fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Spółki komandytowo-akcyjne a CIT: niewiele korzyści zostało po czasach przyjaznych rozliczeń podatkowych

Adobe Stock
Odesłanie do przepisów o spółce jawnej i spółce akcyjnej, obniża bezpieczeństwo prawne dla spółek komandytowo-akcyjnych.

Jak wskazuje sama nazwa ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, a potwierdza jej art. 1 ust. 1 podatnikiem popularnego CIT co do zasady są (a przynajmniej powinny być) osoby prawne. Na zasadzie wyjątku, podatnikiem CIT są również spółki kapitałowe w organizacji, jako swego rodzaju forma przejściowa. Jak pokazuje jednak praktyka, podatnikami tego podatku są również jednostki organizacyjne nieposiadające przymiotu osoby prawnej. Jednym z najciekawszych wyjątków w tym zakresie, są spółki komandytowo-akcyjne.

Był dobry czas

Spółki te, jako najbardziej „kapitałowe" spośród spółek osobowych, przez pewien czas cieszyły się szczególną popularnością, głównie ze względów podatkowych. Ilość spółek komandytowo-akcyjnych, według danych GUS, systematycznie rosła od 2002 do 2013 r. Największy „boom" nastąpił na przełomie 2012 i 2013 r., kiedy to ilość takich spółek wzrosła z 2816 do 5709, a więc aż o 102,7 proc. Niewątpliwie było to związane z objęciem s.k.a. podatkiem CIT, wprowadzonym od 1 stycznia 2014 r. W następnych latach ilość s.k.a. zaczęła spadać; w 2014 r. było ich 5244, w 2015 r. – 4699, natomiast w 2016 r. – 4234.

Jak wskazują statystyki, większość s.k.a. przekształciło się w spółki komandytowe, również posiadające pewne zalety spółek kapitałowych, a w dalszym ciągu niepodlegające opodatkowaniu CIT. Tym samym, ustawodawca położył kres harmonijnemu rozwojowi uznawanej przez wielu za korzystną formę prowadzenia działalności gospodarczej. Powstaje jednak pytanie, czy omawiany rodzaj spółek, po objęciu ich podatkiem CIT, posiada znaczące zalety?

Pomysł na przepisy

Zgodnie z przyjętą przez polskiego ustawodawcę koncepcją legislacyjną, „typową" spółką osobową jest spółka jawna. Wskazuje na to jednoznacznie fakt, że spółka jawna, jako jedyna w k.s.h., doczekała się „wyczerpującej" i właściwej tylko dla tego rodzaju spółek regulacji. Wszystkie pozostałe spółki osobowe zawierają regulację cząstkową, a w pozostałym zakresie należy do nich stosować odpowiednio przepisy dotyczące spółki jawnej.

Inną technikę legislacji zastosował ustawodawca w zakresie spółek kapitałowych: spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjnej. Spółki te zostały w całości uregulowane samodzielnie; nie sposób odnaleźć w nich żadnego odesłania do drugiego rodzaju spółki kapitałowej. Wobec powyższego trudno mówić o istnieniu „modelowej", czy też „wzorcowej" spółki kapitałowej.

Jeszcze inną metodę legislacji zastosował ustawodawca w przypadku spółki komandytowo-akcyjnej, będącej najbardziej „kapitałową" spośród spółek osobowych. Zgodnie z art. 126 ust. 1 k.s.h.:

„W sprawach nieuregulowanych w niniejszym dziale do spółki komandytowo-akcyjnej stosuje się:

1) w zakresie stosunku prawnego komplementariuszy, zarówno między sobą, wobec wszystkich akcjonariuszy, jak i wobec osób trzecich, a także do wkładów tychże wspólników do spółki, z wyłączeniem wkładów na kapitał zakładowy – odpowiednio przepisy dotyczące spółki jawnej;

2) w pozostałych sprawach – odpowiednio przepisy dotyczące spółki akcyjnej, a w szczególności przepisy dotyczące kapitału zakładowego, wkładów akcjonariuszy, akcji, rady nadzorczej i walnego zgromadzenia".

Wątpliwa pewność

Powyższe, „podwójne" odesłanie do przepisów o spółce jawnej i spółce akcyjnej, stanowi rozwiązanie zapewniające najmniejszy z możliwych stopień pewności prawnej. Każde odesłanie zmniejsza bowiem stopień pewności prawa, rozszerzając pole do – niekiedy swobodnej – interpretacji.

Z natury rzeczy stosowanie „odpowiednie" oznacza stosowanie określonych przepisów wprost, innych – z odpowiednią modyfikacją, wynikającą ze specyfiki danej sytuacji, oraz niestosowanie przepisów, których zastosować się nie da. Nadmierna ilość odesłań powoduje niejasność tekstu prawa oraz jest sprzeczna z zasadami prawidłowej legislacji. Należy podkreślić, że jasność przepisów ma szczególne znaczenie w tak newralgicznej dla gospodarki dziedzinie, jaką jest prawo spółek handlowych. Odesłanie „podwójne", zastosowane przez ustawodawcę w zakresie spółek komandytowo-akcyjnych, jest rozwiązaniem szczególnie niekorzystnym i powodującym bardzo poważne trudności interpretacyjne.

Zdaniem autora

Przemysław Apostolski, prawnik z Kancelarii Bogdan Chudoba Adwokaci Doradcy podatkowi

Spółki komandytowo-akcyjne stanowią wyjątkowo nieudany twór legislacyjny. Pomimo nadal istniejących zalet, jak np. dwukrotnie niższej niż w przypadku spółek akcyjnych minimalnej wysokości kapitału zakładowego, jest to rodzaj spółki zapewniający najmniejszy spośród możliwych poziom bezpieczeństwa prawnego. Należy z jednej strony uznać, że ustawodawca, podejmując interwencję, przyczynił się do zwiększenia poziomu pewności obrotu. Jednocześnie należy zaznaczyć, że wspomniana wyżej interwencja stanowiła poważną ingerencję w rozwijający się rodzaj działalności gospodarczej, podejmowanej przez przedsiębiorców świadomych istniejącego ryzyka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA