Firma

Wiatraki mogą zniknąć z polskiego krajobrazu przez podatek od nieruchomości

Fotorzepa/Dariusz Gorajski
Elektrownie wiatrowe będzie można budować w odległości 1–2 km od zabudowań. Może to spowodować likwidację farm – twierdzą eksperci.

Już wkrótce elektrownie wiatrowe będzie można budować tylko na podstawie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

W piątek Sejm uchwalił przepisy w tej sprawie. – Chcemy w ten sposób ucywilizować zasady realizacji tego typu inwestycji – tłumaczy poseł Bogdan Rzońca z PiS, jeden ze współautorów projektu.

Jakie zmiany

Chodzi o ustawę o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. Określa ona minimalne odległości wiatraków od zabudowań mieszkalnych. Ma to być co najmniej dziesięciokrotność całkowitej wysokości elektrowni mierzonej od poziomu gruntu do najwyższego punktu, wliczając elementy techniczne (czyli także śmigi). Oznacza to, że za każdym razem odległość będzie inna i wyniesie na ogół ok. 2 km.

Teraz przepisy nie wspominają nic o odległościach. Jedynie uregulowania środowiskowe mówią o dopuszczalnym natężeniu hałasu dla różnego rodzaju zabudowań. W efekcie budowa farm wiatrowych wywołuje protesty osób, które mieszkają w pobliżu.

Ustawa przewiduje też, że elektrownie będzie można budować tylko tam, gdzie zezwolą na to miejscowe plany. Dziś jest z tym różnie. W niektórych gminach pozwala się na lokowanie farm na podstawie warunków zabudowy.

Ustawa zmienia też definicję budowli w odniesieniu do elektrowni wiatrowej. Do budowli zaliczany będzie cały wiatrak, a nie tylko jego wybrane elementy, co zwiększy wysokość podatku od nieruchomości.

Podczas trzeciego czytania posłowie przyjęli też kilka poprawek zgłoszone przez Klub PiS. Zgodnie z jedną z nich wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego będzie mógł nakazać rozbiórkę wiatraka wybudowanego bez zezwolenia na koszt inwestora, chyba że inwestor uzyska nowe pozwolenie. Inna z kolei poprawka przewiduje, że postępowanie w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy rozpoczęte przed wejściem w życie ustawy można będzie prowadzić ciągu trzech lat od wejścia ustawy w życie na podstawie dotychczasowych przepisów.

Zagrożenia dla branży

Ustawę krytykuje Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW).

Podczas prac nad nią posłowie cały czas twierdzili też, że zmiana definicji elektrowni wiatrowej jest tylko po to, by objąć je nadzorem budowlanym. Tymczasem doprowadziło to czterokrotnego zwiększenia obciążeń z tytułu podatku od nieruchomości – mówi Wojciech Cetnarski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Elektrowni Wiatrowych

– Farmy wiatrowe, które wybudowano przed wejściem w życie tych uregulowań, będą mogły funkcjonować na dotychczasowych zasadach, ale po czterokrotnym podniesieniu opodatkowania duża część z nich zbankrutuje – uważa. To w konsekwencji doprowadzi do tego, że elektrownie wiatrowe znikną z polskiego krajobrazu.

Według Wojciecha Cetnarskiego szanse na wybudowanie nowych są żadne. Spełnienie bowiem wymogu dotyczącego odległości od zabudowań jest nierealne. W Polsce jest ona bardzo rozproszona. Nie uda się znaleźć miejsca, gdzie nie byłoby siedliska w odległości 2 km od turbiny wiatrowej.

Etap legislacji : trafi do Senatu

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL