fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

WSA: znaki drogowe nie powinny utrudniać dostępu pacjentów do dentysty

AdobeStock
Ograniczenie swobody wykonywania prawa własności oraz swobody wykonywania działalności gospodarczej jest dopuszczalne, jednak nie może być uznaniowe i arbitralne – przypomniał sąd.

Właściciele gabinetów stomatologicznych zaskarżyli do sądu administracyjnego decyzję dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie zatwierdzającą wprowadzenie „strefy ograniczonego ruchu". Argumentowali, że po zmianach możliwość prowadzenia działalności gospodarczej została w znaczny sposób ograniczona, gdyż szeroka grupa pacjentów nie jest w stanie dostać się w pobliże gabinetów stomatologicznych. W obszarze ulic sąsiadujących z gabinetami postawiono bowiem znaki drogowe B-1 i B-21 zakazujące wjazdu na wskazane ulice (poza wyjątkami). Interesu prawnego w zaskarżeniu zarządzenia upatrywali w fakcie posiadania statusu właściciela lokalu, w którym nieprzerwanie od 1993 r. prowadzą działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług dentystycznych.

Wpływ na prawa właścicielskie

W odpowiedzi na skargę dyrektor Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu wniósł o jej odrzucenie ze względu na brak naruszenia interesu prawnego skarżących kwestionowanym zarządzeniem. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie podzielił ten argument i skargę odrzucił.

Innego zdania był Naczelny Sąd Administracyjny, który postanowieniem z 12 marca 2019 r. uchylił postanowienie WSA i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

NSA podzielił w pełni pogląd wyrażony w wyroku z 17 stycznia 2018 r. (sygn. akt I OSK 1722/17), w świetle którego art. 140 Kodeksu cywilnego może być źródłem interesu prawnego dla właściciela nieruchomości leżącej przy drodze, na której zmieniono organizację ruchu w taki sposób, że zmiany te będą negatywnie wpływać na dostęp do nieruchomości.

W uzasadnieniu zwrócono uwagę, że WSA przyznał, iż zaskarżone zarządzenie rzutuje na „utrudnienie dotyczące parkowania pojazdów pacjentów". – Tym samym wprowadzenie nowej organizacji ruchu wywiera wpływ na prawa właścicielskie skarżących, np. w zakresie dostępu skarżących do nieruchomości będącej ich własnością i wykorzystywania przez nich nieruchomości do prowadzenia działalności gospodarczej. Narusza przez to interes prawny skarżących – wskazał Naczelny Sąd Administracyjny.

Ścisła zabudowa przy wąskich uliczkach

Sprawa wróciła więc do WSA, który uchylił zarządzenie zatwierdzające „strefę ograniczonego ruchu". Jak podkreślono w uzasadnieniu, wprowadzona zmiana organizacji ruchu nie została przez organ w przekonujący sposób wyjaśniona. Argumentacja organu ograniczała się bowiem do wskazania, że „ograniczenie ruchu w tym rejonie ma za zadanie zmniejszyć ruch pojazdów" na obszarze, który „charakteryzuje się ścisłą zabudową mieszkalno-usługowo-handlową a ulice prowadzące ruch w sporej części są jednokierunkowe i wąskie. Poprawa organizacji ruchu w analizowanej strefie w takim zakresie przyczyni się do podniesienia poziomu bezpieczeństwa przede wszystkim dla niechronionych użytkowników drogi". W ocenie WSA taka argumentacja była lakoniczna, ogólna i niewystarczająca. – Uzasadnienie takie powinno w jasny i przekonujący sposób odzwierciedlać prawidłowe wyważenie proporcji pomiędzy interesem osób mieszkających czy też prowadzących działalność gospodarczą przy danej ulicy, którym należy zapewnić swobodny i bezpieczny, zgodny z przepisami ruchu drogowego dojazd do ich nieruchomości, a interesem społecznym, który wymaga, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom ruchu drogowego korzystającego z danej ulicy, będącej drogą publiczną – wskazał WSA.

Dalej sąd zauważył, że w dużym mieście, jakim jest Kraków, występuje w wielu miejscach ścisła zabudowa mieszkalno-usługowo-handlowa przy wąskich ulicach. Takie uwarunkowania nie są zatem wystarczające dla wprowadzenia ograniczeń w ruchu pojazdów.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie wyjaśnił, że ograniczenie swobody wykonywania prawa własności oraz swobody wykonywania działalności gospodarczej jest dopuszczalne, jednak nie może być uznaniowe i arbitralne. – Organ musi wykazać, że bez wprowadzenia ograniczeń nie jest możliwa ochrona innych, wyżej ocenianych wartości - podkreślono w uzasadnieniu. Tymczasem właścicielom gabinetu stomatologicznego w istotny sposób ograniczony został dostęp (dojazd) do nieruchomości, stanowiącej ich własność, w której dodatkowo prowadzą oni od kilkudziesięciu lat działalność gospodarczą. Organ administracji nie wyjaśnił, dlaczego tak radykalne ograniczenie dostępu do nieruchomości jest uzasadnione, w szczególności wobec okoliczności, że klienci hoteli (goście hotelowi) mają prawo wjazdu. Najbliższy parking znajduje się w znacznej odległości od nieruchomości skarżących. Parkowanie na ulicy jest również prawie niemożliwe, gdyż miejsca parkingowe są nieliczne i z reguły zajęte. – W tej sytuacji rolą organu było wyjaśnienie, dlaczego właśnie w obszarze objętym zaskarżonym zarządzeniem uzasadnione było wprowadzenie tak daleko idących ograniczeń w ruchu, podczas gdy w innych rejonach miasta, cechujących się taka samą charakterystyką, takie ograniczenia nie występują – wskazał sąd.

Orzeczenie jest nieprawomocne.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 10 maja 2019 r.

Sygnatura akt: III SA/Kr 324/19

Artykuł 140 Kodeksu cywilnego

W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA