fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Czy fiskus może rozstrzygnąć czy spółka cywilna została rozwiązana

123RF
Fiskus nie ma kompetencji do rozstrzygania we własnym zakresie czy spółka cywilna istnieje, czy została wypowiedziana, w jakim czasie to nastąpiło i czy były ważne ku temu powody.

Tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w wyroku z 10 maja 2017 r. (I SA/Gd 9/17).

Stan faktyczny

Spór w sprawie zaczął się od określenia zobowiązania w VAT dla rozwiązanej spółki cywilnej i orzeczenia o solidarnej odpowiedzialności podatkowej jej byłych wspólników. W trakcie postępowania odwoławczego jeden z byłych wspólników wystąpił jednak do fiskusa o jego zawieszenie. Powodem miało być wystąpienie sądu rejonowego z powództwem o ustalenie daty rozwiązania umowy spółki cywilnej.

Urzędnicy odmówili zawieszenia postępowania odwoławczego i ostatecznie utrzymali w mocy rozstrzygnięcia merytoryczne. Wskazali, że umowa spółki cywilnej została skutecznie rozwiązana 15 września 2011 r. na podstawie art. 869 § 2 kodeksu cywilnego. Świadczy o tym pismo zatytułowane „Wypowiedzenie udziału", którym jeden ze wspólników wypowiedział udział w spółce wskazując na powody. Wprawdzie żaden ze wspólników spółki cywilnej nie potrafił wskazać dokładnej daty zapoznania się przez drugiego z pismem, ale nie kwestionowano też, że do takiego zapoznania doszło.

W ocenie skarbówki, dla oceny skutku wypowiedzenia udziału w spółce nie ma znaczenia kwestia podnoszonych przez wspólników w toku postępowania wzajemnych rozliczeń między nimi. Jakiekolwiek roszczenia między wspólnikami, a tym bardziej toczone spory, wzajemne zarzucanie sobie popełnienia oszustw i działania na szkodę spółki nie mają znaczenia dla oceny prawnej w zakresie prawa podatkowego.

Były wspólnik, który miał odpowiadać za VAT rozwiązanej spółki, nie zgadzał się z takim rozstrzygnięciem. W skardze do WSA w Gdańsku przekonywał, że wystąpienie przez wspólników, będących stronami postępowania podatkowego, do sądu powszechnego o ustalenie rozwiązania spółki cywilnej, tj. o ustalenie nieistnienia tej spółki od konkretnej chwili, było bardzo ważne dla organów podatkowych. Organ I instancji oczekiwał takiego powództwa, wielokrotnie dopytywał się, czy strony z nim wystąpiły oraz dlaczego to jeszcze nie nastąpiło. W ocenie skarżącego organy podatkowe same uznały takie powództwo za zagadnienie wstępne i nie mogą się teraz z tego wycofywać, kiedy on wniósł takie powództwo.

Rozstrzygnięcie

Gdański WSA uwzględnił skargę. Zauważył, że istota sporu w sprawie sprowadzała się do ustalenia daty rozwiązania spółki cywilnej. Skarżący twierdził, że spółka cywilna została rozwiązana 21 czerwca 2011 r. Tymczasem, zdaniem organu, spółka została rozwiązana 15 września 2011 r. WSA zgodził się, że istniały wątpliwości co do istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego – umowy spółki cywilnej. Przypomniał, że organ administracji państwowej nie ma kompetencji do rozstrzygania we własnym zakresie sporu o to, czy spółka cywilna istnieje, czy została wypowiedziana i w jakim czasie, czy istniały ważne ku temu powody, o których mówi art. 869 § 2 k.c., gdyż zagadnienie to jest sprawą cywilną.

Skoro rozstrzygnięcie spornej kwestii wymaga poruszenia takich zagadnień, jak złożenie oświadczenia woli (art. 60 i 61 k.c.), wykładnia oświadczenia woli (art. 65 k.c.), uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli (art. 88 k.c.), to przekracza to kompetencje organu podatkowego.

Jak zauważył WSA, organ podatkowy ma obowiązek wystąpienia z powództwem o ustalenie, jeżeli w wyniku przeprowadzonego postępowania podatkowego pozostały niedające się usunąć wątpliwości co do istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, z którym związane są skutki podatkowe. W spornej sprawie zaistniały wątpliwości, które uzasadniają zwrócenie się do sądu powszechnego z powództwem o ustalenie.

Zdaniem autora

Michał Roszkowski, radca prawny, doradca podatkowy, partner w Accreo

Organy podatkowe niechętnie korzystają z art. 199a § 3 ordynacji podatkowej, a omawiany wyrok jest dobrym przykładem takiej właśnie praktyki. Jeśli z materiału dowodowego wynikają wątpliwości co do istnienia stosunku prawnego lub prawa, to organ podatkowy, na podstawie ww. przepisu, występuje do sądu powszechnego o ustalenie istnienia lub nieistnienia tego stosunku lub prawa. Innymi słowy, w przypadku sporu w sprawie podatkowej co do istnienia stosunku cywilnoprawnego lub powiązanego z nim prawa, organ nie tylko może, ale wręcz musi wystąpić do sądu powszechnego o ustalenie czy taki stosunek zaistniał lub czy wystąpiło takie prawo. Od tego bowiem zależy prawidłowe ustalenie stanu faktycznego oraz jego skutków podatkowych.

Tyle teoria. A praktyka? Cóż... Organy niechętnie korzystają z tego przepisu, ponieważ jego zastosowanie wydłuża postępowanie, które i tak nierzadko prowadzone jest przewlekle. Dobrym tego przykładem jest właśnie omawiana sprawa – na wydanie decyzji przez organ I instancji potrzeba było aż dwóch lat, nota bene okazała się ona wadliwa. Poza tym, organy roszczą sobie prawo do ustalania samodzielnie relacji cywilnoprawnych na podstawie art. 199a § 1 o.p. (oczywiście jeśli jest taka możliwość, to korzystnie dla fiskusa) i każdorazowo bronią się przed zarzutami o naruszenie art. 199a § 3 o.p. po prostu brakiem wątpliwości po ich stronie. To właśnie ta przesłanka stosowania powyższego przepisu czyni go dysfunkcjonalnym. Organ tak jak ma prawo mieć wątpliwości, tak również ma prawo ich nie mieć. W tym przypadku najczęściej ich nie ma, a w zasadzie nie chce mieć.

Dochodzi zatem do kuriozalnych sytuacji, tak jak w komentowanej sprawie, że strony stosunku cywilnoprawnego (w tym przypadku umowy spółki cywilnej) same nie są zgodne co do jego istnienia i treści i samodzielnie występują do sądu powszechnego o jego ustalenie. Organ podatkowy tymczasem sam wie lepiej od stron (sic!) jak ten stosunek wyglądał i wyciąga odpowiednie skutki na gruncie prawa podatkowego. Oczywiście z korzyścią dla siebie. ?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA