fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

UOKiK o sygnalistach informujących o kartelach

123RF
Zbieranie od obywateli informacji o kartelach przynosi już pewne efekty. Przez pierwsze trzy miesiące UOKiK odebrał 380 e-maili i 675 telefonów.

W kwietniu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uruchomił specjalną infolinię oraz adres e-mailowy, przez które można informować o zmowach cenowych. Przez pierwsze trzy miesiące UOKiK odebrał 380 e-maili i 675 telefonów. Większość nie była jednak związana z kartelami, ale z infolinii korzystali też niezadowoleni konsumenci.

– Wiele osób nie wie, czym się zajmujemy oraz co to jest naruszenie konkurencji, i dopytuje o to – mówi Marta Skrobisz, naczelnik wydziału w Departamencie Ochrony Konkurencji. – Jesteśmy jednak zadowoleni, bo było kilkanaście sygnałów, które nas zainteresowały. Chociaż żadne postępowanie, nawet wyjaśniające, nie zostało jeszcze wszczęte, to już odbyliśmy kilka spotkań z sygnalistami.

Wcześniej także istniała możliwość informowania urzędu o porozumieniach kartelowych, ale mało kto chciał to robić oficjalnie, a anonimowe zgłoszenie były bardzo rzadkie.

– Nie oczekujemy, że sygnalista zawsze da nam gotowe dowody. Rozumiemy obawę przed ujawnieniem swojej tożsamości – mówi Marta Skrobisz. – Wystarczy, że powie, gdzie ich szukać, a dotrzemy do nich sami – dodaje.

Zgodnie z założeniami programu pracownicy UOKiK nie dociekają tożsamości informatorów. Jest to jednak wciąż możliwe, szczególnie gdy rynek jest mały lub dzięki narzędziom informatycznym.

– Zapewne część osób, ale nie wiemy ile, boi się informować nas e-mailowo, bo ich zdaniem może to się wiązać z ujawnieniem ich tożsamości – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK. – Dlatego myślimy o założeniu platformy, która by takie poczucie bezpieczeństwa gwarantowała.

Platforma zabezpieczyłaby także urząd przed ryzykiem otrzymania złośliwego oprogramowania, które może się znajdować z załącznikach do e-maili. Koszt jej stworzenia to jednak od kilku do kilkunastu tysięcy złotych rocznie.

Zwiększyć skuteczność programu sygnalistów mogłoby także wypłacanie nagród. Takie rozwiązania przyjęto np. na Węgrzech (nagroda stanowi procent od nałożonej kary) i w Wielkiej Brytanii (bonifikata uznaniowa, wypłacana w gotówce i w ścisłej tajemnicy). Na to też są jednak potrzebne pieniądze.

– Przedstawiciele krajów, w których nagrody są przyznawane, twierdzą, że sygnaliści nigdy nie informowali dla zysku – wskazuje Marta Skrobisz. – Powodowała nimi raczej chęć zemsty lub poczucie sprawiedliwości – dodaje.

Na pewno pomaga nagłaśnianie takich spraw. Jak?

– Po podaniu informacji o przeszukaniu siedziby Allegro zaczęli się do nas zgłaszać sygnaliści, którzy chcieli przekazać swoją wiedzę o rynku – mówi Marek Niechciał. – Wiele osób, które od dłuższego czasu obserwują rynek, ośmieliliśmy do przekazania nam informacji. Są ciekawe, bo choć informatorzy nie są wewnątrz organizacji uczestniczących w zmowach i nie mają dowodów, to wiedzą rzeczy, których my nie dostrzegamy – tłumaczy.

Prezes UOKiK podkreślił też, że dla wzmocnienia ochrony sygnalistów niezbędne będzie przyjęcie nowych rozwiązań legislacyjnych, zawierających m.in. definicję tej instytucji. UOKiK pracuje nad ich koncepcją. Wiadomo też, że nowe regulacje przygotowuje Ministerstwo Sprawiedliwości, ale nie wiadomo, kiedy ujrzą światło dzienne.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: szymon.cydzik@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA