fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Parlament Europejski przyjął Pakiet Mobilności

Fotorzepa, Marta Bogacz
W środę wieczorem w Parlamencie Europejskim zatwierdzono bez poprawek trzy sprawozdania wchodzące w skład Pakietu Mobilności, czyli zmian w zasadach zatrudnienia kierowców jeżdżących po unijnych drogach, przez objęcie ich restrykcyjnymi przepisami dotyczącymi delegowania pracowników do innych państw UE.

Jak czytamy na stronie Parlamentu Europejskiego, zmiana przepisów dotyczących delegowania kierowców, ich czasu pracy i odpoczynku oraz skuteczniejszego egzekwowania zasad kabotażu (czyli transportu towarów prowadzonego tymczasowo w państwie przyjmującym przez przewoźników niemających siedziby w tym państwie) ma położyć kres zakłóceniom konkurencji w sektorze transportu drogowego oraz zapewnić kierowcom lepsze warunki odpoczynku.

Nowe unijne przepisy zakładają, że przedsiębiorstwa będą musiały zorganizować pracę tak, aby kierowcy obsługujący przewozy międzynarodowe mogli regularnie wracać do domu (co trzy lub cztery tygodnie, w zależności od harmonogramu czasu pracy). Kierowca nie będzie mógł spędzać obowiązkowego cotygodniowego czasu odpoczynku w kabinie pojazdu. Jeżeli w okresie odpoczynku kierowca będzie poza domem, to pracodawca będzie musiał pokryć koszty zakwaterowania.

Czytaj także:

Przekraczanie granicy przez kierowców będzie rejestrowane za pomocą tachografu. Aby zapobiegać systemowemu kabotażowi, wprowadzono czterodniowy okres karencji, zanim ten sam pojazd będzie mógł kontynuować przewozy kabotażowe w tym samym kraju. Nowe przepisy przewidują również wymóg powrotu pojazdów ciężarowych do bazy raz na osiem tygodni. Do unijnych przepisów odnoszących się do przewoźników drogowych włączono także lekkie pojazdy użytkowe o masie ponad 2,5 tony, co oznacza również, że zostaną one wyposażone w tachograf.

Decyzji Parlamentu Europejskiego o przyjęciu Pakietu Mobilności bez poprawek sprzeciwia się Polska.

Jak czytamy w komunikacie Ministerstwa Infrastruktury, negatywnie należy ocenić dyskryminujące rozwiązania zakładające podział operacji na objęte delegowaniem (cross-trade i kabotaż) i wyłączone spod przepisów delegowania (bilateralne i tranzyt), obligatoryjny powrót pojazdu do państwa siedziby (co najmniej co 8 tygodni) i wprowadzenie restrykcji na wykonywanie operacji cross-trade i kabotażu (np. pod postacią okresu karencji). Za niekorzystne należy uznać także niezapewnienie kierowcom swobody w zakresie wyboru miejsca powrotu, gdzie będą mogli odebrać odpoczynek, a także zakaz odbioru regularnych tygodniowych okresów odpoczynku w pojazdach bez rozwiązania problemu braku właściwej infrastruktury w UE. Szczególnie problematyczny jest także brak zapewnienia wyrównanych zasad konkurencji na linii przewoźnicy UE – przewoźnicy z krajów trzecich. Ci drudzy bowiem nie będą podlegać pod restrykcyjne przepisy prawa UE.

- Polska prowadzi analizy konkretnych przesłanek, zarówno merytorycznych, jak i proceduralnych, które mogą stanowić przedmiot skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE. Nie może być zgody z naszej strony na przyjmowanie rozwiązań sprzecznych z traktatowymi swobodami. Z prowadzonych rozmów wynika, że również inne państwa zamierzają zaskarżyć kontrowersyjne przepisy, które są niezgodne ze swobodą świadczenia usług, jednolitym rynkiem UE i polityką klimatyczną UE – zaznaczył minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA