fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Czas na zdanie rachunku z tarczy antykryzysowej

Adobe Stock
Przedsiębiorcy i prawnicy nie wiedzą, jak rozliczać miliardy otrzymane w czasie kryzysu.
Po wypłacie 6,5 mld zł dofinansowań z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych przyszedł czas na rozliczenie się z tego wsparcia. Przeszło 36 tys. małych, średnich i największych firm ma teraz mało czasu, by dostosować się do wytycznych opublikowanych przez Ministerstwo Rodziny.

Biurokratyczne wymogi

– Jednolite instrukcje obowiązujące w całym kraju zostały opublikowane dopiero na początku lipca. Wcześniej zakres dokumentacji zależał od zróżnicowanych wymagań poszczególnych urzędów. Obecnie pracodawcy zobowiązani są do złożenia wielu dokumentów, w tym wykazu pracowników, potwierdzeń dokonanych przelewów wynagrodzeń i składek ZUS oraz dodatkowego formularza rozliczeniowego – wylicza Gabriela Kozerska-Pietranek z kancelarii Dentons. – Wzór wspomnianego formularza rozliczeniowego został udostępniony dopiero po kilkunastu dniach od opublikowania instrukcji, co wywołało w wielu firmach dodatkowe komplikacje praktyczne i może spowodować konieczność uzupełnienia złożonych w ciągu ostatnich dwóch tygodni rozliczeń.
Czytaj też:
Jak się okazuje, problematyczne może okazać się przekazanie do wojewódzkiego urzędu pracy wszystkich wymaganych przez urzędników informacji.
– Urząd wymaga załączenia do rozliczenia m.in. wyciągu bankowego obejmującego przelewy wynagrodzeń pracowników bądź innego równoważnego zbiorczego dokumentu potwierdzającego wypłaty wynagrodzeń na poszczególnych pracowników za każdy miesiąc otrzymanego wsparcia. Gdy mówimy o wnioskodawcy, który otrzymał pomoc np. na 5000 osób, to załączenie przelewów jest praktycznie niemożliwe, bo system elektroniczny nie przejmuje takiej objętości danych lub jest to bardzo czasochłonne – dodaje Justyna Tyc-Brzosko z DZP. – Poza tym taki wyciąg często zawiera dodatkowe dane osobowe pracowników, jak np. adres zamieszkania, więc pojawia się pytanie, czy pracodawca może takie dane przekazać do WUP, czy jednak powinien przejrzeć kilkaset stron wydruku i dane te wykreślać.
Przedsiębiorcy muszą też przesłać do urzędu informacje o zapłaconych składkach ZUS i podatkach. Schody w raportowaniu tych informacji zaczynają się wtedy, gdy firma brała dofinansowania w okresach innych niż miesiące kalendarzowe, np. od 4 kwietnia do 4 maja. Wtedy te informacje trzeba podawać po części z dwóch okresów rozliczeniowych i nikt nie ma pewności, czy dobrze to robi, bo wytyczne są bardzo ogólnikowo sformułowane.

Sporne wynagrodzenia

Okazuje się, że przedsiębiorcy rozliczają się z dofinansowań wbrew stanowisku niektórych urzędów. Chodzi o rozliczenie wsparcia do wynagrodzenia pracownika za czas urlopu.
– Niektóre urzędy stoją na stanowisku, że dofinansowanie nie przysługuje za okres pobierania przez pracownika wynagrodzenia urlopowego. Jedna z wersji urzędowego kalkulatora rozliczeniowego zawiera wprost stwierdzenie, że czas urlopu wypoczynkowego powinien być wyłączony z dofinansowania – zauważa Michał Lisawa z Baker McKenzie. – Jednak taka interpretacja jest nieprawidłowa. Zgodnie z przepisami dofinansowanie jest przyznawane do wynagrodzenia pracownika finansowanego ze środków pracodawcy. Powinno zatem przysługiwać zawsze wtedy, gdy pracodawca ponosi ten koszt, niezależnie od tego, czy pracownik pozostawał w gotowości do świadczenia pracy, był niezdolny do pracy lub przebywał na urlopie wypoczynkowym.
Przez najbliższe trzy lata przedsiębiorcy mogą się spodziewać kontroli.
– Wielu pracodawców rozlicza się trochę w ciemno – dodaje mec. Lisawa. – Dlatego rekomendujemy dołączanie dodatkowego pisma wyjaśniającego, jakie pracodawca przyjął zasady i dlaczego. Aby przekonać urząd do swojej interpretacji przepisów.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Paweł Sych, szef zespołu wsparcia dot. tarczy antykryzysowej w PCS | Littler
Na obecną chwilę nie ma jeszcze żadnych „decyzji" o zwrocie części lub całości dofinansowania. Używam cudzysłowu celowo, ponieważ całość postępowania odbywa się „bez trybu". Urzędy twierdzą, że nie jest to postępowanie administracyjne i żadne decyzje administracyjne nie są wydawane. Urzędy zaczną domagać się zwrotu środków wraz z odsetkami dopiero, kiedy rozpoczną się kontrole, a tych na razie nie ma. Mają na to trzy lata od złożenia rozliczenia. Obawiam się jednak, że z powodu niejasnych przepisów oraz braku konkretnych i przejrzystych wytycznych oraz narzędzi do rozliczenia urzędy w przyszłości będą się starały zakwestionować prawidłowość wydatkowania dofinansowań i ich rozliczenia, a tym samym domagać się zwrotu środków. Ponieważ jednak wszystko odbywa się „bez trybu", urzędom pozostanie chyba ścieżka cywilna. A wówczas to druga strona, a nie przedsiębiorca, będzie musiała wykazać zasadność swoich racji, a co ważniejsze, wykazać podstawę prawną takiego żądania. Wszystko okaże się więc po wydaniu pierwszych prawomocnych orzeczeń w sprawach o zwrot środków.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA