oraz poczynione w jego oparciu ustalenia.

Ministerstwo Infrastruktury wskazało bowiem, że nie wyjaśniono kluczowej dla rozstrzygnięcia okoliczności, a mianowicie, czy dokonano rejestracji odbiorników, gdyż tylko wówczas istnieje obowiązek opłacenia abonamentu RTV.

Według WSA dyrektor centrum nie dopuścił się naruszenia przepisów o swobodzie działalności gospodarczej, ponieważ nie powiadomił spółki o kontroli a następnie przeprowadził ją pod nieobecność pracowników spółki.

Przepisy ustawy o opłatach abonamentowych nie dotyczą kontroli działalności gospodarczej, a jedynie obowiązku rejestracyjnego. W związku z tym nie jest konieczne, aby udział w kontroli brała osoba uprawniona do reprezentowania strony.

Jeżeli chodzi o zarzut braku upoważnienia osoby uczestniczącej w kontroli WSA wskazał, że w toku kontroli osoby biorące w niej udział nie składają oświadczeń woli wymagających dla swej skuteczności działania organów uprawnionych do ich reprezentacji, lecz oświadczenia wiedzy dotyczącego przedmiotu kontroli.

W ocenie WSA nie ma więc przeszkód, aby w kontroli podmiotu brała udział osoba zorientowana w jego funkcjonowaniu. Podpis takiej osoby na protokole kontroli należałoby wówczas uznać za potwierdzający, że brała ona udział w kontroli oraz, że nie kwestionuje ustaleń kontroli.

Ustalenia, czy odbiorniki znajdują się w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu można dokonać zarówno bezpośrednio sprawdzając to lub skorzystać z oświadczenia osoby uczestniczącej w kontroli. Zarówno jeden, jak i drugi sposób ustalenia, jest dopuszczalny, jednak informacja o tym musi znaleźć się w protokole z kontroli podpisanym przez kontrolujących i przez osobę uczestniczącą w kontroli.

Przedmiotem umowy o świadczenie usług hotelarskich nie jest sprzedaż lub przekazywanie do używania odbiorników radiofonicznych lub telewizyjnych. Odbiorniki telewizyjne stanowią element wyposażenia pokoi hotelowych i są wraz z innym sprzętem udostępniane do dyspozycji osób wynajmujących te pokoje.

Charakter zaskarżonej decyzji (kasacyjna) sprawia, że postępowanie jest w toku. Oznacza to, że po uchyleniu sprawy postępowanie dalej toczyć się będzie przed organem pierwszej instancji.

Zarzuty z palca

Spółka wniosła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego i przegrała. NSA uznało, że żadna z okoliczności faktycznych podniesionych w skardze kasacyjnej nie została jeszcze w sprawie przesądzona. Organ odwoławczy – w kontekście nałożenia obowiązku rejestracji – nakazał ponowne prowadzenie postępowania na okoliczność używania odbiorników przez skarżącą, z uwzględnieniem prowadzenia działalności hotelowej jedynie sezonowo. Organ odwoławczy ani sąd niczego jednak w tym zakresie jeszcze wiążąco nie przesądził. Wbrew zatem twierdzeniu spółki, osobą biorąca udział w kontroli była zorientowana w funkcjonowaniu spółki. Ponadto liczba odbiorników podlegających rejestracji i opłacie ma być przedmiotem ponownej oceny przez dyrektora centrum.

NSA przyznał rację spółce, że rzeczywiście ministerstwo nie ustosunkowało się do wszystkich zarzutów podniesionych w odwołaniu. Nakazał jednak, by zrobił to dyrektor w ponownie prowadzonym postępowaniu.

Zdaniem NSA wojewódzki sąd zasadnie nie zakwestionował możliwości uczestnictwa w kontroli przeprowadzonej w spółce osoby niemającej odrębnego upoważnienia przedsiębiorcy. Uznał, że możliwa jest kontrola w siedzibie przedsiębiorcy pod nieobecność strony, albowiem w rozpoznawanej sprawie nie miała zastosowania ustawa o swobodzie działalności gospodarczej.

Osoba uczestnicząca w kontroli mogła podpisać protokół kontroli, była bowiem osobą uczestniczącą w czynności kontroli. Sąd, co należy podkreślić, nie wypowiedział się natomiast co do wiarygodności oświadczenia złożonego do protokołu.

Sygnatura akt: II GSK 188/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA