fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Spółka musi godzić się na to, że jej działalność podlega rozsądnej krytyce w internecie

www.sxc.hu
Firma sprzedająca w Internecie nie może obrażać się na klientów, którzy zamieszczają pod jej adresem krytyczne uwagi, ale zgodne z prawdą.

Przedsiębiorca Jana B. handlujący w Internecie perfumami wystąpił do Sądu Okręgowego w Krakowie przeciwko Barbarze A., która umieściła negatywny na jej temat komentarz w serwisie oceny zakupów. Żądał jego usunięcia. Jego zdaniem stawiał renomę firmy w złym świetle. Chciał też przeprosin.

A gdzie reszta

Sąd oddalił pozew. Wcześniej ustalił, że Jan B. sprzedawał perfumy na aukcjach. Zawsze podawał cenę towaru, jego nazwę oraz zamieszczał zdjęcie w formie miniaturki. W regulaminie sprzedaży była informacja o opakowaniu zastępczym przeznaczonym dla „testera". Perfumy, jakie otrzymywała od producenta były pakowane po 3 sztuki do jednego pudełka i foliowane.

Feralne perfumy kupiła Barbara A., nauczycielka. Nabyła je jako zwykły użytkownik. Nie prowadziła działalności gospodarczej.

Przed podjęciem decyzji zakupu zapoznała się z opisem produktu oraz informacją na stronie. Zwróciła uwagę na to, czy butelka ma oryginalny korek, gdyż perfumy miały być prezentem. Obok opisu produktu była fotografia, na której widniał flakon perfum z oryginalnym korkiem. Na tej podstawie uznała, że kupuje produkt taki, jaki jest na zdjęciu.

Perfumy, które otrzymała były jednak zapakowane w pudełko zastępcze, nie miały oryginalnego korka, tylko plastikową, przezroczysto – mleczną zakrętkę (korek zastępczy). Z tego powodu nie była zadowolona, gdyż perfumy nie nadawały się na prezent.

Po transakcji zwróciła się do Jana B. mailem o możliwości dosłania jej oryginalnego korka. W odpowiedzi zaproponowano jej odesłanie kupionego towaru. Na to się nie zgodziła i zaakceptowała zakup, przeznaczając go dla siebie.

Umieściła na stronie serwisu komentarz neutralny do transakcji o treści: „Perfumy nie miały oryginalnego korka, tak, jak pokazano na zdjęciu, tylko zwykłą plastikową zakrętkę. Nie nadają się na prezent. Sprzedawca zamieścił informację o pudełku zastępczym, o korku zastępczym już nie. Odsyłanie, to strata czasu i pieniędzy".

Dóbr nie naruszono

W ocenie sądu powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Jego zdaniem wypowiedź zamieszczona przez Barbarę A. w spornym komentarzu zawiera stwierdzenie faktów. Opisuje jedynie transakcję z firmą Jana B. Zawiera ona suche fakty, bez ocen. Jest to relacja z tego co miało miejsce w rzeczywistości. Wskazuje w niej, że perfumy, które zakupiła nie miały oryginalnego korka. Element ten miał dla niej istotne znaczenie, ponieważ zakup miał być prezentem dla koleżanki.

Zamieszczając komentarz pozwana skorzystała z uprawnień, jakie wynikają z regulaminu serwisu. Jego postanowienia dają uprawnienia użytkownikom do wymiany subiektywnych opinii o transakcji i realizacji umowy.

Sąd zauważył, że opis produktu zawierał informacje o pudełku zastępczym, natomiast brak w nim było informacji o korku zastępczym, co w połączeniu z zamieszczonym obok opisu zdjęciem produktu zawierającym korek ozdobny, dawało podstawę do przyjęcia, że produkt będzie miał opakowanie z oryginalnym korkiem.

Informacja, na którą powołuje się firma Jana B. mówiąca o tym, że zdjęcia „mogą czasem się różnić od aktualnie sprzedawanych pozycji w zależności od dostaw" nie jest precyzyjna. Nie pozwala bowiem ustalić, na czym miałyby polegać różnice. Takie sformułowanie nie odnosi się do konkretnych parametrów, czy właściwości produktu, nie stanowi o pełnym i rzetelnym informowaniu klientów o oferowanym produkcie.

Firma Jana B. wniosła apelację do Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Zarzuciła sądowi niższej instancji błędne przyjęcie, że Barbara A. nie jest pracownikiem firmy konkurencyjnej i że jej działanie nie było ukierunkowane na wyrządzenie szkody powodowi.

Sąd oddalił apelację.

Wypowiedź nie obrażała

Zdaniem SA istota sprawy sprowadza się do wyjaśnienia charakteru wypowiedzi związanej z zakupem perfum. Kluczowe znaczenie ma odpowiedź na pytanie, czy naruszenie dóbr osobistych miało charakter bezprawny, a ściśle, czy zachodziły okoliczności wyłączające bezprawność wpisu.

To właśnie swoboda wyrażania poglądów i ocen, która najczęściej "konkuruje" z prawem do ochrony czci, może prowadzić do wniosku, że działanie osoby korzystającej z wolności słowa, nieprzekraczające jej granic, było dozwolone. W konsekwencji naruszenie czci nie było bezprawne.

Odnosząc się do zarzutów firmy Jana B. należy stwierdzić, że forma spornej wypowiedzi nie jest szczególnie ostra ani drastyczna. Nie zawiera określeń oszczerczych bądź obraźliwych. Nieuzasadnione są twierdzenia powoda, iż opinia pozwanej zmierza do wyrządzenia szkody przez dążenie do zmniejszenia liczby klientów.

Ta ocena firmy Jana B. jest wyolbrzymiona i pozbawiona podstaw. Wpis to niewątpliwie wypowiedź krytyczna, ale nikt nie może wymagać od innych ludzi wyłącznie afirmacji swojej osoby lub postępowania.

Skoro przedsiębiorca Jan B. wykonuje zawód sprzedawcy, to nie może żądać milczenia i powstrzymania się od wyrażania ocen przez osoby zainteresowane. Musi się on godzić na poddanie swojej aktywności krytyce.

Tak należy rozumieć znaczenie wyeksponowanego przez sąd I instancji faktu, że podejmując działalność handlową i to w specyficznej formie sprzedaży Jan B. poddał się ocenie i reakcji opinii publicznej wyrażanej w tej formie wypowiedzi.

Na forum można więcej

Specyfika forum internetowego polega na stworzeniu możliwości otwartej oraz nieskrępowanej wymiany poglądów i ocen. Oceny są w internecie tak rozpowszechnione, że dotyczą wszystkich przejawów życia społecznego i możliwych sfer działalności. Swoboda wypowiadania opinii, której znaczenie we współczesnym społeczeństwie ma niezaprzeczalną wartość, uzasadnia powoływanie się na realizację ważnego interesu publicznego lub prywatnego.

Chociaż trudne okazuje się wyznaczenie granicy pomiędzy formułą dopuszczalną, a taką, którą trzeba uznać za niemożliwą do przyjęcia, to na pewno granica ta nie przebiega według wyobrażenia skarżącego. Gdyby je uznać, należałoby dopuścić w praktyce jedynie wypowiedzi i oceny pozytywne, odrzucając wszystko co zawiera elementy krytyczne i negatywne.

Taka koncepcja granic wolności słowa jest niemożliwa do obrony, a opinie i sądy krytyczne mieszczą się w ramach chronionego prawem uprawnienia do wyrażenia ujemnej oceny. Opinie, czyli wypowiedzi wartościujące, stanowią wyraz subiektywnego punktu widzenia ich autora i mieszczą się w granicach dopuszczalnej krytyki, nawet jeżeli jest ona niesprawiedliwa.

Działanie Barbary A. korzystającej ze swobody wypowiedzi nie było bezprawne.

Rozważenia wymaga zarzut, czy kwestionowana wypowiedź nie miała charakteru wyłącznie ocennego, co wymagało – przy badaniu bezprawności naruszenia – „ustalenia, czy wpis jest prawdziwy i rzetelny".

Do oceny, czy wypowiedź krytyczna mieści się w granicach chronionych zasadą wolności wypowiedzi jest konieczne jej zakwalifikowanie jako wypowiedzi o faktach lub wypowiedzi ocennej opinii, chociaż w praktyce rzadko dana wypowiedź przybiera taką jednoznaczną, „czystą" postać.

Najczęściej występują w niej elementy faktyczne i ocenne, a stopień ich natężenia oraz proporcje, w jakich występują stanowią podstawę przyjęcia określonego charakteru wypowiedzi. W takich wypadkach należy zbadać, czy w wypowiedzi można wyodrębnić elementy poddające się testowi według kryterium prawdy lub fałszu, po czym test taki przeprowadzić.

Taka konfrontacja może przebiegać według linii nie tak ostro zarysowanej, przy uwzględnieniu kryterium zastosowanego m.in. w orzeczeniach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Trybunał co do wypowiedzi o charakterze ocennym dopuścił możliwość badania, czy „fakty, na podstawie których skarżący sformułował swoją ocenę były zasadniczo prawdziwe", bądź – inaczej ujmując – czy wyrażone sądy korzystały z „wystarczającej podstawy faktycznej".

Powołując się na te orzeczenia należy mieć na względzie, że wypowiedzi, których one dotyczyły, obejmowały stwierdzenie, iż określone organizacje „są sektami o charakterze totalitarnym", że opisana osoba publiczna ma „faszystowską przeszłość" albo oceny moralnych kwalifikacji polityków do pełnienia ich funkcji, której elementem było przypomnienie wypadków drogowych przez nich spowodowanych, i ich okoliczności. Powołane orzeczenia dotyczyły więc opinii zawierających sugestię co do zniesławiających, nadających się do ustalenia faktów.

Kwestionowana opinia nie ma takiego charakteru.

Wyrok Sądu Apelacyjnego z Krakowa.

sygnatura akt: I ACa 1267/15

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA