fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Przekształcenie rodzinnej firmy na celowniku fiskusa

Adobe Stock
Przeniesienie odziedziczonego majątku z jednoosobowej działalności do spółki może dać podatkowe korzyści. I to się skarbówce nie podoba.

Krajowa Administracja Skarbowa odmówiła wydania opinii zabezpieczającej rodzinie, która zmieniła zasady prowadzenia swojego biznesu. Fiskus uznał, że jej poczynania mogą prowadzić do unikania opodatkowania.

Przypomnijmy, że o opinie zabezpieczające mogą występować ci, którzy obawiają się klauzuli obejścia prawa. Czyli przepisów pozwalających podważać transakcje dające podatkowe korzyści. Opinia zabezpieczająca gwarantuje, że skarbówka klauzuli nie zastosuje. Kosztuje 20 tys. zł, a trzeba czekać na nią nawet pół roku. I niełatwo ją uzyskać.

Przekonała się o tym rodzina, która dostała w spadku nieruchomość (działkę z budynkami). Spadkobierców było trzech i zdecydowali się na zniesienie współwłasności nabytego majątku. Nastąpiło to bez obowiązku dokonywania dopłat lub spłat.

Właścicielem nieruchomości został spadkobierca, który miał ją wykorzystywać w swojej firmie. Następnie utworzono spółkę komandytową. Właściciel nieruchomości wniósł do niej swoje przedsiębiorstwo.

Co na to fiskus? Stwierdził, że postępowanie spadkobierców jest sztuczne, a głównym celem opisanej operacji są korzyści podatkowe. W spółce będzie bowiem można rozliczyć całą nieruchomość w podatkowych kosztach, poprzez jej amortyzację. Byłoby to niemożliwe w jednoosobowej działalności, ze względu na ograniczenia wynikające z art. 23 ust. 1 pkt 45a lit. a ustawy o PIT. Skarbówce nie spodobało się też, że podniesiono wartość majątku, przez co podatkowe koszty będą wyższe. Zasugerowała, że nieruchomość należało wnieść do spółki komandytowej jeszcze przed zniesieniem jej współwłasności (nr DKP3.8011.17. 2019).

– Proponowane przez fiskusa rozwiązanie doprowadziłoby do prawnego galimatiasu, bo taka jest specyfika udziałów spółki komandytowej. Zniesienie współwłasności było racjonalniejszym posunięciem. Było też korzystniejsze podatkowo, ale nie można oczekiwać od przedsiębiorców, że będą wybierali najgorsze dla siebie warianty – mówi Konrad Turzyński, doradca podatkowy, partner w kancelarii KNDP. Jego zdaniem ta sprawa pokazuje, że skarbówka szuka pretekstów, aby nie dać gwarancji podatnikom.

Klauzula obejścia prawa, czyli przepisy do walki z unikaniem opodatkowania, obowiązuje od 15 lipca 2016 r. Do końca 2018 r. pozwalała podważać transakcje dające korzyści powyżej 100 tys. zł rocznie.

Teraz limitu już nie ma. Skarbówka może więc zakwestionować każdą operację dającą nawet minimalne oszczędności podatkowe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA