fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Kiey urząd nie może żądać nowych dokumentów od petenta

www.sxc.hu
Jeśli urząd nie posiadał dokumentacji, na podstawie której mógł potwierdzić żądanie przedsiębiorcy ubiegającego się o zaświadczenie, powinien sporządzić postanowienie o odmowie jego przygotowania. Prowadzenie szerokiego postępowania wyjaśniającego, mającego doprowadzić do uzyskanie dokumentacji od wnioskodawcy nie ma uzasadnienia.

Sprawa dotyczyła zaświadczenia. O jego wydanie do burmistrza miasta wystąpiła właścicielka firmy przeładunkowej. Chodziło o wydanie zaświadczenia o zgodności montażu najazdowej wagi samochodowej na działce z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Zaczęły się schody

Burmistrz zwrócił się do wnioskodawczyni o dostarczenie informacji, czy działalność prowadzona na działce spowoduje przekroczenie obowiązujących norm dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku i norm emisji gazów lub pyłów do powietrza na sąsiednich posesjach. A także czy podjęte zostaną działania w zakresie zainstalowania urządzeń przeciwdziałających zanieczyszczeniu powietrza.

Jego zdaniem dopiero dostarczenie wskazanych informacji wraz z niezbędną dokumentacją umożliwi odpowiedź i potwierdzenie, że montaż wagi jest zgodny z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Właścicielka firmy nie odpowiedziała na te żądania. Burmistrz jeszcze raz poprosił o te same dokumenty, ale tym razem pod rygorem pozostawienia wniosku bez rozpoznania.

Miesiąc później kobieta zarzuciła, że organ żąda uzupełnienia wniosku o wydanie zaświadczenia, o elementy które nie są przewidziane żadnym przepisem. Żądanie organu jest pozbawione podstawy prawnej.

Jej zdaniem treść wniosku jest jasna i nie powinna budzić wątpliwości, zatem brak jest podstaw do wzywania jej do złożenia dodatkowych wyjaśnień. Ponadto wniosek został złożony ponad 2 miesiące temu i organ świadomie i z pełną premedytacją prowadzi postępowanie przewlekle. Końcowo oświadczyła, że prowadzona przez nią działalność nie powoduje przekroczenia obowiązujących norm poziomów hałasu w środowisku i norm emisji gazów lub pyłów do powietrza na działkach bezpośrednio sąsiadujących, co potwierdzają badania przeprowadzone przez akredytowane laboratorium.

Skarga na bezczynność

Wymiana pism trwała kolejne miesiące, aż wreszcie właścicielka firmy złożyła w Samorządowym Kolegium Odwoławczym zażalenie na niezałatwienie sprawy w terminie. Pismo to zostało potraktowane jako skarga na bezczynność burmistrza i przekazano je zgodnie z właściwością do sądu administracyjnego.

W odpowiedzi na skargę burmistrz bronił się, że regularnie podejmował działania mające na celu załatwienie wniosku. Jego zdaniem nie można mówić o niezałatwieniu sprawy, bo jest ona w dalszym ciągu na etapie załatwiania. A nie mógł jej zakończyć, gdyż nie miał dokumentacji, która pozwoliłaby rzetelnie ocenić sytuację a w konsekwencji zrealizować zasadę prawdy obiektywnej i zaufania do państwa.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku uwzględnił skargę kobiety.

Zauważył, że organ po złożeniu skargi na bezczynność wydał merytoryczne postanowienie. To uczyniło bezprzedmiotową konieczność zobowiązywania organu do załatwienia wniosku. Jednak nie zwalnia to sądu z obowiązku orzekania w przedmiocie stwierdzenia czy bezczynność miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa oraz w zakresie wymierzenia organowi grzywny z tego tytułu.

W ocenie WSA organ w spornej sprawie dopuścił się bezczynności i to z rażącym naruszeniem prawa. Przypomniał, że w przypadku bezczynności z rażącym naruszeniem prawa chodzi o istotne uchybienie obowiązującemu przepisowi, jak np. zbyt długi okres prowadzenia sprawy, niemający uzasadnienia ani w jej stopniu skomplikowania, ani w konieczności prowadzenia szerokiego postępowania dowodowego, ani w ilości spraw do załatwienia przez organ, ani w ilości wniosków procesowych składanych przez strony. Wymienione kryteria zawsze należy jednak odnieść do stanu konkretnych spraw, których okoliczności zwykle są zróżnicowane. W tym przypadku skarga na bezczynność dotyczy nierozpoznania wniosku o wydanie zaświadczenia.

Sąd zauważył, że przepisy odnoszące się do trybu wydawania zaświadczeń wskazują, iż postępowanie to cechuje się szczególną, uproszczoną procedurą. Ten szczególny charakter ujawnia się zwłaszcza w tym, że w ramach tego postępowania obowiązkiem organu, do którego skierowano wniosek je inicjujący, jest dokonanie w pierwszej kolejności porównania żądania strony ze stanem rzeczy wynikającym z ewidencji, rejestrów lub innych danych znajdujących się w jego posiadaniu.

Dane z ewidencji i rejestrów

W tym właśnie celu prowadzić można niezbędne postępowanie wyjaśniające. Jego istota sprowadza się jednak do badania okoliczności wynikających z posiadanych przez organ ewidencji, rejestrów i innych danych pod kątem możliwości urzędowego stwierdzenia znanych faktów lub stanu prawnego, w zakresie danych, które pozostają w jego dyspozycji. Przedmiot postępowania o wydanie zaświadczenia jest wąski. Sprowadza się wyłącznie do poświadczenia faktów lub stanów prawnych wynikających z dokumentów będących w dyspozycji organu. Organ może zatem zaświadczyć tylko o tym, co w bezpośredni sposób wynika z dokumentów pozostających w jego dyspozycji, które wiążą się z zakresem wykonywanych przez niego ustawowych kompetencji.

Bez zbędnej zwłoki

Zdaniem sądu po złożeniu wniosku o wydanie zaświadczenia, strona powinna uzyskać albo zaświadczenie o żądanej treści, albo postanowienie odmawiające jego wydania bądź postanowienie o odmowie wydania zaświadczenia o żądanej treści. Wniosek powinien być rozpoznany bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie siedmiu dni. A ewentualne postępowanie wyjaśniające powinno dotyczyć badania okoliczności wynikających z posiadanych przez organ ewidencji, rejestrów i innych danych pod kątem możliwości urzędowego stwierdzenia znanych faktów lub stanu prawnego, w zakresie danych, które pozostają w dyspozycji organu mającego wydać zaświadczenie.

Jeśli organ uzna, że nie ma dokumentacji na podstawie, której może potwierdzić żądanie osoby ubiegającej się o zaświadczenie, powinien wydać postanowienie o odmowie jego wydania. W spornej sprawie organ po wpłynięciu wniosku i stwierdzeniu nieposiadania dokumentacji, na podstawie której mógłby wydać zaświadczenie o wnioskowanej treści, zaczął prowadzić szerokie postępowanie wyjaśniające. Przy czym to postępowanie miało specyficzny charakter, albowiem właściwie ograniczało się do wymiany pism pomiędzy organem a wnioskodawczynią.

WSA podkreślił, że takie postępowanie wyjaśniające niczego do sprawy nie wniosło. Prowadzenie go nie miało uzasadnienia. Ostatecznie sąd uznał też za uzasadnione wymierzenie organowi 500 zł grzywny.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku z 7 kwietnia 2016 r., II SAB/Bk 10/16.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA