fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Zamówienia publiczne: więcej uprawnień dla wykonawców

123RF
Aldona Kowalczyk, radca prawny, prezes Stowarzyszenia Prawa Zamówień Publicznych.

Rz: Krajowa Izba Odwoławcza dopuściła możliwość wnoszenia odwołań od zwycięskich ofert w zamówieniach podprogowych, czyli o niższej wartości. Jakie znaczenie ma to rozstrzygnięcie?

Aldona Kowalczyk: Wręcz przełomowe. Dotychczasowe podejście KIO do odwołań dotyczących zamówień podprogowych było dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Izba gremialnie odrzucała wszelkie odwołania dotyczące wyboru najkorzystniejszej oferty, jeśli wiązały się one z zarzutem zaniechania jej odrzucenia bądź zaniechania wykluczenia wykonawcy. To przykład zawężającej wykładni dodanego przepisu, którego wprowadzenie było przecież odpowiedzią na postulaty wykonawców domagających się – i słusznie – szerszej możliwości odwołań w przetargach na zamówienia podprogowe. Cieszę się, że w najnowszym orzeczeniu KIO wyraźnie odeszła od takiej wykładni i zaprezentowała interpretację korzystną dla wykonawców.

Czy podobnie będą orzekały inne składy KIO?

Pewności oczywiście nie mamy. Członkowie KIO, jak wiadomo, są niezawiśli, miejmy jednak nadzieję, że to pierwsze orzeczenie zapowiada nowe podejście do tego problemu. I tak jak dotychczas Izba jednolicie odrzucała odwołania w tego rodzaju sprawach, tak teraz jednolicie przyjmować je będzie do rozpoznania. To naprawdę ważny społecznie problem. Korzystanie ze środków ochrony prawnej jest też instrumentem kontroli poprawności działania zamawiających i służy interesowi publicznemu.

Prezes UZP już dawno dowodził, że dopuszczalne jest wnoszenie odwołań w takiej sytuacji.

Tak, prezes UZP rzeczywiście wykazał znaczną aktywność w tej sprawie. Wniesienie kilkudziesięciu skarg do sądów, w których zakwestionował postanowienia KIO o odrzuceniu odwołań i podważał tą drogą niekorzystną dla przedsiębiorców linię orzeczniczą, zasługuje na aprobatę. W większości dotychczasowych rozstrzygnięć sądy okręgowe uwzględniły te skargi. Dobrze, że KIO zdecydowała się, co zwiastuje – jak mam nadzieję – ten pierwszy wyrok (KIO 1077/17), na zmianę swego podejścia.

Skąd wziął się ten cały prawny spór?

Możliwość kwestionowania wyboru najkorzystniejszej oferty w zamówieniach podprogowych dopuściła nowelizacja z 22 czerwca ub.r. W dotychczasowych interpretacjach Izby sprowadzono ją w praktyce do niedokonania wyboru oferty zgodnie z kryteriami oceny przyjętymi przez zamawiającego. Stosując taką wykładnię, KIO uznawała, że wybór oferty wykonawcy, którego oferta powinna być odrzucona, nie mógł być zakwestionowany. W efekcie można było kwestionować, np. nieprawidłowe naliczenie punktacji zwycięskiemu oferentowi, ale już nie zaniechanie odrzucenia jego oferty. W tym ostatnim przypadku KIO odrzucała odwołania bez merytorycznej oceny. Wykonawcy argumentowali, że niezbędnym elementem procesu wyboru najkorzystniejszej oferty jest sprawdzenie, czy nie podlegała ona odrzuceniu. KIO argumentowała natomiast, że są to dwie różne czynności.

Czy aby mieć pewność, kwestię tę powinien przesądzić Sąd Najwyższy?

Prezes UZP wniósł już skargę kasacyjną od jednego z wyroków oddalających jego skargę na postanowienie KIO. Liczę, że wyrok SN zakończy spory.

Jak wielki jest rynek zamówień podprogowych?

Jeżeli chodzi o liczbę postępowań, jest ich znacznie więcej niż przetargów powyżej tzw. progów unijnych. Oczywiście nie są to największe zamówienia, ale nie zawsze mówimy przecież o małych kontraktach. Przypomnę, że chodzi o roboty budowlane poniżej 5 mln 225 tys. euro, a przy dostawach i usługach dotyczy to umów poniżej 135 tys. euro bądź 209 tys. euro lub nawet – w zamówieniach sektorowych – 418 tys. euro. Uczestniczący w nich wykonawcy zasługują na nie mniejszą ochronę prawną niż ci startujący w zamówieniach przekraczających progi unijne.

—rozmawiała Ewa Ivanova

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA