fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Agencja na pograniczu rządu i handlu

Fotolia
Państwowa spółka celowa ma promować polską gospodarkę za granicą. Skorzysta z dotacji, ale wymknie się rygorom finansów publicznych.

Trwają sejmowe prace nad ustawą, która ma zmienić system wsparcia zagranicznej ekspansji polskich przedsiębiorstw. Zadania dzisiejszych 49 wydziałów promocji handlu i inwestycji działających w polskich ambasadach ma przejąć nowa państwowa spółka akcyjna – Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIiH).

Bez rygorów budżetowych

Według uzasadnienia rządowego projektu zastąpienie urzędowych struktur podmiotem komercyjnym ma usprawnić promocję polskiego biznesu. Mają one bowiem kontynuować dotychczasowe zadania, ale też przyjąć nowe. Będzie to np. opracowywanie strategii wejścia przedsiębiorców na nowe rynki zagraniczne, weryfikacja kontrahentów, a także opracowywanie analiz rynkowych. Te zadania mają być odpłatne, stąd pomysł zmiany formy organizacyjnej na spółkę prawa handlowego. Zresztą z brzmienia projektu wynika, że w poszczególnych krajach mogą być zakładane kolejne spółki kapitałowe wykonujące zadania PAIiH.

Nowa struktura nie będzie jednak typowo komercyjnym przedsięwzięciem. W projekcie ustawy przewidziano, że działalność agencji ma być finansowana z dotacji z polskiego budżetu oraz ze środków Unii Europejskiej. Przewidziano nawet prowadzenie przez PAIiH osobnych ewidencji dla działalności komercyjnej i finansowanej ze środków publicznych.

Projektowana ustawa zawiera odniesienie do przepisów o finansach publicznych (np. co do sposobu zawierania umów o dotacje). W istocie jednak jednym z celów ustawy jest uwolnienie nowej struktury od rygorów wynikających z reguł finansów publicznych. Dotyczy to przede wszystkim wynagrodzeń osób zatrudnionych w nowej spółce. Nie będzie się do nich stosowało zasad wynagrodzeń urzędniczych. Projekt nie mówi jednak nic o tym, czy dotychczasowi pracownicy wydziałów promocji handlu i inwestycji przy ambasadach znajdą zatrudnienie w nowej strukturze. Uregulowano natomiast ogólnie przejęcie mienia, należności i zobowiązań tych wydziałów.

Cicha debata

Ustawa jest przygotowywana w niestandardowy sposób. Przyjęła go Rada Ministrów, a do napisania projektu przyznaje się minister rozwoju i finansów. Odstąpiono jednak od konsultacji publicznych, zaznaczając w uzasadnieniu projektu, że „przyjęty model ekspansji zagranicznej polskich przedsiębiorstw powstał m.in. na bazie konsultacji z polskimi firmami" (nie podano, z którymi i kiedy te konsultacje się odbyły). Zresztą zaznaczono, że projekt powinien być pilnie procedowany. Być może właśnie dlatego w Sejmie pierwsze czytanie projektu odbywa się w komisjach, a nie na obradach plenarnych. Z pośpiechem legislacyjnym kontrastuje jednak dość długi termin na likwidację gospodarczych komórek w ambasadach. Minister właściwy do spraw gospodarki będzie miał na to aż trzy lata od wejścia w życie ustawy.

Podobne zabiegi były już stosowane. Od roku istnieje spółka o osobliwej nazwie Aplikacje Krytyczne, którą powołano do celów informatyzacji służb skarbowych. Choć specjalna ustawa przewidująca powołanie takiej spółki nic nie mówi o wynagrodzeniach jej zarządu i pracowników, to przedstawiciele Ministerstwa Finansów otwarcie mówili wówczas o zatrudnieniu w niej osób z doświadczeniem informatycznym pozyskanych z rynku. ©?

etap legislacyjny: prace w komisjach sejmowych

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.rochowicz@rp.pl

Opinia

prof. dr hab. Elżbieta Chojna-Duch, Uniwersytet Warszawski była wiceminister finansów

Tworzenie hybryd prawa publicznego i handlowego wymaga bardzo ścisłych regulacji prawnych i merytorycznego uzasadnienia. Powoływanie spółki celowej w ramach administracji publicznej rodzi problemy prawne i organizacyjne już w punkcie wyjścia. Przecież takie same zadania mogą obciążyć dzisiejsze struktury polskich ambasad. Wydaje się, że jedynym celem takiego zabiegu ma być podwyżka wynagrodzeń osób wykonujących te zadania. Założenie spółek w wielu krajach oznacza też dodatkowe obowiązki i koszty. Przecież będą one funkcjonowały w systemach prawnych różnych państw, mogą mieć tam różne obowiązki sprawozdawcze i podatkowe. Powinny też generować zyski. Dlatego taki zabieg, choć może uzasadniony potrzebą aktywniejszej promocji polskich firm, nie sprzyja przejrzystości finansów publicznych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA