fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Poszkodowani przedsiębiorcy mogą połączyć siły

Paweł Pietkiewicz
materiały prasowe
Żyjemy w czasach masowych usług i masowego obrotu prawnego opartego na standardowych umowach. Zjawisko to dotyczy nie tylko konsumentów, ale także przedsiębiorców - mówi Paweł Pietkiewicz adwokat, specjalista od pozwów zbiorowych

Rzadko korzystamy z pozwów zbiorowych, a procesy trwają latami. Czy proponowane zmiany uatrakcyjniają to narzędzie?

Paweł Pietkiewicz: Z pewnością. W szczególności przedsiębiorcom, którzy będą chcieli przystąpić do takich postępowań jako powodowie. Gorzej, gdy będą pozywani. Ułatwienia dla członków grupy, w szczególności jeżeli mówimy o prawach konsumentów, mogą zmienić równowagę sił na korzyść powodów. Przedsiębiorcom może być trudniej się obronić przed roszczeniami grupowymi.

Czy pozwy zbiorowe mogą być skuteczniejsze od indywidualnych?

Tak. Ale ich skuteczność nie jest tylko wynikiem dobrze przygotowanej ustawy. Bardzo istotna jest także rola sądów, które powinny korzystać ze swoich uprawnień do zarządzania takim procesem. Wiele czynności przygotowawczych, w tym bardzo istotnych, jest wykonywanych przez strony. Tak jest np. z całym etapem ustalania składu grupy.

Proponuje się rozszerzenie pozwów zbiorowych na kontrakty. Czy widzi pan dla nich miejsce? Czy kontrahenci mogą być w podobnym położeniu?

Oczywiście. Żyjemy w czasach masowych usług i masowego obrotu prawnego opartego na standardowych umowach. Zjawisko to dotyczy nie tylko konsumentów, ale także przedsiębiorców.

Kolejna propozycja pozwala sądowi odstąpić od ścisłego ustalenia odszkodowania. Gdyby się to udało, ktoś może pomyśli, że w indywidualnych sprawach, np. drobnych, również tak można.

Jest to zmiana na gorsze. Szczególnie w tym typie postępowań. One wręcz wymagają podwyższonego standardu dowodu. Zbyt liberalne podejście do tego zagadnienia w kontekście roszczeń o charakterze masowym stanowi za duże niebezpieczeństwo dla pozwanych.

Czego brakuje w projekcie?

Postępowania te powinny być finansowane przez pełnomocników, którzy na końcu uzyskują udział w zasądzonym świadczeniu. Teraz jest inaczej. Praktyka znalazła sposoby na obejście tego wymogu poprzez pobieranie różnego rodzaju opłat za przystąpienie do postępowania.

—rozmawiał Marek Domagalski

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA