fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Filip Świtała o ściganiu agresywnych optymalizacji: Łatwiej będzie wykryć pozorny biznes za granicą

Filip Świtała: – Uczciwy biznes nie odczuje zmian z paryskiej konwencji
Fotorzepa, Paweł Rochowicz roch Paweł Rochowicz
Konwencja paryska pomoże w ściganiu agresywnych optymalizacji – mówi dyrektor Departamentu Systemu Podatkowego w Ministerstwie Finansów Filip Świtała.

Rz: W środę Polska podpisała w Paryżu wielostronną konwencję podatkową OECD, która wprowadza w relacjach z innymi sygnatariuszami klauzulę obejścia prawa. Jakie będzie praktyczne znaczenie tej konwencji?

Filip Świtała, dyrektor Departamentu Systemu Podatkowego w MF: To zdarzenie bezprecedensowe. Dzięki porozumieniu państw możemy taką klauzulę wprowadzić naraz w odniesieniu do 47 różnych jurysdykcji. Wprowadzanie takiego zapisu do umów, jakie mamy z różnymi krajami, trwałoby zapewne wiele lat. Dzięki konwencji będziemy mogli uzyskać praktyczne efekty w walce z agresywnymi optymalizacjami podatkowymi.

Podobną klauzulę mamy już w ordynacji podatkowej. Czy to będzie uzupełnienie jej o wymiar międzynarodowy?

Zilustruję to przykładem. Jeśli ktoś zakłada firmę za granicą tylko w celach korzyści podatkowych i np. rejestruje w niej swój znak towarowy, a następnie odnosi korzyści, to klauzula z konwencji pozwoli nam skutecznie je podważyć. Znajdzie też zastosowanie w sytuacji, gdy taka zagraniczna firma, teoretycznie generująca zyski, w ogóle nie bierze udziału w zarządzaniu grupą kapitałową. Nawet dziś, w dobie rozwiniętych technik komunikacyjnych, zarządzanie nie może się odbywać tylko zdalnie. W zasadzie klauzula z ordynacji już teraz pozwala na podważenie korzyści podatkowych u nas w kraju, ale dzięki konwencji będzie można skutecznie kwestionować takie korzyści w innych krajach, wynikające z bilateralnych umów podatkowych.

Konwencja może zmienić reguły rozliczeń podatkowych w relacjach z niektórymi krajami. Czy może pan podać przykłady takich zmian?

Na razie trudno to dokładnie przesądzić. Zależy to od tego, w jakim zakresie poszczególne państwa przyjmą postanowienia konwencji. Zależałoby nam, by np. Cypr przyjął tzw. klauzulę nieruchomościową, dotyczącą opodatkowania zbycia udziałów w spółkach inwestujących w nieruchomości za granicą. Jeśli Cypr nie podpisze konwencji w tym zakresie, będziemy starali się renegocjować te sprawy dwustronnie. Takie zmiany mogą też dotyczyć np. opodatkowania dochodów z licencji, odsetek czy dywidend wypłacanych między stronami konwencji.

Może więc powstać nowa mozaika reguł podatkowych obowiązujących w stosunku do różnych krajów.

Nie będzie to proste, ale gdy tylko będzie wiadomo, w jakim zakresie poszczególne kraje przyjmą konwencję, będziemy, w miarę przystępowania kolejnych państw do konwencji, informować o poszczególnych zmianach umów podatkowych na stronie internetowej MF.

Czy Polak pracujący na zmywaku w Londynie albo na budowie w Niemczech odczuje jakoś działanie paryskiej konwencji? Przecież tacy ludzie też rozliczają podatki według umów z tymi krajami.

Jeśli chodzi o pracę najemną albo zwykłe prowadzenie biznesu za granicą, to właściwie żadnych zmian nie będzie. Podstawowym celem konwencji jest przeciwdziałanie nadużyciom podatkowym. Jeśli ktoś po prostu pracuje na zagranicznej budowie, to nie oszukuje, bo na ogół rzeczywiście tam pracuje. Jeśli jednak ktoś sztucznie zakłada za granicą firmę dla pozornej działalności, głównie dla korzyści podatkowych, to konwencja pozwoli skuteczniej badać takie przypadki i kwestionować korzyści z nich wynikające.

Kiedy konwencja zacznie działać?

Aby weszła w życie, musi ją ratyfikować co najmniej pięć krajów. Wiemy już, że będzie ich o wiele więcej, a większość państw UE uczyni to do końca 2017 r. Nasz kraj, jako jeden z liderów prac nad konwencją, też ją raczej szybko ratyfikuje. Jest zatem szansa, że już w 2018 r. umowa będzie działała w stosunku do wielu sygnatariuszy, w tym naszych najważniejszych partnerów gospodarczych.

—rozmawiał Paweł Rochowicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA